Menu Region

Za złe zachowanie poseł straci funkcje w komisji

Za złe zachowanie poseł straci funkcje w komisji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Amelia Panuszko

Prześlij Drukuj
Komisja Etyki Poselskiej kręci bat na niesfornych parlamentarzystów. Sejmowych rozrabiaków nie powstrzymują już nagany i upomnienia.
Dlatego teraz za przewinienia mieliby tracić swoje funkcje w komisjach i prezydium Sejmu.

Wstępny projekt zmiany sejmowego regulaminu przygotowała szefowa komisji etyki Izabela Jaruga-Nowacka z Lewicy. Przewiduje on automatyczne wnioski o odwołanie z zajmowanych stanowisk posłów recydywistów, czyli tych, którzy mają na koncie co najmniej dwie nagany lub upomnienia i dostali trzecie.

Dać posłom po kieszeni
Wnioski o odwołanie dotyczyć mają marszałków, wicemarszałków, członków prezydium, szefów komisji i podkomisji sejmowych. Kara nie miałaby tylko znaczenia symbolicznego, ale i finansowe. Marszałek za pełnienie swego urzędu dostaje dodatek do pensji w wysokości 3,7 tys., jego zastępcy 2,9 tys. Za szefowanie komisji poseł dostaje ok. 480 zł miesięcznie. A strata stanowiska to utrata dodatków.

Co z osobami, które nie pełnią żadnych funkcji? - Ukarani nie mogliby kandydować na szefów komisji i marszałków.

Nad wnioskiem dotyczącym marszałków głosowałby cały Sejm, a nad odwołaniem przewodniczących komisji - posłowie w nich zasiadający.

Propozycję Jarugi-Nowackiej popierają - choć nie bez zastrzeżeń - członkowie komisji etyki.

- Trzeba się zastanowić, jak przeciwdziałać nieparlamentarnym zachowaniom posłów - mówi Franciszek Stefaniuk, członek komisji z PSL. - Wcześniej, jak ktoś się źle zachowywał, mówiło się właśnie o "nieparlamentarnym" zachowaniu, co świadczyło o powadze Sejmu. Teraz się już tak nie mówi, widocznie są ku temu powody- dodaje.

- Uważam, że z recydywą należy koniecznie coś zrobić. Będziemy o tym rozmawiać - przyznaje Sławomir Rybicki, wiceprzewodniczący komisji z Platformy Obywatelskiej.

Mniej przychylnie na propozycję przewodniczącej komisji patrzy przedstawicielka Prawa i Sprawiedliwości. - Propozycja posłanki Jarugi-Nowackiej to zły pomysł. Łatwo można sobie wyobrazić, czym takie rozwiązanie grozi - mówi Elżbieta Witek. Zaraz wyjaśnia, że będzie to furtka do wyeliminowania opozycji z prezydium komisji.

Niepoprawny poseł Górski
Obecnie Komisja Etyki Poselskiej ma niewielkie możliwości działania. Może zwrócić posłowi uwagę, upomnieć go lub udzielić mu nagany. Nagana spotyka zazwyczaj tych, którzy mimo wezwania nie przepraszają poszkodowanych. Decyzje komisji mają jedynie charakter moralny, nie wiążą się z nimi żadne konkretne konsekwencje.

- Komisja etyki w swoim założeniu nie miała być jakimś sądem, który osądza i karze posłów, ale czymś w rodzaju sumienia - mówi Izabela Jaruga- -Nowacka. Zaraz dodaje, że niestety nie zdało to egzaminu. Posłowie nawet wielokrotnie karani nic sobie z tego nie robią. Np. poseł PiS Artur Górski najpierw wywołał burzę rasistowskimi wypowiedziami o Baracku Obamie, a następnie obrażał homoseksualistów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się