Menu Region

Lance Armstrong toczy cichą wojnę

Lance Armstrong toczy cichą wojnę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Lance Armstrong walczy o miejsce w składzie na Tour de France. Takiej sytuacji nie było od czasów, gdy Amerykanin objął panowanie nad zawodowym peletonem 10 lat temu
W kazachskiej grupie Astana, w której jeździ Lance, łokciami rozpycha się bowiem także jej dotychczasowy lider, Alberto Contador.

Hiszpan próbował przejąć schedę po Armstrongu. Dwa lata temu wygrał Tour de France, w ubiegłym sezonie triumfował w Giro d'Italia i Vuelta a Espana. Astana była budowana wokół jego osoby. Do czasu, gdy powrót zapowiedział Armstrong i związał się z Astaną. Grupa nie mogła odrzucić tej propozycji, tym bardziej że Lance nie chce od nich pieniędzy.

Contador nie krył zdenerwowania tą decyzją. Jego zdaniem liderem teamu na Wielką Pętlę będzie jednak zawodnik w najlepszej dyspozycji. Musi więc udowodnić, że jeździ lepiej od Armstronga. I udawało mu się to do soboty. Tego dnia bowiem stracił żółtą koszulkę lidera w wyścigu Paryż - Nicea. Strata była tym boleśniejsza, że wynikała z jego błędu - niewłaściwie odżywiał się podczas etapu i w końcówce był wyczerpany.

Takie sytuacje nie przytrafiają się perfekcjoniście Armstrongowi. Gdy Contador konał w okolicach Fayence, Amerykanin spokojnie opowiadał o swoich wrażeniach z treningów w Monako, gdzie zostanie rozegrana czasówka otwierająca TdF.

Alberto ostatecznie zajął drugie miejsce w Paryż - Nicea. Dyrektor sportowy Johan Bruyneel nie rozstrzyga, kto jest teraz w lepszej formie. Za Contadorem przemawia fantastyczna jazda na czas przed tygodniem. Hiszpan przed tym sezonem ciężko pracował nad swoją sylwetką podczas jazdy. Zdecydował się nawet na testy w tunelu aerodynamicznym.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się