Menu Region

Syria: Turcja ostrzeliwuje pozycje Kurdów. Rosja oskarża...

Syria: Turcja ostrzeliwuje pozycje Kurdów. Rosja oskarża Ankarę o wspierania ISIS

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kazimierz Sikorski (AIP)/Cihan News Agency/X-News

3Komentarze Prześlij Drukuj
Turcja nie dopuści do zdobycia przez kurdyjskie oddziały miasta Azaz na północy Syrii. Reakcja Moskwy była natychmiastowa: postawa Ankary stanowi zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa.
1/2

(© Halit Onur Sandal)


Cihan News Agency/X-News

Moskwa dodaje, iż jest zaniepokojona ostrzałem tureckim kurdyjskich pozycji w Syrii i oskarża Ankarę, o wspieranie dżihadystów. Sytuacja polityczna i militarna w tej części świata gęstnieje coraz bardziej w ostatnim czasie.


Turecki premier Ahmet Davutoglu jest nieugięty i zapowiada ostrą reakcję wobec kurdyjskich bojowników jeśli tylko zdobędą wspomniane miasto w Syrii.

Turcja jest coraz bardziej wściekła na poczynania Kurdów, którzy systematycznie rozszerzają swoje tereny w Syrii. Pod tureckim ostrzałem jest teraz kurdyjska organizacja YPG, uznawana przez Ankarę za terrorystyczną.

Turecki premier wypowiadał się na ten temat na pokładzie samolotu lecącego na Ukrainę. Davutoglu oskarżył bojowników YPG o przygotowywanie szturmu miasta Aszaz, dodał jednocześnie, że siły turecki na to nie pozwolą.

Azaz znalazło się pod silnym ostrzałem w poniedziałek. Pociski walczących stron spadły między innymi na miejscowy szpital, zabitych zostało kilkunastu cywilów, wśród ofiar są też dzieci.

Dla Ankary YPG jest przedłużeniem Partii Pracujących Kurdystanu, która od trzech dekad walczy o autonomię w południowo wschodniej Turcji. I tak jak Partia Pracujących Kurdystanu jest na zakazanej liście organizacji w USA, tak Waszyngton nie uznaje YPG za grupę terrorystyczną. Zdaniem Amerykanów organizacja ta walczy razem z innymi grupami przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego.

Sytuacja skomplikowała się, gdyż Turcja jest członkiem NATO, ma jednak swoje interesy w Syrii, a za swojego głównego wroga w tym konflikcie uznaje Kurdów.

Rosjanie z kolei coraz głośniej mówią, że tureckie oddziały mogą lada chwila wkroczyć na terytorium Syrii. Zaprzeczył temu w poniedziałek szef tureckiego resortu obrony, Ismet Yilmaz.

Z Damaszku też dobiegły głosy, że w miniona sobotę turecki oddział wkroczył na terytorium tego kraju.
3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

TURKI BYLI KALI fatEM

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

777 (gość)  •

I DO TEGO DONRZOM.

odpowiedzi (0)

skomentuj

"Turcja ma jednak swoje interesy w Syrii"

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bob (gość)  •

@"Turcja jest członkiem NATO, ma jednak swoje interesy w Syrii"

Co? "Turcja ma swoje interesy w Syrii"? Jak Rosja swoje interesy na Ukrainie?
Co to za bezczelne, bandyckie myślenie? Wy sie ujawniacie ze swoją mentalnością bandyty międzynarodowego. Podobnie mówił prezydent Duda.
Jak można popierać takie państwo terrorystyczne jak Turcja, które nasyła bandy terrorystyczne na sąsiedni kraj? I tłumaczyć to "interesami"...

Polska nie ma obowiązku ani prawa popierania terrorystycznych wojen USA, Brytanii, Francji, Turcji.
NATO miało być sojuszem OBRONNYM. Jeżeli Turcja albo USA atakują inne kraje, to robią to poza NATO. Inne kraje nie maja obowiązku im w tym pomagać.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rosja nie oskarża

+7 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ahs (gość)  •

tylko stwierdza fakty nic więcej, Turasy wpierają już bez skrępowania swoich sunnickich braci bandytów użynających głowy z daesz. Mam nadzieje że jak wejdą do Syrii to dostaną potężnego łupnia który ostudzi na długo ich bandyckie zapały.

odpowiedzi (0)

skomentuj