Naczelna Rada Adwokacka zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy Prawo o adwokaturze, którą przegłosował Sejm.
Adwokaci krytykują zniesienie egzaminów ustnych przy przyjmowaniu na aplikacje adwokackie, likwidację praktyk sądowych dla aplikantów oraz dostęp do zawodu adwokata doktorom prawa. Minister sprawiedliwości Andrzej Czuma zapowiada kolejne zmiany. Pozostają one jednak na razie na etapie deklaracji. Resort nie przedstawił jak dotąd żadnego projektu otwarcia tzw. siłowych zawodów prawniczych - sędziego, prokuratora i komornika.
A to od nich przede wszystkim zależy poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
- Zaufanie do sądów to papierek lakmusowy demokracji. A jeśli ludzie nie ufają sądom, to znaczy, że być może trzeba zacząć od wymiany sędziów - mówi Edwin Meese, były prokurator generalny Stanów Zjednoczonych.
Jednak Ministerstwo Sprawiedliwości podobnie jak za czasów Zbigniewa Ziobry zajęło się zmianami w zawodzie adwokata.
1. Przede wszystkim resort chce zmienić zasady egzaminu zawodowego, likwidując ustny. - Po to, by zerwać z tradycją zadawania pytań w stylu: okręt ma 100 metrów długości, 20 szerokości, ile lat ma kapitan? - przekonywał minister Czuma.
Według Naczelnej Rady Adwokackiej rezygnacja z egzaminu ustnego to poważny błąd. Sprawi, że nikt nie sprawdzi, jak przyszły adwokat będzie zachowywał się na sali rozpraw. - Dlaczego nie zlikwidowano ustnych egzaminów dla innych zawodów prawniczych? - pyta prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka. Jej zdaniem efekt zmian będzie taki, że klient adwokata pozostanie bez gwarancji, że reprezentujący go prawnik ma takie same umiejętności, co sędzia, czy prokurator.
- Minister krytykując egzamin ustny, podaje przykłady z księżyca - mówi pani prezes. Zwraca uwagę, że w każdej komisji zasiada czterech przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości.
- Czy im także szef resortu nie ufa?- pyta retorycznie. By zapobiec zarzutom o stronniczość komisji, rada zaproponowała nagrywanie egzaminów.
2. Minister Czuma proponuje także, by do wykonywania zawodu prawnika nie była konieczna aplikacja i wpis na listę adwokatów. Karierę zawodową absolwentom prawa ma ułatwić nowa instytucja doradcy prawnego. Osoba pełniąca taką funkcję mogłaby udzielać porad prawnych, ale już reprezentowanie klienta przed sądem nie wchodziłoby w grę. Czuma planuje ponadto ułatwienia w drodze do adwokatury dla doktorów prawa. By zostali przyjęci do palestry, mają wystarczyć trzy lata praktyki. Aplikacja czy egzamin nie będą wymagane. A o jakość usług, zdaniem ministra Czumy, ma zadbać niewidzialna ręka rynku - gorszych nikt nie będzie wynajmował. Na te propozycje adwokaci mają tylko jedną odpowiedź: W takim razie może wpuśćmy na salę operacyjną studentów medycyny bez doświadczenia.
3. Naczelna Rada Adwokacka nie chce się zgodzić na likwidację półrocznych praktyk sądowych dla aplikantów. Ministerstwo nie ukrywa jednak, że to tylko początek skracania aplikacji. Docelowo ma ona trwać nie trzy i pół roku, a jedynie dwa lata .
- Aplikant nie zostanie dobrym prawnikiem, jeśli nie oswoi się z atmosferą korytarzy sądowych - grzmi mec. Bartosz Grochman. Zwraca uwagę, że praktyki są elementem szkolenia adwokatów na całym świecie. Polskich prawników wspiera ich amerykański kolega. - To tak, jakby piloci dostali licencje bez wsiadania za stery samolotu. Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację - mówi Meese.
Ostateczną decyzję o zaskarżeniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego Naczelna Rada Adwokacka podejmie 4-5 kwietnia.