Menu Region

Waldemar Pawlak o mamie w fundacji

Waldemar Pawlak o mamie w fundacji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Krajewski Artur Grabarczyk

Prześlij Drukuj
Waldemar Pawlak, wicepremier, minister gospodarki, szef PSL i prezes Ochotniczej Straży Pożarnej, tłumaczył się wczoraj z zarzutów nepotyzmu i tworzenia układu towarzysko-biznesowego.
- Przepraszam, że mam mamę - żalił się na konferencji prasowej wicepremier.


Według doniesień "Dziennika" kilka firm należących do znajomych Pawlaka robiło interesy ze Związkiem Ochotniczych Straży Pożarnych. Między innymi chodziło o budowę systemów komputerowych. W jednej z firm Pawlak sam miał udziały. Inną, Internetowy Instytut Informacji, przez pięć lat prowadziła partnerka życiowa wicepremiera - Iwona Katarzyna Grzymała. Firmy prowadzone przez osoby związane z Pawlakiem wygrywały przetargi.

- Bo dawały najtańsze oferty - tłumaczy Pawlak. Podczas zwołanej konferencji prasowej wicepremier był bardzo zdenerwowany, a nawet wzburzony. Przyznał, że jego matka stoi na czele fundacji Partnerstwo dla Rozwoju, obsługującej OSP i czerpiącej z tego zyski. Resort spraw wewnętrznych na działalność hufców ochotniczych strażaków daje rocznie ok. 30 mln zł.

Pawlak stwierdził, że ufa swojej matce. Udziały sprzedał jej po powrocie do polityki. Na raty. Na razie żadnej nie wykazał w swoim oświadczeniu majątkowym. - Wszystkie moje działania są transparentne i legalne - bronił się przed dziennikarzami. A na pytania, czy te działania są moralne, obruszał się. Powiedział, że OSP jest często sprawdzana.

- W tym roku w OSP była kontrola Najwyższej Izby Kontroli i MSWiA, ale żadna nie znalazła nieprawidłowości - przekonywał. Zapowiedział, że będzie domagał się od "Dziennika" sprostowania, a jeśli gazeta odmówi, skieruje sprawę do sądu. Wielokrotnie insynuował, że intencje dziennikarzy, gazety lub nawet całego wydawnictwa były nieczyste.


Jeszcze rankiem Pawlak spowiadał się premierowi Tuskowi. Wieczorem w "Kropce nad i" wicepremier powiedział, że jako szefowie rządu rozmawiali także o "dużo ważniejszych dla Polski sprawach". Pytany o zarzuty nepotyzmu, wprost odparł, że "pomaganie rodzinie, kolegom i przyjaciołom jest etyczne".- W czasach kryzysu bardzo ważne jest, żebyśmy potrafili sobie pomagać - przekonywał.

Julia Pitera pytana rano o zarzuty wobec Pawlaka obiecała, że poprosi go o spotkanie. Potem przez cały dzień nie odbierała telefonu. Komentować sprawy nie chcieli także inni politycy PO.

Chętnie głos zabierali za to posłowie PiS. - Wiadomo już od dawna, że politycy PSL są bardzo rodzinni - zjadliwie komentował w rozmowie z "Polską" poseł Paweł Poncyliusz.

- Potrafią zadbać o swoje i swoich przyjaciół interesy. Oczywiście musi zostać wszczęta kontrola, która sprawdzi wszystkie zarzuty - dodał Poncyliusz. Poseł zastanawiał się, co w sprawie Pawlaka zrobią rząd i Donald Tusk. Przed wyborami Tusk zapewniał, że korupcji i nepotyzmu w jego rządzie nie będzie.

- Czy główny donator, szef MSWiA Grzegorz Schetyna, jest zadowolony ze sposobu wydatkowania tych pieniędzy? Co na to minister od zwalczania korupcji Julia Pitera? Czy ktoś bada tę sprawę - pytał Poncyliusz.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się