Menu Region

Kredytów nie będzie

Kredytów nie będzie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Beata Tomaszkiewicz

1Komentarz Prześlij Drukuj
Resort finansów uważa, że to Narodowy Bank Polski powinien teraz swoimi działaniami zmotywować banki komercyjne do udzielania kredytów firmom.
NBP tłumaczy, że już uruchomił stosowne instrumenty, a instytucje finansowe i tak wolą kupować rządowe obligacje. Banki mówią twardo - dopóki rząd nie da gwarancji przedsiębiorstwom, kredytów nie będzie.

Czyli nie będzie jeszcze przez kilka miesięcy - to wniosek z forum bankowego, na którym wczoraj spotkali się przedstawiciele rządu, NBP i instytucji finansowych. W atmosferze wzajemnego zrozumienia jedni na drugich zwalali odpowiedzialność.


Jesienią ubiegłego roku został przyjęty tzw. pakiet zaufania. Zawiera szereg ustaw, które miały przywrócić kredyty dla firm. Zgodnie z dokumentem rząd miałby udzielać przedsiębiorstwom gwarancji i w ten sposób ułatwić im dostęp do finansowania. Poszerzone zostałyby także kompetencje Banku Gospodarstwa Krajowego, który dysponowałby funduszami np. na dopłaty do kredytów. Niestety dokumenty ugrzęzły w sejmie.

- Pakiet zaufania musi przejść normalną ścieżkę legislacyjną - tłumaczy Jacek Rostowski, minister finansów. Nie jest w stanie przewidzieć, kiedy ustawy wyjdą z parlamentu. Szef resortu finansów uważa, że na razie to NBP powinien zrobić wszystko, by zwiększyć płynność na rynku, tak by banki miały pieniądze na kredyty.

- Aby banki zyskały więcej wolnych środków, uruchomiliśmy wykup obligacji. Jesteśmy gotowi obniżyć rezerwę obowiązkową od depozytów. Mamy zamiar wprowadzić operacje pożyczkowe na 3 miesiące i dłuższe - tłumaczy Sławomir Skrzypek, prezes NBP. - Problem w tym, żeby pieniądze te nie trafiały znów na rachunki banków w NBP lub zakup papierów skarbowych, jak jest obecnie - dodaje.

Banki mówią twardo - za zwiększenie płynności dziękujemy, ale to nie wystarczy.

- Chcemy, by rząd udzielał firmom gwarancji. Bez nich nie ruszy akcja kredytowa - zaznacza Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. Dodaje, że nie muszą to być gwarancje na 100 proc. wartości kredytu. Wystarczy na 30-50 proc., tak by część ryzyka finansowego przejęło na siebie państwo.

- Minister finansów powiedział, że nie wie, jaki w tym roku będzie wzrost gospodarczy - 3,7 proc. czy 1,7 proc., a może inny. To zwiększa ryzyko kredytowania firm, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie branże mogą popaść w kłopoty - mówi Jarosław Dąbrowski, prezes DnB Nord. - Do tego mamy firmy z toksycznymi opcjami, nie będziemy ich ratować, jeśli rząd nie przejmie części ryzyka - dodaje. W dodatku, jak twierdzą bankowcy, rząd deklaruje jedno, robi drugie.

Chce, by banki finansowały firmy, ale też wypuszcza obligacje, których nie jest w stanie sprzedać za granicą, i prosi nasze instytucje finansowe o ich wykup.

- Jeśli mam finansować firmę o niewiadomej kondycji albo kupić wysoko oprocentowane obligacje rządowe, to wybieram to drugie rozwiązanie - mówi szef jednego z dużych banków.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Rząd mówi, aby mówić...

+1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Milli (gość)  •

"a chce by banki finansowały firmy, ale też wypuszcza obligacje, których nie jest w stanie sprzedać za granicą, i prosi nasze instytucje finansowe o ich wykup."
Wzrostu kredytów nie będzie - rząd jest największym konkurentem firm do finansów banków. Liczy na to, że nie kojarzymy tego i jego obligacje nic nie znaczą? Obligacje wyciągają forsę z rynku, a rząd martwi się tylko o swoją skórę i jeszcze podcina gałąź na której siedzi! Niech od nowa prognozuje na 2009 wpływy z podatków...podzielone przez 2, może przez 3?

odpowiedzi (0)

skomentuj