Menu Region

Szczęście sprzyjało słabszym

Szczęście sprzyjało słabszym

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Waldemar Gabis Gdynia

Prześlij Drukuj
Nie tak miało być. Przynajmniej dla kibiców, zarządu i sztabu szkoleniowego Arki.
Spotkanie z Piastem Gliwice miało być wygrane. A tymczasem zespół, który zdecydowana większość fachowców widzi już w pierwszej lidze, spłatał w Gdyni niezłego figla.

Arka była zdecydowanym faworytem, co zresztą miało swoje odzwierciedlenie w tym, co działo się na boisku. Tylko że czas spędzony przy piłce (60 procent dla gdynian), oddane strzały na bramkę (15-5) czy ilość wykonywanych rzutów rożnych (10-3) niewiele dają. W piłce nożnej liczą się przede wszystkim bramki, a tę zdobyli goście.

W 54. minucie gdyńscy defensorzy pozostawili z prawej strony bez opieki Tomasza Podgórskiego, który wbił piłkę w pole karne, a tam z szóstego metra wpakował ją do siatki Marcin Bojarski.

- Chylę czoła przed moimi zawodnikami, którzy pokazali, że zrobią wszystko, aby utrzymać dla nas ekstraklasę. Arka miała dzisiaj przewagę optyczną, jednak szczęście było po naszej stronie - cieszył się trener Piasta Dariusz Fornalak.

A Arka? Trener Czesław Michiewicz niemal natychmiast zmienił trzech zawodników, jednak nie przyniosło to większych efektów.

- Między 60. a 63. minutą mieliśmy trzy okazje bramkowe, nie wykorzystaliśmy ich, a później w grze było coraz więcej nerwowości - stwierdził z kolei Michniewicz, szkoleniowiec Arki.

Arka Gdynia 0 Piast Gliwice 1

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się