Zmieńmy finanse partii

    Zmieńmy finanse partii

    Mariusz Staniszewski

    Polska

    Polska

    Trzeba zrobić rewolucję, by wszystko zostało po staremu - ta zasada przyświeca PO, która forsuje projekt odebrania dotacji partiom politycznym.
    Pomysł upadnie, bo sprzeciwiają się mu wszystkie inne partie. Będzie dużo słów i medialnego dymu, a wszystko zostanie jak dawniej.

    A szkoda. Bo konieczność ograniczania wydatków jest okazją do zmiany patologicznego sposobu finansowania partii. Nie chodzi o to, by im pieniądze z budżetu zabrać w ogóle - w Europie dotacje z budżetu państwa są normą. Sęk w tym, jak środki są wydawane.

    Zacząć należy od zakazu wydawania tak ogromnych jak obecnie środków na reklamę. Prowadzenie za pieniądze podatników ciągłej akcji billboardowej jest niemoralne. Na ten cel partie nie powinny wydawać więcej niż 20-30 proc. dotacji. To zmusiłoby polityków do bezpośredniego kontaktowania się z wyborcami i dbania o ich interesy. Ograniczyłoby też rolę spin doktorów w partiach. Nie mając do dyspozycji dziesiątków milionów złotych, przestaliby być dla posłów panami życia i śmierci.

    Pieniądze z budżetu powinny iść na opłacanie ekspertów. Wtedy partie nie przychodziłyby do władzy z pustymi rękoma i traciły pół roku na rozejrzenie się. Gdyby wcześniej opłacały sztab specjalistów, przejmując ministerstwa, miałyby gotowe rozwiązania. Dzięki temu naukowcy widzieliby sens swojej pracy, partie miałyby lepsze programy, a obywatele sprawniejsze rządy.

    Ale będzie po staremu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo