Menu Region

Płyta to luksus z VAT-e

Płyta to luksus z VAT-e m

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Ryszarda Wojciechowska

Prześlij Drukuj
To mój czas - oznajmia tytułem płyty, która właśnie dziś ma swoją premierę. Faktycznie, wszędzie jej pełno: koncerty, tańce na lodzie, rankingi gwiazd. Zatraciła się w wyścigu o popularność czy po prostu eksplodowała talentami? Z Justyną Steczkowską rozmawia Ryszarda Wojciechowska
Najnowszą płytę nazwała Pani "To mój czas". Tak trochę prowokacyjnie.
Dlaczego tak pani myśli? Osobiście uważam, że 36 lat to piękny czas dla kobiety. Wiem, kim jestem, co jest dla mnie ważne i mam ogrom wdzięczności do losu za miłość, którą jestem otoczona, szczęśliwe małżeństwo i dwóch ukochanych synów.

Ważne, że Pani wydaje płytę. Bo już myślałam, że swój talent powoli rozmienia Pani na drobne.
To grzech mieć jeden talent więcej? Poza tym widzę, że jest pani fanką programów rozrywkowych i tylko na tej podstawie może mnie pani ocenić. No cóż, szkoda.

Nie jestem fanką. Ale ostatnio często można było Panią oglądać w telewizji w tańcach na lodzie, w "Forcie Boyard" czy w "Rankingu gwiazd".
To tylko część mojej showbiznesowej działalności. I przyznaję, głównie nastawionej na zarabianie pieniędzy. Wydawanie płyty to dzisiaj nie jest dochodowy interes. Płyta to produkt luksusowy z 22-procentowym VAT-em. Nawet jeśli się sprzeda ją w "platynie" - a to jest 30 tysięcy sztuk - zwracają się koszty produkcji i reklamy, teledysków, promocji. Do zarabiania pieniędzy jeszcze daleko. Niemniej jednak wolę takie wyjście, niż zacząć grać muzykę wbrew swojej woli, bez pasji i miłości, tylko dla pieniędzy.

Ja to rozumiem. Są jednak artyści, którzy wydają płyty i nie wspomagają się ślizganiem na lodzie czy pląsami na parkiecie. Żyją z muzyki.
Żyją z koncertów, a to olbrzymia różnica. Ja też z nich żyję w dużej mierze.

Nie oceniam Pani wyborów. Myślę tylko, że programy typu taniec na lodzie czy ranking gwiazd uruchamiają negatywne emocje wokół artysty.
I bez tego jest sporo negatywnych emocji wokół mnie, pomimo tego, że wcześniej nie brałam udziału w takich programach.

Z czego się to bierze?
A z czego się wzięło to, że Edyta Górniak jest w ciąży z prezydentem? Ma pani odpowiedź na tak abstrakcyjne pytanie?

Nie.
Myślę, że świat się bardzo zmienił. Piętnaście lat temu najważniejsze było to, że ktoś ma talent i wydaje płyty, że ktoś napisał świetną sztukę, a ktoś inny dobrą książkę. A dzisiaj? Co z tego, że wydaję dziesiątą płytę, skoro większość prasy nie skupi się na jej odbiorze, tylko na tym, "co u mnie słychać" albo na tym, co sami wymyślą. Mimo że nie daję im do tego powodu. Tworzymy z Maćkiem udane małżeństwo i jesteśmy normalną rodziną. Dwa razy zgodziliśmy się na sesje z naszymi synami, po przyjściu na świat każdego z nich. Żeby mieć święty spokój.

Te sesje z dziećmi różnie przyjmowano. Komentowano, że przyjęła Pani pozę Madonny z Dzieciątkiem.
Nie pamiętam takich komentarzy. Tę okładkę ze mną wybrano okładką roku. Stwierdzono, że jest jedną z najpiękniejszych i najlepiej wyrażających miłość matki do dziecka.

Obawiam się jednak, że takimi sesjami artysta zezwala na wchodzenie innym do swojego życia. Jak się jednym pozwoliło, to inni myślą, że też mogą.
Jest odwrotnie. Dopóki nie zobaczą dziecka, nie dają nam żyć. Mogłabym opowiadać długo historie Edyty, Natalii czy moje własne. Ale po co? Ja nawet rozumiem fotore-porterów. Wiem, że to ich zawód. I też muszą z czegoś płacić rachunki. Nie chcę ich oceniać. Ale czasami nie znają granic. Nie mają zahamowań. Do pokoju Natalii Kukulskiej wszedł gość z aparatem, kiedy była w połogu. Ona tylko mogła się przykryć gazetą i wołać o pomoc. Edyta uciekała ze szpitala tylnymi drzwiami. Kiedy ja szłam do szpitala, na dachu siedziało trzech fotoreporterów. Tylko po to, żeby mi zrobić zdjęcie. Czy myśli pani, że którakol-wiek z nas chce, żeby w tak ważnych osobistych momen-tach, jak ślub, chrzciny, poród byli z nami paparazzi, a dzięki nim cała Polska? Czy pani sobie wyobraża, że ja na to pozwalam? Że mam coś do powiedzenia w tej kwestii? Niestety, nie. Gdyby któraś z nas chciała, wystąpiłaby w reality show "BAR".
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się