Menu Region

"Bernie Kanciarz" może umrzeć w celi

"Bernie Kanciarz" może umrzeć w celi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek

Prześlij Drukuj
Nawet 150 lat więzienia może otrzymać Bernard Madoff - jeden z ludzi, których obwinia się o doprowadzenie do finansowego krachu na świecie.
"Bernie Kanciarz", jak nazwały go media za oceanem, ma przyznać się dziś do winy. Oznacza to, że oszust filantrop spędzi resztę swych dni w więziennej celi.

Finansista, ubrany w szary płaszcz skrywający kuloodporną kamizelkę, wchodził do budynku sądu eskortowany przez jednego funkcjonariusza. Jednak wejścia do samego budynku strzegło kilkunastu innych uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy. Tłum gapiów i fotoreporterów oddzielono zaś metalową barierką.

- Wszystkie te środki ostrożności są konieczne. Ira Sorkin, obrońca Madoffa, otrzymuje bowiem każdego dnia dziesiątki listów z pogróżkami, kierowanymi zarówno do niego, jaki i jego klienta - relacjonował przybycie do sądu finansisty reporter CNN, Allan Chernoff.

Adwokat Madoffa też stracił
Lista zarzutów, jaką usłyszał Madoff, jest długa. Zawiera ponad 11 przypadków popełnienia przez niego przestępstw. Chodzi między innymi o pranie brudnych pieniędzy i szereg nielegalnych operacji finansowych.

- Mój klient zamierza się do wszystkiego przyznać - zapowiadał wczoraj adwokat finansisty, Ira Sorkin, który w interesie Madoffa sam utopił 90 mln dol.

Najważniejszy zarzut, jaki usłyszał Madoff, dotyczy zdefraudowania ponad 50 mld dol. Były to pieniądze jego klientów, którzy liczyli, że na funduszach inwestycyjnych Madoffa zarobią krocie. Wśród oszukanych znalazły się nawet takie giganty bankowości, jak Fortis czy Citigroup, które dziś dopominają się szybkiej pomocy finansowej.

Finansista oszukał też wielu bogaczy z niemal całego świata. Ocenia się, że rachunki u niego miało około 4800 osób. Nie wiadomo jednak, ile dokładnie, ponieważ śledztwo wciąż się toczy. Madoff zapewniał ich, że powierzając mu swoje pieniądze, staną się w prosty sposób jeszcze bogatsi. Przekonywał, że co roku mogą liczyć nawet na 49 proc. zysku. Minimalna kwota, jaką trzeba było wyłożyć, aby Madoff zechciał ją "zainwestować", wynosiła - bagatela - 10 mln dol.

Miliardowa piramida
W istocie finansista stworzył klasyczną piramidę finansową. Swe zobowiązania wobec inwestorów żądających wypłat obiecanych zysków spłacał wpłatami nowych uczestników. Większość jednak z tych pieniędzy wędrowała do kieszeni kanciarza, który żył za nie jak prawdziwy król. Kupował sobie drogie nieruchomości, sportowe samochody i konie wyścigowe.
Dziś wartość jego nielegalnie zgromadzonego majątku specjaliści pracujący dla prokuratorów oceniają na - bagatela - 170 mld dolarów.

- Przestępstwa, jakich dopuścił się Madoff, nie są niczym nowym dla prawa. Jednak bezprecedensowa jest ich ogromna skala - tłumaczy prowadzący sprawę Madoffa prokurator federalny Lev Dassin.

Na liście oszukanych znaleźli się więc nie tylko krezusi biznesu, ale również artyści czy sportowcy. Wśród nich takie sławy, jak reżyser Steven Spielberg czy dwukrotnie nominowany do nagrody Oscara aktor John Malkovich. Wiele osób, które zaufały oszustowi, straciło często dorobek całego życia.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się