Menu Region

Australian Open 2016: Agnieszka Radwańska odpadła w...

Australian Open 2016: Agnieszka Radwańska odpadła w półfinale. Przegrała z Sereną Williams

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz (AIP)/Press Focus/X-News

Prześlij Drukuj
Serena Williams pokonała 6:0, 6:4 Agnieszkę Radwańską w półfinale wielkoszlemowego turnieju Australian Open. O siódmy tytuł w Melbourne Amerykanka zagra w sobotę z Niemką Angelique Kerber. ZOBACZ VIDEO.
  • Mecz Williams-Radwańska
  • Mecz Williams-Radwańska
  • Mecz Williams-Radwańska
  • Mecz Williams-Radwańska
  • Mecz Williams-Radwańska
  • Mecz Williams-Radwańska
  • Mecz Williams-Radwańska

Press Focus/X-News

Pomijając wynik trudno mówić o niespodziance, bo mało kto dawał przed meczem szanse naszej tenisistce. Dominowały opinie, że tak naprawdę nic nie będzie tym razem od niej zależeć.


– Jeśli Serena będzie zdrowa i będzie trafiać, to wygra. W swojej normalnej dyspozycji jest poza zasięgiem rywalek – zapowiadał Wojciech Fibak, któego zdaniem Radwańska musi liczyć na jeden ze słabszych dzień Amerykanki. – Zdarzają jej się nawet na Wielkim Szlemie, wystarczy sobie przypomnieć porażkę z Włoszką Robertą Vinci w półfinale ubiegłorocznego US Open – dodał deblowy mistrz Australian Open z 1978 roku.

– To nie jest ta Serena Williams, która przyjechała w ubiegłym roku do Nowego Jorku, pod jedną z chyba największych presji w historii sportu [walczyła o skompletowanie klasycznego Wielkiego Szlema – red.] – ostrzegała Joanna Sakowicz-Kostecka, była tenisistka komentująca Australian Open na antenie Eurosportu. Dodała, że jedyne, co może zrobić Radwańska w tym meczu, to spróbować rozregulować Amerykankę. – Agnieszka gra zupełnie innym stylem, niż Azarenka, czy Szarapowa. Ma więcej tej kombinacyjnej gry, która wytrąciła z równowagi Serenę podczas US Open. Właśnie w tym upatruję jej szans – stwierdziła.

Nic takiego jednak nie nastąpiło. – Nie grałam źle. Jedyne, co mogłam zrobić lepiej, to częściej trafiać pierwszym serwisem. Na pewno by mi to trochę pomogło, ale to wszystko – przyznała po meczu Polka. Wątpliwe jednak, czy pomogło by jej to zwłaszcza w pierwszym secie, który Williams rozstrzygnęła na swoją korzyść w zaledwie 20 minut, nie tracąc przy tym nawet gema. – Zaczęła niesamowicie, a ja tylko stałam obok i się przyglądałam – szczerze przyznała Radwańska, której udało się nawiązać walkę dopiero w drugiej partii.

Zdobyła w niej w końcu gema [wzbudzając aplauz publiczności na Rod Laver Arena]. Odrobiła stratę przełamania i wyrównała na 4:4. Końcówka znów należała jednak do Amerykanki, która zakończyła spotkanie po 64 minutach.

– Nie jestem na siebie zła, bo wiem, że moja rywalka zagrała po prostu za dobrze. Kiedy Serena prezentuje taki poziom gry nie ma na nią mocnych. Nie wiem, kto jest w stanie odebrać wyrzucający serwis nadlatujący z prędkością 190 km/h, ale na pewno nie ja – przyznała na koniec nasza tenisistka.

To drugi w jej karierze półfinał w Melbourne. Poprzednio Polka dokonała tego w 2014 roku, przegrała wówczas ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą. Bilans jej oficjalnych spotkań z Williams wynosi obecnie 0:9. Jak dotąd Radwańska wygrywała z nią tylko w pokazówkach (m.in. rok temu w finale Pucharu Hopmana).

– Nie spodziewałam się, że pójdzie mi tak łatwo – przyznała Amerykanka. – W drugim secie Aga zaczęła grać dużo lepiej i zmusiła mnie do powrotu do pełnej ofensywy, czyli tego, co robiłam przez cały tydzień. Jak widać, zadziałało – dodała Williams.
W drugim półfinale Angelique Kerber wygrała 7:5, 6:2 z Johanną Kontą. Dla Niemki o polskich korzeniach to pierwszy w karierze wielkoszlemowy finał. Do historii przeszła również jej rywalka, zostając pierwszą od 1977 roku tenisistką z Wysp Brytyjskich, której udało się zajść do półfinału w Melbourne (poprzednio dokonała tego Sue Barker).

W sześciu dotychczasowych spotkań Williams z Kerber Niemka wygrała tylko raz. W 2012 roku w Cincinnati
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się