Menu Region

Pisarska magia Sándora Máraia

Pisarska magia Sándora Máraia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bożydar Brakoniecki

Prześlij Drukuj
Gdy w 1989 r. węgierski arcymistrz pióra Sándor Márai przenosił się za pomocą rewolweru do lepszego świata, liczył sobie 89 lat, w większości spędzonych na emigracji. Choć miał poczucie straconego życia, jego konto zapełniał imponujący stos powieści, dziennikarskich reportaży i literackich szkiców. Wśród nich "Magia", zbiór opowiadań, które wydał w Budapeszcie jako 41-latek.
Dziś, przeszło pół wieku po premierze, książka trafia wreszcie do rąk polskich czytelników.

Jeśli ktoś mógłby o sobie powiedzieć, że był świadkiem epoki, to właśnie Márai, rówieśnik XX w., urodzony w 1900 r. w Koszycach jako poddany Franciszka Józefa I. A że złośliwa historia nie oszczędziła mu życiowych perypetii, był później obywatelem kolejno Słowacji, Węgier, a po dramatycznej ucieczce przed komunista-mi w 1948 r., także Włoch i Stanów Zjednoczonych.

Nim jednak ruszył w pisarską włóczęgę po świecie, przeżył krótki romans z węgierskim radiem. W roku 1941, kiedy monarchia węgierska, pod wodzą admirała Miklósa Horthy?ego, flirtowała w najlepsze z szykującą się do podboju świata Trzecią Rzeszą, Márai wygłosił w eterze serię cotygodniowych literackich pogadanek.

Trzeba przyznać - dość niezwykłych, bo, zamiast opowiadać o literaturze, po prostu czytał do mikrofonu swoje, wyciągnięte z szuflady, opowiadania. Zarzucony listami od zachwyconych słuchaczy, postanowił wydać je drukiem. Ukazały się pod tytułem "Magia", przynosząc mu w ojczyźnie wielką sławę.

W tych niewielkich literackich smakołykach jest miłość, ludzka niedola, sprytnie spleciona ze sporą dawką czarnego humoru i wędrówkami po historii. Co ciekawe, nie ma za to słowa o wojnie, której groźnych pohukiwań Márai najwyraźniej nie przyjmował do wiadomości.

Zamiast tego przenosi czytelników w czasy Napoleona, aby opowiedzieć o jego notorycznych miłostkach, albo sprytnie zaprasza nas do zarzuconego proklamacjami salonu Dantona, krwawego trybuna rewolucji francuskiej, który właśnie obmyśla kolejny ruch w rozgrywce z Robespierre?em.

A przy tym równie dobrze czuje się, opowiadając o cierpieniach Szekspira, których dramaturg doświadczył po scenicznej klapie "Peryklesa, księcia Tyru", jak też w anegdocie o Ferencu Kozinczym, XIX-wiecznym reformatorze języka węgierskiego, którego próby uwspółcześnienia zawiłej pisowni rodacy po prostu wyśmiali.

Prawdziwy popis stylu Márai daje nam w satyrycznej "Ilonce", opowiadaniu o sprytnej wdowie usiłującej przeniknąć tajemnicę umierającego prokuratora. Pierwsza scena tej noweli, kiedy będący już jedną nogą w grobie prawnik namiętnie wyszeptuje imię Ilonki, jest niby żywcem wyjęta z "Obywatela Kane?a", filmowego arcydzieła Orsona Wellesa.

Potem, na emigracji, pisarz nieraz błysnął pisarską klasą, ale nigdy już nie powtórzył sukcesu "Magii". Napisana we Włoszech powieść "Ziemia, Ziemia" (1949), szokujący opis pacyfikacji Węgier przez dywizje Armii Czerwonej, poruszyła jedynie garstkę emigrantów. Z kolei "Krew świętego Januarego" z 1957 r., przenikliwy obraz włoskiej egzotyki, sławę zyskała dopiero po samobójstwie pisarza.

W dzienniku odnotował z goryczą, że tylko w tętniącym życiem Budapeszcie czuł się prawdziwym pisarzem. I do końca życia, podobnie jak Józef Roth, inny pisarski rozbitek, który skoczył z okna paryskiego hotelu w 1939 r., czuł się sierotą po Austro-Węgrzech.

Z kart jego późnych powieści wręcz tchnie nostalgia za monarchią Habsburgów, dobrotliwie rządzonej przez cesarza z bokobrodami, gdzie każda nacja mogła znaleźć bezpieczną przystań. Zresztą losy jego rodziny były tego dowodem. Pisarz przyszedł na świat jako Sándor Károly Henrik Grosschmied de Mára, potomek przybyłych tu w XVIII w. saskich osadników.

Ale w "Magii" pisarski optymizm przeważa nad późniejszym zgorzknieniem. Więc uszy do góry, czytelniku, i ruszaj z Máraiem w literacką podróż.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się