Menu Region

Justyna Kowalczyk traci dystans do Majdić

Justyna Kowalczyk traci dystans do Majdić

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Musioł

Prześlij Drukuj
Pierwsza runda walki o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata dla Petry Majdić.
Przed królewskim zamkiem w Sztokholmie Majdić triumfowała w sprincie po raz ósmy w tym sezonie. Rywalizująca z nią Justyna Kowalczyk zajęła dziesiąte miejsce.

Słowenka pokazała swoją siłę w ćwierćfinale, tuż po tym, jak awans do kolejnej rundy zapewniła sobie Polka. Na pierwszym zakręcie Majdić zderzyła się z Japonką Madoką Matsumi, co na dystansie kilometra oznaczało w teorii straty nie do odrobienia.
Ale teoria nie zawsze odzwierciedla praktykę i tak było także tym razem: biegnąca w żółtym plastronie faworytka wstała, ruszyła niczym na przyspieszonym filmie, mijała kolejne rywalki i zameldowała się w półfinale.

Ten pokaz mocy definitywnie odebrał chyba wiarę rywalkom w możliwość sprawienia niespodzianki, bo w walce o finał Majdić nie musiała się już wysilać. Kowalczyk obserwowała natomiast jej poczynania z perspektywy ostatniego miejsca w swoim półfinale - wynikającego głównie z fatalnego startu.

- Justyna miała dobrze posmarowane narty, więc trudno wytłumaczyć to spóźnienie z ruszeniem na trasę. Sądzę, że w grę wchodziła po prostu dekoncentracja - nie ukrywał trener Polki Aleksander Wierietielny.

Kowalczyk ciuła punkty
Głównym celem Polki stało się więc zminimalizowanie strat, które jednak wcale nie musiały być zbyt wielkie. Finał sezonu rządzi się bowiem zasadami zbliżonymi nieco do Tour de Ski: każdy z czterech jego etapów punktowany jest niżej niż klasyczne zawody Pucharu Świata, za to do zgarnięcia jest imponująca pula w klasyfikacji łącznej.

Biegaczka AZS AWF Katowice w finale B zajęła czwarte miejsce, a to oznaczało, że do Majdić straciła wczoraj 24 punkty w klasyfikacji PŚ i 26 sekund bonifikaty czasowej przyznawanej za poszczególne lokaty [zwycięska Słowenka zyskała minutę, Polka 34 sekundy - przyp. red.].

- Jestem zadowolony, Justysia również. Myślę, że nie mogło być dużo lepiej. Wiemy przecież, że właśnie w sprincie ma jeszcze spore rezerwy. Chodziło przede wszystkim o to, żeby straty, zwłaszcza te czasowe, nie były zbyt duże. I to nam się udało. Na dystansach da się je odrobić, chociaż Majdić rzeczywiście jest w świetnej formie - komentował Wierietielny.

Drugie miejsce w Sztokholmie zajęła Aino-Kaisa Saarinen, co oznacza, że plasująca się na trzecim miejscu w klasyfikacji PŚ Finka odrobiła do Kowalczyk 20 ze 111 punktów różnicy, natomiast przewaga Majdić wzrosła już do 115 oczek.

Teraz Falun
Zaraz po dekoracji najlepszych zawodniczek konwój PŚ przeniósł się do Falun, gdzie w piątek, sobotę i niedzielę odbędą się ostatnie zawody sezonu. Biegaczki będą rywalizować kolejno na 3,3 km stylem dowolnym, w biegu łączonym na 10 km oraz na 10 km w biegu pościgowym.

Emocje na finiszu sezonu są więc gwarantowane. Wczorajszy bieg TVP pokazała nawet w otwartym kanale. Szkoda, że transmisja ze sprintów w Sztokholmie została przerwana po zakończeniu finału B. Triumfu Majdić telewidzowie nie mieli szans już zobaczyć.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się