Menu Region

Straż dzienna, a czasami i nocna

Straż dzienna, a czasami i nocna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Igor Zalewski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Do kin wszedł film "Strażnicy" o superbohaterach żyjących zwyczajnie pośród ludzi.
Watchmani - jak ładnie brzmi z angielska ich nazwa - obserwują, lustrują, pilnują, a kiedy przychodzi co do czego wkraczają do akcji i ratują ludzkość (lub tylko niemowlę), wykorzystując swe nadprzyrodzone moce.

Otóż mam wrażenie, że strażnicy są wśród nas. Nie stwierdziłem, żeby cokolwiek uratowali, ale bez wątpienia istnieją, a nawet jest ich całe mnóstwo. Zresztą ich natura jest nieco inna, niż Watchmanów z komiksów szalonego wizjonera Alana Moore'a.
Raczej nie są nadludźmi. Chyba nie mają fantastycznych mocy. Ale jedno można powiedzieć z pewnością. Są na posterunku. Dyżurują. Pełnią wartę. Całe dni, a czasami i noce. Są na swoim miejscu zawsze, no prawie zawsze.

Rozejrzyjcie się wokół siebie i na pewno ich zobaczycie. Są prawie w każdym bloku, każdej kamienicy. Kiedy wychodzicie rano do pracy, oni już są na służbie. Kiedy wracacie, oni nadal trwają. Gdy wychodzicie na zakupy - są. Gdy wracacie późną nocą z imprezy, właśnie dogasają rzucone przez nich przed chwilą pety. Zazwyczaj stoją po dwóch, trzech, przytupując z zimna i zacierając ręce. Właściwie nie robią nic. Trochę rozmawiają, trochę obserwują. Są. Czasem towarzyszy im kobieta. Czasem waruje u ich stóp poczciwa psina, zawsze kundel.

Są tak trwałym elementem otaczającego nas świata, że przestaliśmy zwracać na nich uwagę. Czasem, kiedy ich nie ma, czujemy, że coś jest nie tak - jak w sytuacji, gdy żona zmieniła kolor włosów, a my wiemy, że coś się zmieniło, ale nie łapiemy, co dokładnie. Tak jest z nimi. Mijamy ich dziesiątki razy każdego dnia, setki razy w tygodniu i tysiące, dziesiątki tysięcy przez lata...

Moich dwóch kolegów z dzieciństwa zostało Watchmanami. Ci akurat nie mają ani psa, ani koleżanki. Kiedy przyjeżdżam w rodzinne strony, zawsze stoją pod klatką i jarają szlugi. Obserwują. I tak od 20 lat. Zeszli z boiska, otrząsnęli piasek z piaskownicy, stanęli przy wejściu na korytarz i zastygli. Inni w tym czasie pokończyli szkoły, pozakładali rodziny, a potem je porozbijali, a oni niewzruszenie trwają.

Z czego żyją, co jedzą - nie wiadomo. Co może rodzić podejrzenie, że rzeczywiście dysponują jakimiś nieziemskimi mocami. Z drugiej strony - jesteśmy w tym samym wieku, ale oni wyglądają jakieś 10, 15 lat starzej ode mnie. Nic dziwnego. Ich misja jest wyniszczająca. Trwają na posterunku niezależnie od pory roku i warunków atmosferycznych. No i oczywiście popijają podłe trunki.

Ktoś może powiedzieć, że to po prostu żule. Faktycznie, bełty, tania wódka i nędzne piwo odgrywają sporą rolę w ich życiu. Ale żule to lenie, które lubią się przespać w parku, a czasem fantazja lub upojenie pcha ich do robienia dziwnych rzeczy. No i żule się jednak przemieszczają. A to odwiedzą kolegę, a to skoczą na sąsiednią melinę, a to pojadą z flaszką w odwiedziny do szwagra.

Watchman to typ zdecydowanie stacjonarny. Ze swego zakątka (najczęściej przy klatce schodowej, z widokiem na trawnik, żeby psiak był pod kontrolą) przemieszcza się tylko do najbliższego sklepu z alkoholem i fajkami.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Strażnicy

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zibi Kit (gość)  •

Panie redaktorze nie mówmy o menelach, ale strażnicy istnieją tacy chociażby jak pan.Prześmiewcy Polskiego bagienka. I warto jest żyć, jak mówią słowa piosenki.

odpowiedzi (0)

skomentuj