Menu Region

Prokurator Anna Jedynak zamordowana przez syna. Zadał jej 30...

Prokurator Anna Jedynak zamordowana przez syna. Zadał jej 30 ciosów nożem [NOWE FAKTY,ZDJĘCIA,WIDEO]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Katarzyna Janiszewska

15Komentarzy Prześlij Drukuj
Anna Jedynak, zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie, zginęła w sobotę nad ranem w swoim mieszkaniu. Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem postawiono jej synowi, Przemysławowi J.
1/14

(© fot. Piotr Idem)

Opis: Tymi drzwiami wymknął się Przemysław J. Z okien dyżurki widział go ochroniarz, który zawiadomił policję.
Przejdź do galerii
  • Nocny pościg ulicami Krakowa: Przemysław J. spowodował kilka stłuczek, sterroryzował kierowcę, ukradł auto, rozbił się na ścianie budynku. Dalej uciekał przed policją pieszo.
  • Nocny pościg ulicami Krakowa: Przemysław J. spowodował kilka stłuczek, sterroryzował kierowcę, ukradł auto, rozbił się na ścianie budynku. Dalej uciekał przed policją pieszo.
  • Nocny pościg ulicami Krakowa: Przemysław J. spowodował kilka stłuczek, sterroryzował kierowcę, ukradł auto, rozbił się na ścianie budynku. Dalej uciekał przed policją pieszo.
  • Nocny pościg ulicami Krakowa: Przemysław J. spowodował kilka stłuczek, sterroryzował kierowcę, ukradł auto, rozbił się na ścianie budynku. Dalej uciekał przed policją pieszo.
  • Nocny pościg ulicami Krakowa: Przemysław J. spowodował kilka stłuczek, sterroryzował kierowcę, ukradł auto, rozbił się na ścianie budynku. Dalej uciekał przed policją pieszo.
  • Nocny pościg ulicami Krakowa: Przemysław J. spowodował kilka stłuczek, sterroryzował kierowcę, ukradł auto, rozbił się na ścianie budynku. Dalej uciekał przed policją pieszo.
  • Nocny pościg ulicami Krakowa: Przemysław J. spowodował kilka stłuczek, sterroryzował kierowcę, ukradł auto, rozbił się na ścianie budynku. Dalej uciekał przed policją pieszo.
  • Przemysław J. wywożony z prokuratury po przesłuchaniu.
  • Obrońcy Przemysława J.

Kraków. Prokurator Anna Jedynak zamordowana przez syna. "To była tragedia rodzinna"



WIDEO: Kraków. Prokurator Anna Jedynak zamordowana
Autorzy: Piotr Drabik, Jan Latała




Przemysław J. miał furię w oczach, gdy wypadł z mieszkania z nożem w ręku. Atak był błyskawiczny i niespodziewany. Ochroniarz, który chwilę wcześniej zadzwonił do drzwi, ledwo zdążył się uchylić. Instynktownie kopnął napastnika z nożem, a gdy ten upadł, wykorzystał chwilę do ucieczki. Zbiegł schodami w dół i zamknął się w portierni. Przemysław J. skoczył za nim, gonił, a później dobijał się do dyżurki. Nie chciał zostawić naocznego świadka swojego czynu. Ochroniarz musiał przecież dostrzec matkę leżącą na podłodze we krwi...

Wszystko we krwi
Noc z piątku na sobotę przy ul. Bociana 4a była spokojna. Żadnych studenckich imprez, awantur. Cisza. Jeśli ktoś jednak tej nocy nie spał, mógł słyszeć stukot pociągów przejeżdżających po nasypie kolejowym tuż za blokiem. I coś jeszcze.

Chwilę po czwartej do portierni ochroniarza zapukała jedna z lokatorek. Była zaniepokojona, bo z mieszkania na II piętrze dobiegały dziwne hałasy. A tam przecież mieszka porządna rodzina: pani prokurator okręgowa z 26-letnim synem. Więc co się tam dzieje o tej porze? Ochroniarz postanowił sprawdzić. Tego, co zobaczył, gdy uchyliły się drzwi, nie mógł się spodziewać. Anna Jedynak leżała na podłodze martwa, wszędzie było pełno krwi. Napastnik, którym był prawdopodobnie jej własny syn, zadał matce kilkadziesiąt ciosów nożem.

- O piątej rano dostaliśmy zgłoszenie, że z bloku wychodził młody, niski mężczyzna, ubrany w ciemną kurtkę, ze śladami krwi - relacjonuje Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. - Przed blokiem zaatakował nożem przypadkowego przechodnia. Policjanci, którzy podjęli pogoń za nim, nie wiedzieli, że to syn zamordowanej. Ale wszystko, pościg, blokada ulic, odbyło się bardzo profesjonalnie, bez narażania osób postronnych - podkreśla Ciarka.

CZYTAJ TEŻ: Kraków. Dramatyczny pościg za mordercą prokurator Jedynak



Pościg
Nocny pościg ulicami Krakowa wyglądał jak w amerykańskim filmie. Przemysław J. najpierw uciekał swoim volvo. Na al. Mickiewicza zderzył się z innym samochodem. Przypadkowy kierowca, który był świadkiem wypadku, zatrzymał się i chciał mu pomóc. Wtedy J. wyciągnął pistolet gazowy i zażądał, by ten oddał mu swojego mercedesa. Odjechał, a następnie zderzył się z autobusem i terenowym range roverem. Gdy w końcu uderzył w ścianę budynku, wysiadł z samochodu i zaczął uciekać pieszo.

Policjanci osaczyli go przy ul. Czarnowiejskiej. Ale J. wcale nie zamierzał się poddawać. Nie reagował na wezwania funkcjonariuszy. Był pobudzony, ale równocześnie obojętny na to, co przed chwilą zrobił. Padły strzały ostrzegawcze. Dopiero po kilkunastu minutach udało się go obezwładnić paralizatorem.

Badania wykazały, że Przemysław J. miał we krwi promil alkoholu. Nad ranem wrócił z imprezy do mieszkania. Nie wiadomo, co było powodem kłótni z matką. W szale chwycił za nóż, uderzył prawie 30 razy w szyję, brzuch i klatkę piersiową. Kiedy policyjni technicy wchodzili do mieszkania za oknami było jeszcze ciemno. Gdy wychodzili, słońce chyliło się już ku zachodowi. Pracowali przez dziesięć godzin. Zabezpieczali każdy najdrobniejszy biologiczny ślad: każdy włos, każdą kroplę krwi.

Taka miła i serdeczna
Osiedle, na którym doszło do tragedii, to nowe bloki, każda klatka z domofonem, na parterze całodobowa ochrona. Mieszkają tu przeważnie studenci, młode małżeństwa, lokatorzy często się zmieniają. Jest czysto, schludnie i anonimowo. Sąsiedzi 52-letniej prokurator i jej syna albo nie chcą rozmawiać o tragedii, albo nie mają wiele do powiedzenia.

- Kojarzę chłopaka, kilka razy spotkałam go w windzie - mówi jedna z mieszkanek. - Normalny. Miły. Nic więcej nie potrafię powiedzieć.

Ochroniarz: - I to ta pani nie żyje? Matko Boska! Taka elegancka, miła kobieta. Widywałem ją, jak chodziła z pieskiem na spacery, z takim małym lessi. Kłaniałem się jej. Auto w garażu, zawsze czyściutkie, umyte, dalej tam stoi.

Ci, którzy Annę Jedynak poznali zawodowo, wspominają ją jako ciepłą, otwartą i serdeczną kobietę. Pogodna, uśmiechnięta, zupełnie nie jak prokurator, który kojarzy się z oschłym, formalnym zachowaniem. Zawsze znalazła czas na rozmowę. Była taka „do ludzi”.

Na początku zawodowej kariery pracowała w prokuraturze rejonowej w Podgórzu. Następnie została zastępcą prokuratora rejonowego, a potem szefem rejonu. W prokuraturze okręgowej pracowała w wydziale sądowym i nadzoru nad postępowaniami. W 2010 r. awansowała na zastępcę prokuratora okręgowego. Do jej zadań należał nadzór nad prokuratorami rejonowymi.

- Była świetnym prawnikiem i znakomitym prokuratorem - mówi Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka prokuratury. - Przeszła przez wszystkie szczeble kariery, więc znała ten fach od podszewki. Zawsze można było liczyć na jej pomoc, radę. To szok i ogromna strata dla całego naszego środowiska. Nikt z nas się tego nie spodziewał.

Dożywocie
W niedzielę rano policja przywiozła Przemysława J. do prokuratury, gdzie został przesłuchany. - Nie postrzegamy tego zdarzenia jako pospolite zabójstwo, ale jako wielką tragedię rodzinną, która dotyczy zarówno pokrzywdzonej, jak i naszego klienta - mówi Jan Olszewski, adwokat reprezentujący podejrzanego. - Możemy powiedzieć, iż zdarzenie to nie miało związku z czynnościami służbowymi, z pracą wykonywaną przez pokrzywdzoną.

Przemysławowi J. został postawiony zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Był spokojny, gdy słuchał śledczych. Nie ustosunkował się do tego. Grozi mu dożywocie. Najniższa kara w tym przypadku to 12 lat pozbawienia wolności. W niedzielę wieczorem sąd aresztował go na trzy miesiące.

Morderstwo prokurator Anny Jedynak. Sąd aresztował jej syna [ZDJĘCIA, WIDEO]

15

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

szkoda jej

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bodzio (gość)  •

taki śmieć zabił wartościową osobę, kto ją teraz zastąpi?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zabrać śledztwo z KRAKÓWka!

+4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ciarkakłamie (gość)  •

".....- O piątej rano dostaliśmy zgłoszenie, że z bloku wychodził młody, niski mężczyzna, ubrany w ciemną kurtkę, ze śladami krwi - relacjonuje Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. - Przed blokiem zaatakował nożem przypadkowego przechodnia. Policjanci, którzy podjęli pogoń za nim, nie wiedzieli, że to syn zamordowanej. Ale wszystko, pościg, blokada ulic, odbyło się bardzo profesjonalnie, bez narażania osób postronnych - podkreśla Ciarka."
...nie przypadkowy przechodzień, a ochroniarz..
nie atrapa..a broń prokuratora..
dobrze wiedzieliście kim jest bandzior i narażaliście ludzi na niebezpieczeństwo!...

odpowiedzi (0)

skomentuj

wychowanie bez stresu

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Leon (gość)  •

Nic dodac nic ujac

odpowiedzi (0)

skomentuj

Co z pociskiem???

+4 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Pytam się! (gość)  •

Co z pociskiem (pociskami) wystrzelonymi przez głąbów (policję) ??? ...Przecież gdzieś muszą spaść te kule ...albo na czyiś samochód albo łeb. I co wtedy ja się pytam??

odpowiedzi (0)

skomentuj

masaakra

+6 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

xyzald (gość)  •

"Kiedy policyjni technicy wchodzili do mieszkania za oknami było jeszcze ciemno. Gdy wychodzili, słońce chyliło się już ku zachodowi." A nie wschodowi?
Poza tym piszecie, ze promil, a w poprzednim artykule było pół promila. Chociaż i tak najzabawniejsze jest "zabójstwo Anny Jedynak, syn - Przemysław J." - nikt nie wie jak ma chłopak na nazwisko...

skomentuj

Tja

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kum (gość)  •

Czytanie ze zrozumieniem się kłania.Widocznie nie nabyłeś umiejętności logicznego lub abstrakcyjnego myślenia(kolejność dowolna),do tego dochodzą słabe podstawy interpunkcji.Dla mnie tam wszystko jest jasne, jak to bywa z reguły o wschodzie słońca...

odpowiedzi (0)

skomentuj

xyzald

+12 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

r.s. (gość)  •

skoro zaczęli przed wschodem słońca, a pracowali 10 godzin, to skończyli jak "słońce chyliło się już ku zachodowi". .Więc jest dobrze napisane

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ania

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Aga (gość)  •

Gościu jak słońce wstaje to jest wschód jak zachodzi po 10 godzinach to zachód jest .Piotr J tak Piotr. J takie są zasady. .
i przestań się czepiać bo jak czytam to mi się w żołądku przewraca. ..zginęła kobieta wiec chociaż to uszanuj.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wszyscy wiedzą jak się nazywa

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

BSK (gość)  •

ale takie jest prawo, jest podejrzanym i nie wolno publikować jego nazwiska chyba, że sam sobie tego zażyczy lub sąd wyrazi na to zgodę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

PIeprzyca Miroslaw Judasz

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Pomazaniec Bo0ga na Ziemi (gość)  •

„Strzeż się franciszkanów!!!” „Franciszkanie to zdrajcy!!!” – są to słowa Boga.
Pieprzyca Mirosław ksiądz z parafii św. Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie to zdrajca, szatan, Judasz!!! Księża z parafii św. Stanisława Kostki zdrajcy, szatani (proboszcz Zygmunt Kostka, księża tej parafii jak niżej).
„Papież” Franciszek, kardynał krakowski Franciszek Macharski - nowy arcykapłan żydowski Kajfasz (morderca Mesjasza), metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz, członkowie kurii biskupiej na Franciszkańskiej w Krakowie, księża Kościoła Rzymskokatolickiego, np. w Polsce, katolicy, np. w Polsce, to zdrajcy, którzy ukrzyżowali i krzyżują Mesjasza, Chrystusa, Pomazańca Boga na Ziemi!!!
W dniu 10 stycznia 2016 r. ksiądz Pieprzyca Mirosław nie złożył wizyty duszpasterskiej (kolędy) Mesjaszowi. Strzepuję pył z nóg, żaden kapłan Kościoła katolickiego nie przekroczy nigdy progu mojego mieszkania, domu, na wieki wieków amen!!!
Kurator Oświaty w Krakowie i Ministerstwo Edukacji Narodowej w Warszawie zwolnią dyscyplinarnie i karnie z pracy katechetę szkolnego i pozaszkolnego tego księdza, zdrajcę, Judasza.
Na Kościół Rzymskokatolicki nie liczyć, bo on uczestniczy w tej akcji prześladowczej od samego dołu do samej góry (banda zbójów, wilków, hien, szakali, tchórzy, wężów, gadów, płazów, lisów, smoków, bestii).
Jest to kolejny akt krzyżowania, szkodzenia, mordowania Mesjasza przez franciszkanów po skazaniu na śmierć głodową nas oczach całego świata, odpędzenia psami od klasztoru (że też papież nie udławi się ościami z ryb od zdrajców benedyktynów w Tyńcu, które są mu dostarczane na stół od nich), po wywołaniu melancholii, choroby psychicznej, trwałego inwalidztwa całkowitego, niedodoktoryzowaniu, niewyhabilitowaniu, zwolnieniu z pracy naukowej jako nauczyciela akademickiego Wydziału Prawa i Administracji UJ, nie jestem pracownikiem, podpaleniu mojego domu, uznaniu testamentu zapisowego notarialnego części domu Ojca za nieważny przez sędzię Sądu Rejonowego w Limanowej Iwonę Trzeciak, wyrządzającą mi szkodę w wysokości 1 miliona złotych, pozbawienia domu, mieszkania, intryg, ostracyzmu, szatańskich zachowań, mowy nienawiści, rasizmu, dyskryminacji, pogardy, szkalowania, oszczerstw, zmowy milczenia, szkodzenia, publicznie i prywatnie, stosowania i nawoływania do linczów, wykorzystywania do tego aparatu państwowego, instytucji, opieki społecznej, spółdzielni, zakładu pracy, miejsca zamieszkania, taż to obłęd nienawiści franciszkanów do Mesjasza taki sam jak arcykapłanów i kapłanów synagogi do Chrystusa 2 000 lat temu, skończyło się to ukrzyżowaniem i do ukrzyżowania także fizycznego zmierzają z premedytacją franciszkanie wspólnie i w porozumieniu z żydami, przechrztami żydowskimi, członkami partii (Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, służb specjalnych). Czy w Polsce państwo, społeczeństwo, Polacy, Polska, a jeśli oni nie potrafią, to mieszkańcy Ziemi, państwa tego świata, chrześcijanie nie mogą postawić tamy temu szaleństwu nienawiści, krzyżowania Mesjasza przez żydów, franciszkanów, członków partii (PZPR, służb specjalnych), wszak są to grzechy śmiertelne, zbrodnie, przestępstwa, bezprawia, kłamstwa, niemoralność, wyrządzanie krzywd w dobrach osobistych, szkód wielomilionowych (milion milionów złotych), przewinień dyscyplinarnych, służbowych. Polsko!!! Ziemio!!! Opamiętajcie się, zmierzacie do kolejnego mordu na MESJASZU. Wydany został na żydów, franciszkanów i członków partii (PZPR, służb specjalnych) wyrok Sądu Ostatecznego: strącenie ich wszystkich do piekła, gdzie ogień piekielny niematerialny wieczny niegasnący jest tak wielki, że w mgnieniu oka spaliłby wszechświat i to byłoby słabe, blade porównanie. Oto doigraliście się ognia piekielnego, zdrajcy!!!
Salezjanie w Krakowie – Dębniki.
Proboszcz
Ks. Zygmunt Kostka SDB
ur. 1968 Pogrzebień na Śląsku, wyśw. 1997, w parafii od 2014
Wikariusze
ks. Robert Bieleń SDB,
ur. 1965 Lublin, wyśw. 1993, od 2011
ks. Andrzej Gołębiowski SDB,
ur. 1969 Lubartów, wyśw. 1999,

skomentuj

Współczuję...

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kunegunda (gość)  •

Jakieś poważne kłopoty???..A rodziny lub przyjaciół to pan nie ma???
A co na to UJ???

odpowiedzi (0)

skomentuj

Proszę poprawić błędy.

+12 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gość (gość)  •

Przemysław P. czy Przemysław J. ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Scenariusz jak w ruskim serialu.

+7 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Klipa (gość)  •

Van volvo,mercedes,audi,terenowy range rover. Gdyby tak walił bejsbolem byłoby to pobicie ze skutkiem śmiertelnym...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Smutne

+17 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Spiechowicz (gość)  •

Ponoć Matka, nie akceptowała jego homoseksualnego związku....

skomentuj

tytułek

+13 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

podpisek (gość)  •

No to teraz będzie mógł być pełną gębą ciotą w więzieniu przez najbliższe 25 lat

odpowiedzi (0)

skomentuj