Menu Region

Zmień swoje życie lub szykuj broń

Zmień swoje życie lub szykuj broń

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mira Suchodolska

Prześlij Drukuj
Czy nie wydaje się Państwu znamienne, że 17-latek wpadający do szkoły z bronią i mordujący kilkanaścioro dzieciaków nie jest już dziś dla nas takim strasznym szokiem, jak jeszcze rok, ba, nawet parę tygodni temu?
Owszem, wszyscy byli wstrząśnięci, kiedy w styczniu tego roku trzydziestoletni mężczyzna zaatakował nożem dzieci w belgijskim żłobku, zabijając dwójkę i ich opiekunkę, a raniąc kilkoro. Bo były takie maleńkie...

Ale młody Niemiec, który w szkole w Winnenden urządził wczoraj krwawą łaźnię, wzbudził - jak obserwowałam reakcje różnych osób - co najwyżej kręcenia głową i chórek potępiających westchnień.
Bestialstwo spowszedniało. Nie chcę snuć kasandrycznych przepowiedni, ale jestem przekonana, że to nie koniec. Że będzie coraz więcej szaleńców z bronią rozładowujących frustrację na niewinnych ofiarach. I naszej znieczulicy. A wszystkiemu winien...

Tak, właśnie tak. Kryzys. Ten ekonomiczny, bo działa jak katalizator, nasila istniejące problemy, poszerza pola konfliktu. Nie bez kozery przestępczość w czasach dekoniunktury rośnie. Na chylącej się ku bankructwu Ukrainie ma to być ok. 10, 15 proc. W Polsce, szacując ostrożnie, połowa tej wartości.

Ludzie doświadczają frustracji, bo nie mogą zaspokoić swoich potrzeb. Agresja się kumuluje. Jeśli człowiekowi, który ma kłopoty w domu, pracy, związku, dojdą problemy ekonomiczne, znacznie bardziej będzie skłonny, zdaniem psychologów, do zachowań agresywnych i sprzecznych z prawem. A z mediów nauczył się już, w jaki sposób można odreagować wściekłość: od czasów Michaela Carneala, lat 14, który, natchniony grą komputerową, zamordował w 1997 roku trzy irytujące go koleżanki, minęło wiele czasu i wiele trupów. A do kryzysu ekonomicznego dołączyły kolejne: kryzys duchowy, kryzys wartości. Oparciem nie jest już rodzina, ona dopiero przeżywa poważny kryzys: rozpada się 30 proc. małżeństw, ponad 1,5 mln dzieci wychowuje się w niepełnych stadłach.

Ludzie stracili rozeznanie, co jest dobre, a co złe. I kiedy zabrakło narkotyku w postaci pieniądza, do którego można się było modlić i który wymieniało się na kolejne i kolejne przedmioty, została pustka. I gniew.

Musimy się opamiętać i zrewidować swój stosunek do wychowania dzieci, nauczania, związków, oraz, w ogóle, życia. I spróbować zacząć budować coś, co socjolodzy nazywają dziś społeczeństwem postmaterialnym, w którym ważniejszy jest rozwój duchowy niż kasa. Albo naładować broń i czekać.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się