Menu Region

Po werdykcie w sprawie Litwinienki trzeba się pozbyć agentów...

Po werdykcie w sprawie Litwinienki trzeba się pozbyć agentów Kremla

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Ben Macintire

1Komentarz Prześlij Drukuj
Po werdykcie w sprawie Litwinienki trzeba się pozbyć agentów Kremla Po werdykcie w sprawie Litwinienki trzeba się pozbyć agentów Kremla

(© Alistair Fuller/AP Photo)

W 1971 r. wyrzucono z Wielkiej Brytanii 105 oficerów sowieckiego wywiadu, działających pod dyplomatycznym przykryciem. Londyn zastanawia się nad podobną „czystką” po ustaleniach w sprawie Aleksandra Litwinienki
Pewnego popołudnia 1971 roku, na posterunek policji w Hampstead zgłosił się przedstawiciel radzieckiej delegacji handlowej branży włókienniczej w Londynie i oświadczył, że chce przejść na stronę Zachodu. Okazało się, że Oleg Lialin, bo tak się przedstawił, zamiast sprzedawać Brytyjczykom sowieckie swetry, szpiegował na rzecz ZSRR jako członek siatki wywiadowczej w Wielkiej Brytanii.

Lialin był najwyżej postawionym przedstawicielem wydziału V KGB, odpowiedzialnego za sabotaż i opracowanie planu działania na wypadek wojny z Zachodem: wśród sekretów ujawnionych przez Lialina były m.in. plany dotyczące zalania londyńskiego metra, zamachów na kluczowe postaci brytyjskiego życia publicznego, czy sprowadzenia oddziału sabotażowego do Hayburn Wyke na wybrzeżu Yorkshire.
Informacje pozyskane od Lialina dały obraz operacyjnego rozmachu i bezwzględności radzieckiego wywiadu, ale okazały się też pretekstem, na jaki czekał brytyjski rząd. Premier Edward Heath i szef MSZ Alec Douglas-Home uważali, że „alarmujący wzrost” liczby radzieckich szpiegów działających na Wyspach stanowi „ zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”.

We wrześniu 1971 rozpoczęła się operacja „Stopa” - z kraju wydalono 105 oficerów sowieckiego wywiadu, działających pod dyplomatycznym przykryciem. Było to największe takie przedsięwzięcie w historii. Decyzja zaskoczyła Moskwę i okazała się „punktem zwrotnym w operacjach kontrwywiadowczych w czasach zimnej wojny”, jak to określił historyk MI5. KGB nigdy nie odzyskał dawnych wpływów w Wielkiej Brytanii.

Dziś działania rosyjskiego wywiadu zbliżają się do poziomu z czasów zimnej wojny. Siatka agentów operujących pod przykryciem, jak i prywatnych obywateli, rośnie w zastraszającym tempie.

W ubiegłym tygodniu zakończyło się śledztwo w sprawie Litwinenki, które wykazało, że za zabójstwem byłego szpiega, zamordowanego substancją radioaktywną, z dużym prawdopodobieństwem stoi rosyjski kontrwywiad FSB, a operację zapewne zatwierdził sam prezydent Putin. Wiadomo, kto odpowiada za śmierć Litwinienki, mniej oczywiste jest jednak jak należy zareagować. MSZ apeluje, by rząd nie nakładał na Rosję sankcji, ani nie podejmował dalszych kroków, bo od relacji z Moskwą zależy wynik wojny z tzw. Państwem Islamskim.

Jak zatem odpowiedzieć na oburzające pogwałcenie norm dyplomatycznych przez Rosję? W tym przypadku historia podpowiada proste rozwiązanie: Wielka Brytania powinna powtórzyć operację „Stopa”, ukrócić tajną działalność rosyjskich szpiegów i wydalić tylu agentów Kremla, ilu tylko się da. Oczywiście Putin natychmiast odpowie tym samym. Paradoksalnie jednak takie oczyszczenie obu krajów ze szpiegów może poprawić relacje między Wielką Brytanią i Rosją.

W 1971 roku, tak samo jak dziś, słychać było ostrzeżenia, że wydalenie sowieckich szpiegów zniweczy wysiłki podjęte w celu zakończenia zimnej wojny. Reginald Maudling, ówczesny minister spraw wewnętrznych był przekonany, że takie posunięcie narazi Wielką Brytanię na pośmiewisko. Inni podkreślali jednak, że tolerowanie sowieckich szpiegów Moskwa uzna za oznakę słabości.
1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Zabawa w "bontów" to zabawa dla dużych chłopców a nie qtasów palcem robionych

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

i ty zostaniesz bontem (gość)  •

Ta zabawa nie kończy się po wyjściu z piaskownicy lecz ciągnie się ją do końca. Ciekawe jak skończyłby Snowden, gdyby dorwało go CIA? Pewnie wpakowałby sobie cały magazynek między uszy nie pociągając za spust.
Ciekawe ilu agentów w ramach rewanżu ulokowanych w Moskwie wydalą Ruscy ?

odpowiedzi (0)

skomentuj