Menu Region

Menkiszak: Kreml ma irracjonalne poczucie zagrożenia i...

Menkiszak: Kreml ma irracjonalne poczucie zagrożenia i intensywnie się zbroi. NATO musi być gotowe

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agaton Koziński

5Komentarzy Prześlij Drukuj
- W Rosji mamy do czynienia z gospodarka mobilizacyjna albo wojenną. Zasadne jest pytanie o intencje Kremla- mówi Marek Menkiszak, kierownik Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
1/2

Władimir Putin ćwiczy z rosyjskimi olimpijczykami

(© Alexei Nikolsky)

Co dla Putina oznacza raport komisji brytyjskiego parlamentu w sprawie zabójstwa Aleksandra Litwinienki?
To nie jest wyrok brytyjskiego sądu, tylko raport z niezależnego śledztwa w sprawie śmierci Litwinienki zainicjowanego przez brytyjski rząd. Nie ma on skutków prawnych. Stwarza jednak poważny problem wizerunkowy dla Rosji. Nie dlatego, że ujawniono w nim coś, czego byśmy nie wiedzieli. Co do tego kto zlecił zabójstwo Litwinienki mało kto miał wątpliwości.
Ale zostało to oficjalnie potwierdzone przez organ brytyjskiego państwa, który do tego przytoczył wiele informacji i opinii kompromitujących rosyjskiego prezydenta. Tego Putin nie może puścić płazem.

Jak zareaguje?
W sytuacji, gdy Rosja zabiega o zniesienie unijnych sankcji, nie może sobie za bardzo pozwolić na otwieranie nowego „frontu” w Europie, zbyt ostro uderzając w Londyn. Dlatego kontrakcja rosyjska zapewne nastąpi z pewnym opóźnieniem, będzie asymetryczna i nieoficjalna.

„Wielka stacja benzynowa” - jak kiedyś o Rosji powiedział John McCain - notuje coraz gorsze obroty z powodu bardzo niskich cen ropy. Jak to wpływa na sytuację w tym kraju?
Jako że eksport surowców energetycznych (w tym ropy naftowej i powiązanego z nią cenowo gazu ziemnego) to około 70 proc. dochodów z eksportu, około 50 proc. dochodów budżetowych i około 20 proc. PKB Rosji, ceny ropy są kluczowym wskaźnikiem wpływającym na sytuację finansowo-gospodarczą Rosji. Nawet gdy ceny ropy utrzymywały się powyżej 100 dol. rosyjska gospodarka miała nikły i coraz niższy wzrost. Teraz gdy baryłka rosyjskiej ropy Urals kosztuje poniżej 25 dol. (podczas gdy w tegorocznym budżecie założono cenę 50 dol.), to prawdziwy dramat dla Rosji.

Kto jest ofiarą w tym dramacie?
Pierwszą stał się rosyjski rubel, który bardzo szybko traci na wartości. W czwartek giełdowa cena dolara chwilowo przekroczyła rekordowy poziom 85 rubli. Paradoksalnie to także efekt braku interwencji rosyjskiego banku centralnego, który w ten sposób usiłuje ratować budżet przed załamaniem (tańszy rubel to teoretycznie większe dochody z rosyjskich surowców eksportowanych za dolary). Ale i tak obecne wskaźniki budżetowe są całkowicie nierealne i konieczne będą m.in. poważne cięcia wydatków, wydatkowywanie kurczących się rezerw finansowych i próby pożyczania pieniędzy za granicą. A czas na takie działania jest zły bo we wrześniu będą w Rosji wybory parlamentarne, w których Kreml chciał zapewnić bezpieczną większość „partii władzy” Jedna Rosja.

Jaka jest dziś prawdziwa sytuacja ekonomiczna Rosjan?
Obecny kryzys ekonomiczny uderza silnie w rosyjskie społeczeństwo. Tym różni się on od poprzedniego rosyjskiego kryzysu w latach 2008-09. Wówczas wskaźniki makroekonomiczne były gorsze niż obecnie, ale płace realne niemal nie spadły. Obecnie Rosjanie zarabiają średnio ponad 10 proc. mniej niż w ubiegłym roku, o połowę wzrosła liczba osób żyjących w ubóstwie, niemal 40 proc. Rosjan deklaruje, że nie wystarcza im pieniędzy na ubranie lub jedzenie,. Załamanie rubla to także wyższa inflacja, wzrost cen żywności i lekarstw. Skutkiem tego m.in. zauważalnie rośnie śmiertelność. Choć poziom bezrobocia jest ciągle dość niski (poniżej 6 proc.), to masowe zwolnienia jakie się zaczęły m.in. w administracji muszą nieuchronnie pogorszyć i ten wskaźnik.
1 3 »
5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ak asker

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Od prostego rosjanina (gość)  •

Nie znam języka polskiego, więc korzystam z tłumacza. Tak, że nie oceniać surowo za podsumowanie. Tak Rosji i jej obywatelom teraz nie mają słodki, ale nie tak, jak Ci się wydaje.
Przyjdź do Rosję i popatrz...
A teraz po kolei. O Litwinienki nawet pisać się nie chce. Ale mimo wszystko powiem... Szukajcie, komu to było opłacalne, a zrozumiesz, że nie tylko Rosji i osobiście Putina... Teraz po świecie biegają wiele takich jak on (co warto zdrajca Kalugin). Polonia na nich nie wystarczy... To po pierwsze.
Po drugie. O rzeczywistej pozycji rosjan. Tak, jest gorzej, ale nie aż tak jak Pan to sobie wyobraża. Jeszcze raz piszę: przyjdź i zobacz. Zapraszamy do sklepów i na bazary. Nie widać pustych półek. Tak, ceny wzrosły, ale i ludzie stają się bardziej szukają oszczędności... Gdybym dwa lata temu kupowałem w tygodniu produkty na 2000 ₽, to i teraz kupuję na 2000-2400. I tak nie tylko w Moskwie, ale i w innych miastach. Rubel spadł o 2,5 razy, ale wewnątrz Rosji kupujemy za ruble, a ceny wzrosły o 20-25%. Tak, że nie trzeba mówić o totalne zubożenie rosjan.
Po trzecie. O poparcie Putina. Ja nie mam się do putintcam, zwłaszcza w polityce wewnętrznej. Przy okazji, w wyborach za niego nigdy nie głosowałem (o ile dobrze pamiętam: za Pamphilovu, Khakamadu i Prochorowa). Widzę, że za jego rządów, praktycznie, wszystkie oferty w gospodarce naszych liberałów z lat 90-tych były one realizowane. I to nie przyniosło wymierne korzyści dla zwykłego ludu. I doskonale rozumiem, że cały wzrost gospodarczy w 2000-2014 rr odbywało się na tle wzrostu cen ropy i gazu. To z jednej strony. Z drugiej strony, tworzenie z jego inicjatywy niektórych mechanizmów obronnych pozwoliło nam bez większych trudności przejść przez kryzys 2008 roku, i teraz przechodzić obecny. Ja dużo jeżdżę po Rosji i widzę, jak zmieniła się na lepsze sytuacja. Jak zmieniły się ludzie. Przez te lata zniknęła mrok ludzi, pojawiła się nadzieja. To wiążę się z zachowaniem naszego prezydenta na arenie międzynarodowej - spokojnie, bez histerii i, co najważniejsze, przekonująco wyjaśnia, czego chce Rosja. I ludzie to rozumieją. A gdy pojawia się nadzieja, pojawia się i wsparcie. I, najprawdopodobniej, tak wiele osób sądzi, przynajmniej te, z kim muszę porozmawiać.
Czwarte. O cele Putina. Spróbuj poczytać, co mówi i nie starał się szukać ukrytego sensu w jego wypowiedziach. O параноиков. O plany amerykanów na przyszłość nikt nie wie. W Rosji oceniają ich działania i wyniki, do których działania te doprowadziły. I wyciągać wnioski na przyszłość - to nie jest paranoja.
Piąte. O broni i obrony. U nas jest takie powiedzenie: nie chcesz karmić armię, będziesz karmić cudzą. Tak, Rosja nie zwiększa uzbrojenie, a zastępuje stare na nowe. A efekt budowania składa się od tego, co stare (zastępczy) nie jeździłem i nie strzelał, a nowy stało i jeździć i strzelać.
Jedyne siarki informacja w artykule jest o strachu przed atakiem Rosji na Polskę lub inne państwa zachodu. "...strach — to jest złe, destrukcyjne uczucie." Ja bym dodał - paraliżując. Teraz Masz paraliż i nie można normalnie rozmawiać z Rosją. A jeśli nie mówić, to jak można o czymś zgodzić?! Wszystkie wnioski o Rosji - w konsekwencji tego paraliżu mózgu. Pozdrawiam.
P. S. Rosyjski tekst tego komentarza znajduje się na http://inosmi.ru/military/20160201/235224785.html

odpowiedzi (0)

skomentuj

Przypominam

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Pamiętliwy (gość)  •

Po ogłoszeniu sankcji gospodarczych na Japonię prze Prezydenta F.D. Roosevelta Japonia zaatakowała USA. Przypominam o tym bo postawiony sankcjami pod ścianą (...) może uderzyć. Problem tylko - kiedy i na kogo?

odpowiedzi (0)

skomentuj

OSW to dopiero autorytety

0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

x (gość)  •

Diagnozy na zamówienie polityczne.

skomentuj

nie sądź innych swoją miarą...

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

1612 (gość)  •

...nie każdy upadłby tak nisko, by sprzedawać się za petroruble.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Putin o tym wie i się cieszy

+5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Analiza całkowicie trafna. Oglądam codziennie rosyjskie programy TV i potwierdzam.
Dodam, że wojska rosyjskie mogłyby w ciągu kilku dni stanąć w Warszawie, bo nie ma siły żeby je powstrzymać w razie inwazji. Rosja ma ok. 1500 samolotów, gdyby rzucili w pierwszej fali tylko pół tysiąca na Polskę byłoby jak we wrześniu 1939. Naszych paręnaście F-16 to za mało żeby powstrzymać ewentualny atak Rosji na Polskę, w którym armia rosyjska w ciągu kilku dni bez większych przeszkód stanęłaby na linii Wisły, po czym NATO rozpoczęłoby wsparcie dla Polski na zachodzie kraju na co Rosja zagroziłaby użyciem broni atomowej, proponując zawieszenie broni i rokowania.

NATO i Polska się zgadzają. W efekcie Rosjanie się wycofują do domu w zamian za wyjście Polski z NATO (i kilku innych krajów) i neutralność Polski na zasadzie „finlandyzacji“ z czasów zimnej wojny. O Estonii nawet nie mówię, bo tego by nawet nikt pewnie specjalnie nie zauważył na Zachodzie.
Jedyne wyjście to stworzyć potęgę Stanów Zjednoczonych Europy i spać spokojnie jak USA
ale my wolimy Unię rozwalać na nacjonalistyczne państewka a Putin o tym wie i się cieszy.

odpowiedzi (0)

skomentuj