Menu Region

Tysiąc dolarów na sekundę

Tysiąc dolarów na sekundę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Synowiec

Prześlij Drukuj
Ponad 11 bilionów dolarów liczył wczoraj dług USA. Na słynnym zegarze na Times Square jesienią zeszłego roku brakło miejsca na cyferki.
11 bilionów dolarów trudno mi sobie wyobrazić. Dlatego kiedy nawet świetnie opłacani członkowie zarządu wielkiego banku USA dywagują o budżecie swej firmy, błyskawicznie idzie im dzielenie miliardów dolarów, a opornie wydanie kilku tysięcy na bardziej pachnące mydło w WC.

Wciąż rosnący dług USA to sprawa niemiła dla Baracka Obamy. Szczególnie w pogłębiającej się recesji. Szef amerykańskiego Banku Rezerw Federalnych w najnowszym sondażu dostał od ekspertów ekonomicznych 71 punktów na 100 możliwych. Więcej od prezydenta USA (59 pkt.) i Timothy'ego Gaithnera, sekretarza skarbu USA (51 pkt.).

Zarówno spece od ekonomii, jak i cały kryzysowy świat są na razie zawiedzeni poczynaniami przywódcy największej gospodarki globu w jego walce z recesją. Tym bardziej nikt nie chce powielać błędów ekipy Obamy. Zdaniem wielu pompowanie państwowej kasy w podupadające koncerny prywatne jest jednym z nich.

Kwietniowy szczyt G20 w Londynie prezydent Obama nazwał kluczowym dla bitwy z kryzysem na świecie. Namawia inne kraje do aktywnego stymulowania budżetowymi pieniędzmi narodowych gospodarek. Europa ma inne zdanie na ten temat.

Wydaje mi się, że Obamowe apele tak naprawdę skierowane są do dwóch członków G20, Chin i Japonii, największych wierzycieli USA. Krajów, które dzięki handlowi ze Stanami zgromadziły miliardy dolarów w banknotach i bonach skarbowych. Gdyby teraz zechciały wykorzystać swą zieloną siłę poza własnym rynkiem, USA wpadłyby w potężne tarapaty.

Nieśmiałe chińskie "sprawdzam" już padło. Pekin zaczął wykupować amerykańskie przedsiębiorstwa naftowe. A dług USA wciąż rośnie. Co sekundę mniej więcej o tysiąc dolarów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się