Menu Region

Przypadkowy seks w Afryce jest wyrazem beznadziei

Przypadkowy seks w Afryce jest wyrazem beznadziei

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Monika Libicka

Prześlij Drukuj
Rozdawanie prezerwatyw w Afryce niczego nie zmieni. Gdyby pieniądze przeznaczane na ten cel wydawano na edukację, liczba chorych na AIDS zmniejszyłaby się automatycznie - mówi misjonarz ks. Luigi Anataloni w rozmowie z Moniką Libicką
Na stadionie w Kamerunie papieża witało 60 tysięcy osób. W Angoli spodziewane jest kolejne 500 tysięcy albo nawet dwa miliony. Czy ten entuzjazm Księdza dziwi?
Absolutnie nie. Gdyby papież przyjechał tu, do Kenii, natychmiast pojawiłby się milion ludzi, tak jak podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1995 roku. Widać, że ta wizyta bardzo ludzi wzrusza.

W jaki sposób?
Dla katolików, którzy żyją tu pod presją innych wyznań i nie mają łatwego życia, to dowód na to, że nie są sami. Są częścią wielkiego, uniwersalnego Kościoła. Dla nich to wydarzenie niezwykłe, czego Europejczycy, którzy mają papieża na co dzień, w ogóle nie rozumieją.

Mówi Ksiądz o presji innych religii. Jaka jest siła Kościoła katolickiego w Afryce?
Ma najmocniejszą pozycję wśród religii monoteistycznych. Ale, na przykład w Kenii, gdzie pracuję od 21 lat, w ciągu ostatnich 20 lat przeżywamy ogromny wysyp sekt i Kościołów chrześcijańskich takich jak zielonoświątkowcy, adwentyści. Niedawno było tu 800 zarejestrowanych Kościołów, teraz ta liczba wzrosła do 6000, a dalsze 8000 czeka w kolejce. Oczywiście część z nich to przedsięwzięcia czysto biznesowe, ale to pokazuje skalę zjawiska. Najlepszym lekiem na kryzys jest zostać pastorem i sprzedawać nadzieję, to zapewnia dożywotni dobrobyt. Na rozpaczy i dramatach ludzi można robić duże pieniądze.

Jak Kościół katolicki radzi sobie z taką konkurencją?

Poprzez stabilność, konsekwencję, profesjonalizm i niepodążanie za bieżącymi trendami i modami.

Czego ludzie oczekują od papieża?
Papież mówi o nowych wyzwaniach dla księży w Afryce, nowym stylu posługi na tym kontynencie, o solidarności, której Afryka bardzo potrzebuje. Przynosi przesłanie pokoju i nadziei dla kontynentu, który ma problemy z ubóstwem, wojnami, chorobami, marginalizacją i zapóźnieniami w rozwoju. Ludzie mają nadzieję na to, że papież da im wewnętrzną siłę do przemiany. Chcą też, by zwrócił uwagę świata na ich problemy. Poza tym myślę, że oni też mogą coś mu przekazać.

Co Ksiądz ma na myśli?
Kościół w Afryce jest młody i świeży. Świątynie w Europie Zachodniej są puste, zimne i ciche. Tu kościoły są wypełnione ludźmi, którzy mają w sobie radość, nadzieję i wielką pasję. Oni przeżywają swoją wiarę w ubóstwie, ale może właśnie dlatego ta wiara jest niezwykle głęboka. Na mszach brakuje miejsca, by pomieścić wszystkich chętnych, a tutejsza liturgia dotyka codziennego życia. Mimo tych problemów i dramatów, z którymi wierni spotykają się na co dzień, Kościół afrykański stale się powiększa.

Uważa Ksiądz, że w przyszłości ten Kościół nabierze znaczenia?
Liczba powołań rośnie tu z dnia na dzień. Z samej Kenii na zagraniczne misje, głównie do Azji, wyjechało 1000 misjonarzy. To samo jest w innych krajach. To nowa rzeczywistość, ale też i nowe wyzwania dla papieża.

Czy ta pielgrzymka jest szeroko relacjonowana w afrykańskich mediach?

Tak, zajmuje czołówki gazet. W Kenii na przykład jest powszechny dostęp do telewizji i można zobaczyć wiele relacji. Wczoraj jednak oglądałem BBC i niestety jedyne, o czym usłyszałem, to kontrowersje wokół wypowiedzi papieża na temat stosowania prezerwatyw.
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się