Menu Region

Artur Boruc znowu ma kłopoty w Szkocji

Artur Boruc znowu ma kłopoty w Szkocji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk

1Komentarz Prześlij Drukuj
Blisko półtora miliona funtów wydał na nowy dom na przedmieściach Glasgow Artur Boruc. Polski bramkarz nie zdążył się jeszcze na dobre wprowadzić, a ekskluzywna rezydencja już nadaje się do lekkiego remontu
Po wygranym 2:0 w dogrywce niedzielnym meczu w finale Pucharu Ligi Szkockiej ze znienawidzonym Glasgow Rangers rozwścieczeni kibice nie mogli pogodzić się z porażką. Postanowili swoją złość rozładować i ruszyli w kierunku posiadłości Boruca.

- Siedzieliśmy i świętowaliśmy zwycięstwo, oglądając przy okazji urywki z meczów ligi hiszpańskiej, gdy nagle usłyszeliśmy huk - relacjonuje David McDonald, doradca Polaka w sprawach finansowych.
- Weszliśmy do łazienki i zobaczyliśmy wybitą szybę i cegłę leżącą na środku - dodaje.

Chuligani na tym nie poprzestali i po pierwszej w nocy wybili szybę w kolejnym pokoju. - Gdyby ten kamień trafił kogoś znajdującego się w domu, mógłby go zabić - opowiada przyjaciel Boruca. Policja poszukuje sprawców zdarzenia.

W trakcie ataku w domu oprócz bramkarza i jego doradcy przebywała przyjaciółka Boruca Sara Mannei i jej trzyletnia córka, które - jeśli wierzyć doniesieniom "News of the World" - właśnie wróciły do Glasgow z Poznania. Nowa wybranka Polaka miała czuć się w szkockim mieście samotna, nie odpowiadała jej deszczowa pogoda i dlatego na kilka dni wróciła do kraju.

To nie pierwszy przypadek, gdy piłkarze z Glasgow stają się obiektem ataków kibiców wandali. W Szkocji często przypominane są historie, gdy chuligani z szalikami - tym razem Celticu - zniszczyli ogródek byłemu szkoleniowcowi Rangersów Martinowi O'Neillowi. Regularnie do lakiernika swój samochód musiał wstawiać golkiper Rangers Allan McGregor. Niedawno jeden z trenerów Celticu Neil Lennon został poważnie pobity przez nieznanych sprawców.

Tak właśnie na przeciwników reagują pseudokibice obu klubów z Glasgow. Nienawiść fanów Legii i Widzewa w Polsce to w porównaniu z wypadkami w Szkocji akt wszechpanującego miłosierdzia.
Artur Boruc tę nienawiść jeszcze podsycał. Jego kolejne pomysły, jak rozdrażnić kibiców Rangersów, były szeroko komentowane nie tylko w polskiej i szkockiej prasie. Gdy Polak przeżegnał się ostentacyjnie przed trybuną protestanckich fanów rywali i paradował w koszulce z napisem "Niech Bóg błogosławi papieża" (Celtic skupia głównie wyznawców katolicyzmu), interweniował nawet jeden z brytyjskich ministrów.

- Chyba nie ma nic lepszego do roboty - drwił Boruc. I dodawał w rozmowie z "Polską The Times" - Faktycznie, gdy wychodzę do kina, muszę uważać, by nie dostać popcornem.
Nie spodziewał się wtedy, że zamiast jedzenia rzuconego z tylnego siedzenia w jego dom uderzy potężnych rozmiarów cegła.

Tym razem Boruc przestraszył się nie na żarty, bo już zapowiedział, że wzmocni ochronę. W przeszłości chętnie paradował nocą po ulicach Glasgow.

- Raz wracam sobie z przyjaciółmi po meczu do domu piechotą i nagle podjeżdża bus. Przestraszyłem się, że to jakieś wyrostki, tymczasem zobaczyłem ludzi w klubowych uniformach. Poinformowali mnie, że to najbardziej niebezpieczna dzielnica i odwieźli do domu - opowiadał nam bramkarz reprezentacji Polski, który przez fanów Celticu traktowany jest z kolei jak półbóg. Znane są opowieści, jak zakochani w Polaku kibice klękali przed nim i całowali po rękach. Jednak są ulice, na których lepiej, by się nie pokazywał nawet przed zmrokiem.

Temat wybitych szyb w willi Boruca przyćmił spekulacje, jakoby na Celtic Park miał trafić bramkarz francuskiego Le Mans Yohann Pele. Oprócz drużyny z Glasgow 26-letnim golkiperem interesuje się ponoć Tottenham i Arsenal Londyn.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Boruc.........

+2 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

alex (gość)  •

Panie fachura od piłki.Martin O'Neill był trenerem a Glasgow ale w Celticu a nie Rangers. Ogarnij się chłopie.

odpowiedzi (0)

skomentuj