Menu Region

Polscy biskupi wybrali bezpieczne status quo zamiast ryzyka...

Polscy biskupi wybrali bezpieczne status quo zamiast ryzyka zmiany

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Rewolucji w polskim Kościele nie będzie. Abp Józef Michalik po raz drugi z rzędu będzie przewodniczącym episkopatu
Grzegorz Górny kwartalnik "Fronda"

Wybór abpa Michalika to utrzymanie status quo w łonie episkopatu. Widocznie biskupi są zadowoleni ze stylu kierowania episkopatem przez arcybiskupa, który unika epatowania swoją osobą i woli pozostawać w cieniu. Najlepszym dowodem jest to, że większość czasu spędza w swojej diecezji w Przemyślu, a nie w Warszawie. Daje tym samym więcej miejsca innym biskupom, szczególnie tym o silnej osobowości i potrafiącym przebić się w mediach.
Z powodu pewnego wycofania się abpa Michalika ton nadają biskupi, których głos jest najlepiej słyszalny (abp Życiński, abp Gocłowski czy abp Pieronek). Rola przewodniczącego KEP nie jest dziś tak duża, jak kiedyś rola prymasa, jakim był kard. Wyszyński. Wtedy był to system prezydencki, dzisiaj decyzje podejmuje kolegium. Ciężar odpowiedzialności został bardziej rozproszony. Aby wprowadzić bardzo wyraźne zmiany w polskim Kościele, potrzebny jest przywódca o charyzmie kardynała Wyszyńskiego lub Jana Pawła II, a takiego na razie nie widać.

Tadeusz Bartoś były dominikanin

Nie spodziewam się żadnej odnowy w myśleniu o Kościele. Funkcja przewodniczącego KEP ma charakter administracyjny i nie daje decydującego wpływu na biskupów. Polski episkopat jest bardzo tradycjonalistyczny, nie dąży do zmian. Zależy mu, aby nie popsuć tego, co mamy, czyli pełnych kościołów i seminariów duchownych. Myślę, że wybór któregokolwiek z pozostałych kandydatów nic by tutaj nie zmienił. Nie ma w tej chwili w Polsce biskupa, który nie byłby tradycjonalistą. Prawda jest taka, że większość z nich popiera Radio Maryja. Innowacje są w polskim Kościele uznawane za szkodliwe nowinkarstwo. Brakuje choćby obecnego we Francji czy Niemczech partnerstwa duchownych i świeckich. Zamiast tego duchowni stoją na piedestale i pouczają wiernych. Obawiam się, że przy mającym w Polsce miejsce postępie cywilizacyjnym, ten język karcenia zostanie odrzucony i nie będzie chętnych, by go słuchać. Grozi nam odpływ wiernych z Kościoła.

ks. Kazimierz Sowa dyrektor Religia.tv


Przewodniczenie przez abpa Józefa Michalika episkopatowi przez ostatnie pięć lat nie przyniosło żadnej rewolucji. To była bardzo spokojna kadencja, bez względu na to, która partia była aktualnie u władzy. Abp Michalik nie wypowiadał się w kwestiach związanych z polityką, nie zabrał nawet głosu w dyskusji nad debatą o poprawce do konstytucji gwarantującej ochronę życia poczętego. Myślę, że tak pozostanie. Wyjątkiem może być ustawa, która w oczywisty sposób nie uwzględniałaby postulatów katolickich, jak np. ustawa o in vitro czy eutanazji. Abp Michalik jest przedstawicielem środowiska konserwatywnego. Wierzy w to, że tradycja i ludowy charakter pobożności i wiary katolickiej w Polsce są wystarczającą siłą, aby pokonać wszelkie kryzysy w Kościele. Są w episkopacie biskupi, którzy uważają, że to za mało. Nie wydaje mi się jednak, aby za kadencji abpa Michalika zaszły w Kościele większe zmiany.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się