Menu Region

Proces o gwałty i molestowanie za zamkniętymi drzwiami

Proces o gwałty i molestowanie za zamkniętymi drzwiami

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Bałtycki

wie

1Komentarz Prześlij Drukuj
Proces o gwałty i molestowanie za zamkniętymi drzwiami Proces o gwałty i molestowanie za zamkniętymi drzwiami

(© Piotr Hukało)

Przed Sądem Rejonowym w Sopocie z wyłączeniem jawności rozpoczął się w środę proces 22-letniego Marcina G. To właściciel lokalu gastronomicznego w kurorcie, którego śledczy oskarżają o dwa gwałty i molestowanie pracownicy.
Przed Sądem Rejonowym w Sopocie z wyłączeniem jawności rozpoczął się w środę proces 22-letniego Marcina G. To właściciel lokalu gastronomicznego w kurorcie, którego śledczy oskarżają o dwa gwałty i molestowanie pracownicy.

Marcin G. jako właściciel lokalu gastronomicznego w Sopocie miał dopuścić się w swoim barze w ciągu 10 miesięcy gwałtu na 20-letniej dziewczynie, „innej czynności seksualnej” na 18-letniej pracownicy i brutalnego gwałtu na kolejnej 19-latce.
O bulwersującej sprawie napisaliśmy jako pierwsi w tym artykule: Sopot. Oskarżony o gwałty i molestowanie pozostaje na wolności

- To same kłamstwa – powiedział tylko, tuż przed rozpoczęciem procesu oskarżony, który z mediami rozmawiać nie chciał. Wcześniej w śledztwie był kilkukrotnie przesłuchiwany i do przestępstw się nie przyznał.

- Jego wyjaśnienia absolutnie nie pokrywają się ze zgromadzonym materiałem, traktujemy je jako linię obrony – tłumaczyła prok. Anna Piórkowska, która wyjaśniła, że według G. kobiety obwiniające go działały w zmowie, choć z dochodzenia wynika, że w ogóle się nie znały.

W drobiazgowym i żmudnym śledztwie, zgłoszenie gwałtu przez pokrzywdzoną 19-latkę w połowie czerwca 2015 roku udało się połączyć z podobną sprawą z sierpnia 2014 r. oraz sygnałem pracownicy, której w międzyczasie mężczyzna proponować miał „lepsze warunki pracy w zamian za seks”, obmacywał i czynił niemoralne propozycje. Według prokuratury za wszystkimi trzema czynami stał, wcześniej karany za przestępstwo przeciwko życiu i mieniu 22-latek.

Oprócz niego na sali sądowej pojawiły się dwie z trzech pokrzywdzonych kobiet, z których jedna podobnie jak prokurator i oskarżony wnosiła o przeprowadzenie procesu za zamkniętymi drzwiami.

- Sąd postanowił wyłączyć jawność rozprawy w całości, albowiem prowadzenie rozprawy w sposób jawny mogłoby naruszać ważny interes prywatny stron postępowania – zadecydował sędzia major Arkadiusz Szlachta.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

A GDZIE NAZWA KNAJPY?????

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

LODZIARNIA? (gość)  •

MOŻE TAM JADŁAM JAJECZNICĘ??? ZARA SIE PORZYGAM!!

odpowiedzi (0)

skomentuj