Menu Region

Majewski nie był wrogiem Beenhakkera

Majewski nie był wrogiem Beenhakkera

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

rozmawia Jacek Kmiecik

1Komentarz Prześlij Drukuj
Ze Stefanem Majewskim, nowym współpracownikiem Leo Beenhakkera, rozmawia Jacek Kmiecik.
Skąd pomysł, że to właśnie Pan ma pomóc reprezentacji w przygotowaniach do eliminacji mundialu 2010?
Leo Beenhakker zaprosił mnie do reprezentacji, a nie do sztabu szkoleniowego. A to jest różnica.
Zaprosił mnie jako kolegę i trenera, a nie członka zarządu PZPN. Resztę spraw omówimy w niedzielę we Wronkach.

Jak Pan sobie wyobraża współpracę z Beenhakkerem? Ma Pan prowadzić treningi czy może parzyć selekcjonerowi kawę?

Na razie sobie nic nie wyobrażam. W piłce zawodowej są pewne zasady. Doskonale wiem, gdzie jest moje miejsce w szeregu.

Ponoć Beenhakker nie radzi sobie w obecnej sytuacji, dlatego sięga po "Doktora"?
Nie chciałbym tych słów komentować. Jeżeli trener mnie zaprosił, to jestem jego gościem. Nie chciałbym rozmawiać o tym, co dzieje się w kadrze przez media. Jeśli Leo będzie chciał pogadać, na pewno to zrobimy.

Sądzi Pan, że współpraca z Beenhakkerem ograniczy się do jednego zgrupowania czy jednak potrwa dłużej?
W tej chwili to są tylko spekulacje. Patrząc na to, co było w poprzednich czasach, selekcjoner zapraszał różnych trenerów i jego wola, jak to się dalej wszystko potoczy.

Gdy występował Pan w castingu na asystenta Beenhakkera, wytknął mu błędy w pracy z reprezentacją Trynidadu. To przekreśliło szansę na pracę z Leo?
To nieprawda. Nie wiem, skąd takie informacje. Nie rozmawiałem o poprzedniej pracy trenera. Krótko sobie pogadaliśmy. Nie było na pewno żadnej oceny. Nikogo! Nie wiem, jak można oceniać czyjąś pracę, nie wiedząc, jakie miał założenia.

Co się zmieniło przez ostatnie dwa i pół roku w Pana stosunku do Beenhakkera?

Nie wiem, do czego Pan pije.

Podoba się Panu gra reprezentacji, prowadzenia kadry, relacje między trenerem a Wydziałem Szkolenia?
To prowokacyjne pytanie. Długo by można opowiadać, wyciągać dużo wniosków. Nie powinienem się jednak teraz wypowiadać. To nie fair.

Piotr Polczak, Marek Wasiluk - dwaj kadrowicze z Pana dawnego klubu - Cracovii, furory w kadrze nie zrobili.
A można byłoby zadać pytanie - ilu zawodników Cracovii grało ostatnio w reprezentacji lub było powołanych? Może mi Pan odpowie na to pytanie?

Nie może się Pan pochwalić sukcesami w piłce klubowej, a mierzy Pan w reprezentację? Prowadzona do niedawna przez Pana Cracovia bliska jest spadku...
Ja nie wiem, czy rzeczywiście nie miałem sukcesów. Które ta Cracovia zajęła miejsce na koniec sezonu? Nie wiem, jak można określić piąte miejsce w tabeli, gdy bierze się słaby zespół z dna i osiąga z nim najlepszy wynik w ostatnich kilku czy kilkunastu latach. Nawet nie pamiętam, kiedy Cracovia była w tabeli wyżej.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Kmiecik beznadzieja

+3 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cc (gość)  •

...kanarki doic !!

odpowiedzi (0)

skomentuj