Menu Region

Australian Open. Radwańska musi liczyć na słabszy dzień...

Australian Open. Radwańska musi liczyć na słabszy dzień Williams

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz (AIP)

Prześlij Drukuj
Przed Agnieszką Radwańską bardzo trudne zadanie Przed Agnieszką Radwańską bardzo trudne zadanie

Przed Agnieszką Radwańską bardzo trudne zadanie (© Aaron Favila/AP Photo)

Agnieszka Radwańska w półfinale Australian Open, Carla Suarez-Navarro była bez szans. W czwartek Polkę czeka chwila prawdy, o finał zagra z najlepszą tenisistką świata Sereną Williams.
– Pierwszy mecz dnia zawsze jest trudny. Słońce jest wtedy w najgorszym z możliwych miejsc, jeśli chodzi o serwis. Zdążyłam się już jednak do tego przyzwyczaić – powiedziała Agnieszka Radwańska po ćwierćfinałowym meczu z Carlą Suarez-Navarro, rozpoczętym o godzinie 11 przed południem miejscowego czasu. – Na korcie było dzisiaj również dosyć ciepło, ale obie miałyśmy takie same warunki. W sumie dobrze się czułam – dodała Polka, która w poprzedniej rundzie była o krok od porażki z niedocenianą Niemką Anną-Leną Friedsam. Straciła w nim swojego pierwszego w turnieju seta.

AUSTRALIAN OPEN 2016: AGNIESZKA RADWAŃSKA W PÓŁFINALE! ZAGRA Z SERENĄ WILLIAMS [ZDJĘCIA]


Tym razem zaczęła mecz znakomicie, wykorzystując ospały początek i niepewną grę rywalki. Zaatakowała, przejęła inicjatywę na korcie i w rezultacie pierwszą partię wygrała w tempie ekspresowym, bo zaledwie 28 minut. W drugiej szybko objęła prowadzenie 2:0, a potem 3:1. Hiszpance udało się odrobić straty, ale nic więcej nie była w stanie już zrobić.

– Jestem bardzo zadowolona. Wiedziałam, że to nie będzie łatwy mecz, bo Carla, jak na typową Hiszpankę przystało, jest solidną zawodniczką. Spodziewałam się, że w związku z tym wszystko będzie wracało na moją stronę, więc starałam się być agresywna i skupiona przy własnym podaniu. Sądzę, że wykonałam dziś kawał dobrej roboty - podsumowała swój występ Radwańska, wygrała ostatecznie to spotkanie 6:1, 6:3, z dorobkiem 15 wygrywających piłek i 13 niewymuszonych błędów (bilans Suarez-Navarro to 22 do 45).

To drugi półfinał Polki w Melbourne (piąty w karierze – trzykrotnie dochodziła do tej fazy turnieju podczas Wimbledonu), poprzednio udało jej się zajść tak daleko w 2014 roku. Przegrała wówczas pojedynek o finał ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą, co można było uznać za sporą niespodziankę. Zwłaszcza, że Radwańska rozprawiła się wówczas w ćwierćfinale z broniącą tytułu Białorusinką Wiktorią Azarenką.

Tym razem poprzeczka wisi jeszcze wyżej, bo w czwartek Polka zmierzy się z Sereną Williams. Broniąca tytułu Amerykanka pokonała 6:4, 6:1 Rosjankę Marię Szarapową. Z młodszą z sióstr Williams Radwańska nie wygrała jeszcze oficjalnego meczu (bilans 0:8), udawało jej się to jedynie w pokazówkach.

Liderka rankingu WTA nie spodziewa się jednak łatwego zwycięstwa. – Aga pokonała mnie rok temu w Pucharze Hopmana. Poza tym od końcowej fazy poprzedniego sezonu gra bardzo dobrze – powiedziała po meczu z Szarapową. – Ona prezentuje zupełnie odmienny styl gry, niż Maria, bardzo ekscytujący. Spodziewam się zatem długiego meczu, który wskaże mi miejsce, w jakim obecnie się znajduję. Obie zasługujemy na to, aby wystąpić w finale, dlatego jeśli ona wygra, to będę się cieszyć razem z nią. Myślę, że Aga myśli podobnie – dodała Amerykanka.

KORUPCJA W TENISIE. W SZATNI PADAJĄ POROZUMIEWAWCZE SPOJRZENIA...


– Nie mam nic do stracenia, postaram się dobrze wypocząć, przygotować się i zagrać swój najlepszy tenis. Nie mam wyjścia, inaczej będę miała duży problem – przyznała Radwańska. – Na pewno pomocne będzie doświadczenie, bo wiem już, jak to jest być w półfinale turnieju wielkoszlemowego. Doskonale pamiętam również mój pierwszy finał, byłam wtedy lekko zdenerwowana. Nie mogę się już doczekać kolejnego występu w półfinale – dodała.

– Na pewno dodał, ale to jest nowy sezon i nowy turniej wielkoszlemowy. To, że wygrałam Mistrzostwa WTA nie oznacza, że nagle będę miała łatwiejszą drogę do półfinału tutaj – stwierdziła na koniec Polka, pytana jak bardzo ubiegłoroczny sukces w Singapurze dodał jej pewności siebie. – WMelbourne nikt niczego nie dał mi w prezencie. Niewiele brakowało, żebym z turniejem pożegnała się w czwartej rundzie i nie miała okazji w ogóle zagrać w ćwierćfinale – podkreślała.
Jak pokonać Williams? – Pomodlić się o to, żeby doznała kontuzji – żartuje Wojciech Fibak. Już poważnie dodaje, że tak naprawdę niewiele będzie zależeć w czwartek od Radwańskiej, nawet jeśli zagra swój najlepszy tenis. – Jeśli Serena będzie zdrowa i będzie trafiać, to wygra. W swojej normalnej dyspozycji jest poza zasięgiem rywalek. Wiadomo jednak, że zdarzają jej się słabsze dni, wystarczy sobie przypomnieć jej porażkę z Włoszką Robertą Vinci w półfinale ubiegłorocznego US Open. Presja ciążąca na niej była wówczas większa, bo walczyła o skompletowanie klasycznego Wielkiego Szlema, ale teraz też na pewno będzie ją czuła – mówi deblowy mistrz Australian Open z 1978 roku.

Wyniki 1/4 finału
Kobiety: Serena Williams (USA, 1) – Maria Szarapowa (Rosja, 5) 6:4 6:1); Agnieszka Radwańska (Polska, 4) – Carla Suarez-Navarro (Hiszpania, 10) 6:1, 6:3. Mężczyźni: Novak Djoković (Serbia, 1) – Kei Nishikori (Japonia, 7) 6:3, 6:2, 6:4; Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Tomas Berdych (Czechy, 6) 7:6(4), 6:2, 7:5.

TRANSMISJE Z AUSTRALIAN OPEN W EUROSPORCIE I EUROSPORCIE 2
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się