Menu Region

PO chce zawiesić dotacje dla partii

PO chce zawiesić dotacje dla partii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Świetlik

10Komentarzy Prześlij Drukuj
Platforma Obywatelska rozpoczęła wojnę o zawieszenie subwencji partyjnych.
Wczoraj w Sejmie projektu PO bronił poseł Waldy Dzikowski. On i jego koledzy tłumaczą, że partie muszą pokazać w kryzysie solidarność ze społeczeństwem. Opozycja jest krytyczna, ale Platforma liczy, że w końcu jednak poprze jej projekt. Z przyczyn wizerunkowych. - Jesteśmy gotowi na rozmowy i sugestie zmian - deklaruje Grzegorz Dolniak, wiceprzewodniczący klubu sejmowego PO.

Projekt jego partii zakłada niewypłacanie przynależnych partiom pieniędzy od kwietnia do końca przyszłego roku. Czyli niemal przez połowę kadencji Sejmu. Według PO ustawowe wstrzymanie się przez partie od brania pieniędzy z budżetu przez niemal dwa lata dałoby oszczędności rzędu 200 milionów złotych.

Dziś tak naprawdę i SLD, i PiS są przeciwne pomysłowi Platformy, a PSL się waha.

- Nasze stanowisko się nie zmienia. Stawki powinny być ustalane procentowo do rozmiarów subwencji - mówi "Polsce" Ryszard Kalisz z SLD. Lewica wciąż twardo proponuje, by przekonstruować system finansowania partii trochę tak, jak zbudowany jest proporcjonalny system podatkowy. Duzi płacą więcej, także procentowo. Wedle propozycji SLD, PiS i PO miałyby się wyzbyć połowy swoich subwencji, a małe partie tylko po dziesięć procent.

Z kolei zdaniem PiS pomysł PO to czczy populizm. Jak twierdzi lider partii Jarosław Kaczyński, PO z przyczyn wizerunkowych ucieka w takie zagrania, bo nie radzi sobie z kryzysem. Inni politycy PiS sugerują, że Platforma bez subwencji będzie sobie radzić najlepiej, bo popiera ją najbogatsza część społeczeństwa.

- Polskiego podatnika wasalizacja partii od biznesu będzie kosztowała więcej niż dotacje z budżetu - tłumaczy Paweł Poncyljusz z PiS. Ale projekt PO wcale nie zakłada zniesienia innych ograniczeń. A dziś poza składkami członkowskimi partie mogą brać pieniądze tylko od osób fizycznych (a więc nie od firm). A i te ostatnie są ograniczone do 15-krotności średniego rocznego wynagrodzenia. A więc jedna osoba nie może wpłacić więcej niż około 46 tys. zł.

Dolniak liczy, że przekona całą opozycję do poparcia projektu. Podobnie jego koledzy z PO.
- Tak naprawdę trudno im będzie odrzucić ten projekt z przyczyn wizerunkowych. Jak to wyjaśnią swoim elektoratom, że chcą zachować dla siebie kasę - mówi poseł Platformy. - Jak będzie wyglądało weto prezydenta? - dodaje.

Nawet jeśli projekt przepadnie, to ze strony PO jest to sprawne zagranie, bo właśnie ta partia pokaże się w oczach elektoratu jako siła, która próbowała zaoszczędzić i się samoograniczyć. Ale ograniczenie partyjnej kasy ma zwolenników nie tylko w PO.

Maciej Płażyński, wicemarszałek Senatu, zwraca uwagę na to, że dziś partie większą część pieniędzy, które zostają im po cięciach, wydają na propagandę, spoty, billboardy. Niemieckie partie - a na ich wzór był tworzony polski system finansowania partii - za pieniądze partyjne budują też zespoły eksperckie czy projekty badawcze.

Partie parlamentarne w 2008 roku kosztowały nas około 110 mln. Najwięcej PO (około 38 mln), tylko nieco mniej PiS (ponad 35 mln), dalej PSL (ok. 14 mln). Z partii wchodzących w skład dawnego LiD SLD otrzymał ponad 13 mln zł, SdPl - ponad 3 mln, a Partia Demokratyczna - ponad 2 miliony. Niższe subwencje dostają też partie pozaparlamentarne, ale takie, które przekroczyły próg 3 procent poparcia.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

7

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

ROZBIORY!

+6 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

histor (gość)  •

Zniesienie dotacji (takie dotacje to norma w UE) - to droga do finansowania partii przez zagraniczne osrodki decyzyjne. Jak w XVIII wieku, za Katarzyny i Fryderyka Wielkiego. SKOŃCZYŁO SIĘ ROZBIORAMI POLSKI!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brawo PO

+5 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zenga (gość)  •

Nie zawieszać a zlikwidować dotacje dla partii. Są członkowie to niech swoją partie finansują. Dlaczego podatnik ma płacić za rozpustne życie partyjniaków. Korupcja to Swieca dymna tych co projektu nie popierają!

odpowiedzi (0)

skomentuj

To jasne

+6 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jermar2 (gość)  •

Partie polityczne powinny być w całości finansowane z budżetu i wyłącznie z budżetu. Wybrani dzięki tym funduszom parlamentarzyści mają działać dla dobra Polski a nie dobra swego. Nie wchodzi w grę pełnienie mandatu dzięki własnym składkom a potem działanie tylko pod kątem egoistycznych korzyści.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ZAMACH NA DEMOKRACJĘ

+6 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

anty-Pacewicz (gość)  •

PARTIA OLIGARCHÓW przeciw dekokracji

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie dotacje lecz składki

+5 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Bua (gość)  •

Wszystkie partie w Polsce powinny być finansowane przede wszystkim ze składek członkowskich, oraz ewentualnie z dotacji, z tym, że te dotacje nie powinny przekraczać określonych granic.
Nie można przecież dopuścić do tego, aby bogate koncerny mogły dawać przekupnym politykom nieograniczone kwoty, w zamian za popieranie ich interesów.
Wszystkie partie będą wówczas starały się zdobyć jak największą ilość członków. Ci z kolei będą mieli wpływ na wyniki wyborów władz partyjnych, i o ile nie poprą oni czczych demagogów, do władzy nie dorwą się skompromitowani działacze.
Wówczas “złotoustni” politycy, którzy obiecują a później nie realizują swych obietnic z pewnością ponownie wyborów nie wygrają.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Otwórz oczy i rozum Obywatelu RP - PO-czytaj - ocen !!!

+4 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kopik (gość)  •

* Wiceminister zdrowia i jednocześnie poseł Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Grzegorek został w czerwcu 2007 oskarżony o przyjęcie ponad 20 tysięcy złotych łapówek od koncernu farmaceutycznego Johnson&Johnson. Smaczku sprawie dodaje fakt, że Grzegorek już po przestawieniu mu 7 zarzutów o korupcję dokonał następnego czynu karalnego, mianowicie przekupił Andrzeja G., świadka w śledztwie przeciwko sobie i nakłonił go do wycofania obciążających zeznań. Tenże sam Krzysztof Grzegorek, obecnie poseł, został w styczniu 2009 sfotografowany przez `Fakt', gdy pijany spał na podłodze sejmowego korytarza.

*Posłanka Plaformy Obywatelskiej, Lidia Staroń zarobiła kilkaset tysięcy złotych, korzystając na skonstruowanej przez siebie nowelizacji prawa spółdzielczego. Dzięki znowelizowanej ustawie posłanka uwłaszczyła w 2008 r. lokal usługowy na gruncie, który wart jest kilkaset tysięcy złotych. Zapłaciła... 749 zł.

*Poseł Platformy Obywatelskiej, Norbert Wojnarowski, który zgłosił w Sejmie projekt ustawy o ZOZ-ach (ustawa umożliwia wierzycielom przejmowanie szpitali za długi) jest prywatnie udziałowcem firmy handlującej długami szpitali i wspólnie z żoną ma 48% udziałów w firmie Progres, kierowanej przez jego ojca, notabene działacza PO na Dolnym Śląsku. Nawet Chlebowski i Pitera stwierdzili, że takie postępowanie jest nieuczciwe, ale Wojnarowskiemu włos z głowy nie spadł i dalej robi swoje.

*Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, poseł który nie zrezygnował z mandatu, gdy pojawiły się wobec niego zarzuty o korupcji. Dzikowski był oskarżony o to, że jako wójt gminy Tarnowo Podgórne wziął 80 tysięcy łapówki od przedsiąbiorcy. Prokuratura umorzyła śledztwo wobec niego ze względu na nieuchylenie Dzikowskiemu immunitetu przez Sejm RP. Tak przy okazji - gdzie wasze standarty posłowie Platformy i deklaracje, że nigdy nie będziecie ukrywać się za immunitetem poselskim?

*Poseł Platformy Obywatelskiej Sejmu V Kandencji, kandydat PO prezydenta Krakowa, Tomasz Szczypiński, został zatrzymany przez ABW w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży gruntów w Krakowie. Prokuratura zarzuciła Szczypińskiemu, że gdy był we władzach miasta Krakowa, wziął co najmniej 120 tysięcy łapówki od dwóch biznesmenów. Grozi mu 10 lat więzienia.

*Działacz Platformy Obywatelskiej w Lublinie, były dyrektor Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, Mirosław B, w zamian za wart osiem milionów złotych pałac Potockich w Olesinie koło Kurowa, oferował łapówkę 80 tysięcy złotych. Działacz Platformy został aresztowany i grozi mu osiem lat więzienia. Nie udało mi się dotrzeć do pełnego nazwiska, gdyż wszędzie w prasie i w sieci nazywany jest Mirosławem B.

*Podejrzewany o wyprowadzenie partyjnych pieniędzy i zawieszony przez władze Platformy Obywatelskiej Marcin Rosół, zamiast do trafić do sądu - awansował. Rosół, były dyrektor Biura Klubu Parlamentarnego PO wspólnie z Piotrem Wawrzynowiczem, wiceskarbnikiem Platformy Obywatelskiej, miał przez lata wyprowadzać pieniądze z partyjnej kasy, a proceder ten trwał od czasu wyborów do europarlamentu w 2004 r. Po wyjściu na światło dzienne tych rewelacji władze PO zawiesiły Rosoła w obowiązkach szefa biura. Zapowiedziały też skierowanie wniosku do prokuratury o zbadanie sprawy, ale wbrew zapowiedziom nigdy tego nie zrobiły. Zrobił to za nie jeden z wyborców i pod koniec października 2007 roku wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa w trakcie kampanii wyborczej na szkodę PO i przewodniczącego Donalda Tuska.
Prokuratura uznała, że `zawiadomienie ma ręce i nogi 15 grudnia 2007 zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie'- stwierdził Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Po kilku miesiącach śledztwo umorzono, gdyż wielu informatorów wycofało swoje zeznania, a Rosół z rekomendacji właśnie Platformy Obywatelskiej dostał miejsce w zarządzie Agencji Rozwoju Mazowsza, po czym przygarnął go Drzewiecki do Ministerstwa Sportu na stanowisko szefa gabinetu politycznego.
Na kogo ma haki Rosół? Dla uzupełnienia faktów z życia Marcina Rosoła dodam, że pełnił funkcję pełnomocnika finansowego sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej, a wcześniej pracował jako asystent sekretarza generalnego Platformy Grzegorza Schetyny i lidera PO Donalda Tuska.

*Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie zatajenia prawdy w oświadczeniach majątkowych przez senatora Łukasza Abgarowicza z Platformy Obywatelskiej. Senator próbował ukryć ponad 700 tys. Zł

*Po wpłaceniu 350 tys. zł kaucji, po ponad roku aresztu, w jesieni 2007 na wolność wyszedł Paweł Bujalski, były wiceprezydent Warszawy, były polityk Platformy Obywatelskiej i główny oskarżony w procesie w sprawie korupcji w dawnym warszawskim samorządzie - zwanej "układem warszawskim". Bujalskiemu, zarzucono m.in. wzięcie w latach 90. blisko miliona zł łapówek m.in. za zgodę na budowę hotelu Intercontinetal.

*Pełnomocnik prawny Platformy Obywatelskiej, Jacek Dubois, od lat zasiada w radzie nadzorczej J&S Energy (to właśnie tej spółce wicepremier Waldemar Pawlak skasował prawie pół miliarda złotych kary). Mecenas Dubois został też `obrońcą społecznym' byłej posłanki Platformy Obywatelskiej oskarżonej o korupcję, Beaty Sawickiej; nie dość, że za jej obronę nie wziął grosza, to na dodatek pożyczył Sawickiej 300 tysięcy zł na kaucję.
Kilka miesięcy później kancelaria mecenasa Dubois dostała od rządu Platformy Obywatelskiej, w trybie bezprzetargowym, kontrakt wart 600 tysięcy na obsługę prawną budowy stadionu narodowego. Dziwi mnie, że mecenasowi Dubois nie przygląda się bliżej wymiar sprawiedliwości, ale być może jeszcze o nim usłyszymy.

*36-letni senator PO przewodniczył komisji gospodarki narodowej, pracującej nad specustawą o sposobach przeprowadzenia likwidacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. Zgłaszał do niej poprawki. Ustawa weszła w życie 6 stycznia. Kilka tygodni później okazało się, że firma Work Service, której Misiak jest współwłaścicielem, bez przetargu dostała lukratywne zlecenie na realizację tego, co w ustawie zapisano.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dotacje dla partii.

+5 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mundek. (gość)  •

Trzeba było widzieć to święte oburzenie,zarówno z lewej,jak i prawej strony sejmu.Odebrać dotację partiom?Toż to zamach na demokrację!!!A nie łaska utrzymywać swoje partie ze składek członkowskich?Wtedy dopiero byśmy się dowiedzieli,ilu tak naprawdę zwolenników ma taki PiS,czy PSL i czy skłonni są oni opłacać wszelkie,nieraz absurdalne kaprysy swoich politycznych guru.

odpowiedzi (0)

skomentuj