Menu Region

Talibów atak na popkulturę

Talibów atak na popkulturę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Synowiec

Prześlij Drukuj
Zastraszanie artystów i gwiazd telewizyjnych oraz porwania obcokrajowców - oto nowe metody talibów na budowę własnego państwa muzułmańskiego
Jego powstaniu w przygranicznym rejonie Pakistanu i Afganistanu mają też służyć walka z kulturą, modą i zwyczajami świata Zachodu oraz krzewienie konserwatywnego islamu przez wyznaczone do tego grupy religijne.

Zapowiadany na wczoraj "wielki marsz" opozycji na Islamabad został odwołany w ostatniej chwili. Rząd Pakistanu zgodził się przywrócić do pracy sędziów zawieszonych jeszcze przez poprzedniego prezydenta Muszarrafa.

Niemniej, spory pomiędzy opozycją a koalicją pełniącą władzę, niezgoda między wojskiem a politykami czy wreszcie podziały wewnątrz rządzącej obecnie partii PPP prezydenta Asifa Aliego Zardariego tylko ułatwiają talibom z pogranicza Afganistanu i Pakistanu realizację planów. Choćby dlatego, że przed marszem odwołano z granicy z Afganistanem liczne oddziały wojska pakistańskiego w celu tłumienia ewentualnych zamieszek w stolicy.

Korzystając z niezgody w Islamabadzie, talibowie i Al-Kaida coraz śmielej poszerzają swoje terytorium. Podczas weekendu wysoki dowódca talibów Mohammed Ibrahim Hanafi w rozmowie z telewizją CNN zapowiedział, że milicja nadal będzie porywać obcokrajowców w Afganistanie i Pakistanie. Cudzoziemcy, nawet ci z organizacji pomocowych, mają być traktowani jak szpiedzy i zabijani, ewentualnie - wymieniani na więzionych bojowników. Hanafi poinformował, że wywiad talibów gromadzi teraz informacje o wszystkich cudzoziemcach.

Nadal nieznane są losy Johna Soleckiego, urzędnika ONZ uprowadzonego na początku lutego przez Beludżów w rejonie przygranicznym Pakistanu. W końcu ubiegłego tygodnia Shah Mehmmod Qureshi, minister spraw zagranicznych Pakistanu, poinformował, że policji udało się ustalić, kim są porywacze Amerykanina i gdzie jest on przetrzymywany. Jednak los Soleckiego nadal jest nieznany.
Milicja talibów coraz aktywniej i bez skrupułów walczy też z każdym przejawem amerykanizacji życia w obydwu krajach. Zastraszani są artyści i prezenterzy telewizyjni, a płyty z muzyką i filmami z Zachodu są publicznie palone.

Nazia Iqbal, słynna z urody i talentu piosenkarka pakistańska, ogłosiła niespodziewanie w ubiegłym tygodniu, że przerywa występy i przyłącza się do konserwatywnej muzułmańskiej grupy religijnej Tablighi.

Do prześladowań i zastraszania przez talibów przyznała się też inna pieśniarka, Wagma, wykonująca utwory w języku pasztuńskim. - Początkowo głównym powodem mojego wstąpienia do grupy modlitewnej były faktycznie groźby, że zostanę zabita. Teraz jednak uznałam, że to szlachetna droga życia i powinnam nią iść dalej. I nigdy już nie wracać do śpiewania - tak słowa Wagmy przytacza Emal Khan, autor artykułu opublikowanego na łamach dziennika "The Daily Telegraph".

Karierę sceniczną przerwał także bardzo popularny wśród młodych Pakistańczyków piosenkarz Shahenshah Bach. Zapuścił brodę, założył na głowę biały turban i z grupą głoszących nauki islamskie chodzi od wioski do wioski. On i jemu podobni nazywają siebie "misjonarzami". A jeszcze niedawno młodzież Pakistanu kochała miłosne piosenki Bacha.

Z estradą i telewizją skończył też komik i prezenter Alamzeb Mujahid, jeszcze miesiąc temu gwiazda szklanego ekranu w Pakistanie. Tak, jak Nazia Iqbal przyłączył się do grupy religijnej Tablighi. Oświadczył, że nigdy nie wróci na scenę ani przed kamery. 35-latek zapuścił długą brodę i powtarza, że resztę życia poświęci Allahowi.

Wszyscy zastraszeni przez talibów artyści byli związani z nadgranicznym miastem Peszawar, stolicą prowincji NWFP (północno-zachodni rejon przygraniczny). W tej części Pakistanu, położonej pomiędzy dwoma pasmami gór, wojska rządowe rzadko prowadzą jakiekolwiek działania. Uznaje się, że to teren opanowany przez talibów i Al-Kaidę, a szczególnie przez organizację Lashkar-e-Islam i wiele innych muzułmańskich grup plemiennych. Uważa się, że to milicja Lashkar-e-Islam stoi za atakiem bombowym na mauzoleum poety sufizmu Rehmana Baby, zwanego w Pakistanie i Afganistanie - słowikiem z Peszawaru. Grupa ta podkładała ładunki wybuchowe także pod inne obiekty, twierdząc, że nie są one islamskie.

Analitycy ostrzegają, że Peszawar, i cała prowincja, będzie następnym Swatem - bastionem Al-Kaidy. W lutym dolina Swat została pod naciskiem talibów ogłoszona przez rząd miejscem, w którym ponownie zaczęło rządzić odgórnie koraniczne prawo szariatu, religijny kanon wiary nadrzędny dla zwyczajnych reguł cywilnych. Islamabad zgodził się na taki status Swatu w zamian za stałe zawieszenie walk w tej części kraju.

============06 PodpisZdjecia(8237150)============

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się