Polska » Magazyn » Moja udręka i ekstaza

Moja udręka i ekstaza

Data dodania: 2009-03-20 13:57:32 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-03-20 14:15:41

Polska

Anita Czupryn

4KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Moja udręka i ekstaza

Prof. Edward Malec (© Marcin Makówka)

O tym, kiedy i dlaczego lekarz chce się zrzec honorarium, i co z tego ma, z profesorem Edwardem Malcem, światowej sławy kardiochirurgiem dziecięcym, szefem ośrodka kardiochirurgii w Monachium, rozmawia Anita Czupryn

Kubuś, Kordian, Mateusz, Julia.... Znów grupka małych polskich pacjentów z tzw. niedorozwojem lewego serca trafiła w Pana ręce. Jako pierwszy lekarz operował Pan dzieci z tą wadą w Polsce, teraz robi Pan to samo w Niemczech.

W tej chwili pięcioro dzieci z Polski jest świeżo po operacji. Kubuś będzie operowany w ten piątek, Julia w kwietniu. Dzieci, które trafiają do ośrodka kardiochirurgii w Monachium, przybywają tu różnymi drogami. Czasem pomagają fundacje, czasem bliscy zbierają pieniądze na własną rękę.

Rodzice opowiadali mi, że robi Pan rzeczy niebywałe. Ratuje dzieciom życie, nie pobierając honorarium, a na dodatek załatwia zniżki na leczenie szpitalne w monachijskiej klinice.

W głowie mi się nie mieści, że mógłbym brać honorarium od ludzi, którzy z takim trudem zbierają pieniądze, by ratować swoje dzieci.
∨ Czytaj dalej
A cena operacji w Niemczech, zwłaszcza teraz, po wzroście kursu euro, stała się jeszcze wyższa. Nigdy nie wziąłem honorarium, choć jako szef ośrodka mam prawo do prywatnych pacjentów i prywatnego honorarium. Oficjalnie się go zrzekłem. Niektórym trudno to zrozumieć.

Pewnie zastanawiają się: co Pan z tego ma?

Wielu zadaje sobie to pytanie. Krytykują mnie z tego powodu, ale nie przejmuję się. Zostałem lekarzem, chcę leczyć dzieci. Jeśli ktoś się zwraca do mnie o pomoc, nie odmawiam. I nigdy tego nie zrobię, o ile będę widział cień szansy na uratowanie dziecka. A co jeszcze mam z tego? Olbrzymią satysfakcję, gdy oddaję rodzicom zdrowe, uśmiechnięte dziecko. Gdyby pani zobaczyła mój gabinet - nie wiszą w nim dyplomy, choć przecież mam ich pełno. Jego ściany toną w setkach zdjęć dzieci, które uratowałem. Rodzice już wiedzą, że takie zdjęcie to dla mnie największa zapłata.

Ilu polskim dzieciakom pomógł Pan, pracując w niemieckiej klinice?

Zoperowałem 103, ale czeka kolejnych kilkadziesiąt. Codziennie przybywają nowe. Jedna grupa to te, które zacząłem leczyć jeszcze w Polsce. Są takie wady serca, które wymagają więcej niż jednej operacji. Druga grupa to dzieci, którym w Polsce leczenia odmówiono. Z różnych powodów. Przyjeżdżają więc do mnie, a ja, jeśli widzę jakąś szansę, próbuję ją wykorzystać. A trzecia - rodzice mówią: "My po prostu chcemy, aby to pan operował".
1 2 3 4 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Wspaniały człowiek

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek (gość), 17.01.11, 11:18:07

Chylę czoła, i mam ogrony szacunek dla Pana Profesora.
Szkoda tylko że musiał wyjechać za granię, bo Polska nie jest w stanie zapewnić mu odpowiednich warunków pracy - porównywalnych z tymi w niemczech :-(

odpowiedzi (0)

skomentuj

Profesor

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jaffa6 (gość), 25.04.10, 22:52:01

Dzięki Profesorowi dziś jest w śród nas Kornelka.Została zoperowana kiedy miała zaledwie miesiąc(koarktacja aorty) i nie ważyła jeszcze kilograma a aorta miała 2 mm.Niestety nie mieliśmy okazji pokazać małej jak podrosła i podziękować bo przestał już pracować W Prokocimiu,ale jesteśmy bardzo wdzięczni i dziękujemy za to z całego serca:)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Profesor

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polka (gość), 13.10.09, 21:59:28

Ogromny szacunek dla takiego CZŁOWIEKA jak profesor Malec,niestety tacy ludzie nie mają miejsca w systemie ....nie piszę więcej,bo wiadomo o co chodzi.

odpowiedzi (0)

skomentuj

znam Profesora

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

hubusiowa mama (gość), 23.05.09, 14:01:05

Poznałam Pana profesora Malca. Uratował życie mojego synka. Mimo, że nie było miejsc na przyjęcie w Monachium kolejnych dzieci z Polski On stanął na głowie, by przyjąć moje dziecko, któremu sam dawał miesiąc życia!!! Zdąrzył z operacją w ostatniej chwili i dziś Hubuś jest radosnym 1,5 rocznym chłopczykiem:)
Jest niezwykle pokornym człowiekiem, ale świadomym swojej wiedzy i umiejętności. Dzieci operuje, bo je kocha i poświęca się im bez reszty!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.