Menu Region

Abp Józef Michalik wciąż na czele polskiego Kościoła

Abp Józef Michalik wciąż na czele polskiego Kościoła

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Artur Grabarczyk, Anita Czupryn

19Komentarzy Prześlij Drukuj
Polscy biskupi wybrali święty spokój. Głosując ponownie na metropolitę przemyskiego arcybiskupa Józefa Michalika, wiedzieli, że podobnie jak w poprzedniej kadencji przewodniczący episkopatu nie będzie się wtrącał w sprawy ich diecezji.
O tym, jak mało barwna była poprzednia kadencja abpa Michalika, najlepiej świadczą jego własne słowa. W przemówieniu podsumowującym swoje rządy mówił o śmierci Jana Pawła II i wyborze Benedykta XVI.

Nic dziwnego, że wymienił zdarzenia, na które nie miał wpływu, bo sam starał się nie wpływać na nic. Skupił się na kwestiach administracyjnych, prowadził obrady episkopatu, załatwiał bieżące sprawy. Był sprawnym urzędnikiem, a nie charyzmatycznym liderem. Roli tej unikał jak ognia, publicznie wypowiadał się rzadko i niechętnie, w mediach był niezauważalny.

Po raz pierwszy przypomniał sobie o swojej przywódczej funkcji w czerwcu 2007 r. po głosowaniu nad zmianą ustawy antyaborcyjnej. Przeciwko jej zaostrzeniu, którą popierał m.in. Michalik, zagłosowała wtedy nie tylko PO, ale też część PiS. "Rządząca partia nie zdała egzaminu moralnego" - grzmiał wtedy abp Michalik. Podobnie ostra wypowiedź w publicznej debacie zdarzyła mu się jeszcze tylko raz. Pod koniec ubiegłego roku w trakcie dyskusji o in vitro nazwał tę metodę zapłodnienia "wyrafinowaną aborcją". I właśnie to wycofanie, brak aktywności, zdecydowało o reelekcji Michalika.

Pasywny Przewodniczący
- Nie wtrącał się do ich pracy w diecezjach, niczego nie chciał zmieniać, nie wychylał się - mówi redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki. - Ten styl większości odpowiadał, bo dawał święty spokój.

Podobnie mówi publicysta katolicki Tomasz Terlikowski. Jego zdaniem wczorajszy wybór świadczy o tym, że biskupi nie mieli pomysłu na to, co dalej z polskim Kościołem. - Swoim wyborem pokazali, że zmiany, nowe idee, aktywność to ostatnia rzecz, jakiej można się po nich spodziewać - mówi.

Abp Michalik bronią przeciw eutanazji

Ale paradoksalnie niechęć abpa Michalika do publicznych wypowiedzi i jego nieobecność w nowej, zmieniającej się, sytuacji może okazać się jego siłą.

- On był nieobecny w dyskusjach o sprawach drugo- czy trzeciorzędnych z punktu widzenia chrześcijaństwa - przypomina Terlikowski. - Ale w dyskusji o in vitro, aborcji nie milczał, wypowiadał się jednoznacznie i ostro.

Dlatego Terlikowski uważa, że wybór Michalika jest idealny w sytuacji zbliżającej się batalii o eutanazję. Co ciekawe, przed wyborami sam metropolita przemyski uważał siebie za marnego kandydata na szefa episkopatu. - Jest wielu biskupów znacznie lepiej przygotowanych do pełnienia tej funkcji niż ja - mówił.

Przyznawał nawet, że prosił biskupów, aby nie brali go pod uwagę przy wysuwaniu kandydatur. Gdy okazało się, że wygrał, nie krył zaskoczenia, a nawet rozczarowania. Szczerze przyznał, że był na tyle pewien braku poparcia, że wywiózł już z Warszawy wszystkie swoje rzeczy.

1 »
5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

kaktusnadłoni - uważam, że

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

jeśli nie jesteś katolikiem to nie musisz wyznawać zasad wiary katolickiej i nie można nikogo do tego zmuszać a Polska nie jest państwem wyznaniowym, możesz wierzyć w co chcesz albo w nic. W czym problem?

odpowiedzi (0)

skomentuj

BÓG - TAK, KOŚCIÓŁ - NIE.

0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaktusnad?oni  •

Arcybiskup Michalik przekonał się jaki posłuch ma u wiernych między innymi rzucając kiedyś hasło że :” "katolik ma obowiązek głosować na katolika, chrześcijanin na chrześcijanina, muzułmanin na muzułmanina, żyd na żyda, komunista na komunistę".
Boję się że teraz będzie chciał przymuszać swoich wiernych, a przy okazji nas wszystkich do swoich dogmatów poprzez wprowadzanie ich do ustaw sejmowych poprzez wierne partyjniactwo.
Chciałbym, aby zasady Kościoła katolickiego dotyczyły tylko wiernych należących do tego Kościoła, tak jak zasady na przykład w Polskim Związku Działkowców dotyczą tylko działkowców.
Przepisy wewnątrz organizacyjne są podległe przepisom krajowym – nie odwrotnie. Jak jest inaczej, to jest chore.
Nie chciałbym żyć w państwie kościelnym, nie będąc katolikiem!
Józef Brzozowski Żory

odpowiedzi (0)

skomentuj

psia dusza

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Święty Paweł nadał słowu pneuma nowe znaczenie - nadprzyrodzonego ducha działającego w sercu człowieka. Stąd rozwinęła się koncepcja, wedle której człowiek składa się z ciała (soma), duszy (psyche) i ducha (pneuma) otrzymywanego dopiero przez chrzest. Teologowie katoliccy przyjmują też za św. Tomaszem istnienie duszy u roślin i zwierząt, jednak w odróżnieniu od ludzkiej są to dusze śmiertelne. Ja mówię o mojej, katolickiej religii gdzie wyraźnie jest powiedziane „dusza ludzka jest nieśmiertelna”. Takie jest też przesłanie Biblii i Ewangelii. O nieśmiertelnych psach nie ma mowy. Natomiast wiem, że są religie o odmiennych poglądach ale ja się z nimi nie utożsamiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Do spokojnego

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sławol64 (gość)  •

"Kościół to spokojna misja", tak uważasz w swoim nauczaniu ewangelicznym...Koń by sie uśmiał.o przepraszam,zwierzęta nie mają duszy.Co na to św.Franciszek z Asyżu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Tą krytykę (?) biskupa traktuję jako pozytywną laurkę dla niego.

0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Tą krytykę (?) biskupa traktuję jako pozytywną laurkę dla niego. Niby dlaczego miałby się do wszystkiego i wszystkich „wtrącać”? Albo błyszczeć w mediach? Po co? Uważam, że jego posatwa właśnie świadczy o głębokim rozumieniu swojego stanowiska – być sprawnym administratorem. A u nas w Polsce ciągle tęsknimy do jakichś „charyzmatycznych liderów”, „cudotwórców”, „medialnych celebrytów”, „spektakularnych wyczynów”. Po co? Może niektórzy chcieliby mieć postać, do której mogliby się modlić? Kościół to spokojna misja oparta o żmudną systematyczną pracę a nie trzask fleszy i szum kamer szukających ciągle taniej sensacji.

odpowiedzi (0)

skomentuj