Menu Region

Strach wrócił na ulice Belfastu

Strach wrócił na ulice Belfastu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kazimierz Sikorski

Prześlij Drukuj
Rośnie napięcie w Irlandii Północnej. Po sobotnim zamachu na brytyjską bazę wojskową w Massereene, gdzie od kul radykalnej organizacji Prawdziwa IRA zginęło dwóch żołnierzy, kolejna ofiara.
Tym razem zastrzelono funkcjonariusza północnoirlandzkiej policji. Do zamachu przyznała się IRA Kontynuacja, rozłamowa ekstremistyczna organizacja irlandzkich republikanów. To kolejny odłam IRA, który zaatakował w ostatnich dniach. Poprzednio Prawdziwa IRA dokonała zamachu na koszary wojskowe.

Stróże porządku zostali w pewnej chwili niespodziewanie ostrzelani w katolickiej dzielnicy Craigavon na północ od Belfastu. Przyjechali na rutynową interwencję po telefonicznym zgłoszeniu jednego z okolicznych mieszkańców. Kula trafiła policjanta w głowę, gdy wysiadał z radiowozu.

Mieszkańcy obawiają się kolejnych aktów terroru. - Krążą informacje o podłożonych bombach. Tak miało być m.in. w Cooktown - mówi Robert Kordula, który w tym kraju mieszka kilkanaście lat.

W sobotnim ataku na brytyjska bazę ciężko ranny został polski dostawca pizzy. Nadal przebywa w szpitalu w miejscowości Antrim. Wczoraj przylecieli do niego rodzice. Polak przebywa w Irlandii Północnej z żoną i małym dzieckiem. Jego stan jest ciężki, ale stabilny.

Pałeczkę terroru po IRA, która zaprzestała kilkanaście lat temu krwawej działalności, przejmuje teraz nowe pokolenie działaczy przeciwnych porozumieniu z Londynem. Kryzys i trudności na rynku pracy sprawiają, że stają się oni coraz bardziej radykalni.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się