Menu Region

Miliarderzy nabierają się na lipne stradivariusy. Płacą za...

Miliarderzy nabierają się na lipne stradivariusy. Płacą za nie setki tysięcy dolarów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

David Sanderson

1Komentarz Prześlij Drukuj
Dla ludzi majętnych nie liczy się cena, chcą mieć na przykład oryginalnego stradivariusa. Na takich czekają oszuści, zdolni podrobić niemal idealnie najsłynniejsze na świecie skrzypce.
1/2

(© Kirsty Wigglesworth)

Globalny rynek instrumentów tonie dziś dosłownie w morzu podróbek miedzy innymi słynnych skrzypiec. Znany dealer twierdzi, że bogaci inwestorzy naiwnie ulegają „urokowi stradivariusa”.

Roczne obroty z handlu skrzypcami sięgają czterech miliardów dolarów . Zdaniem bardzo znanego brytyjskiego dealera, Floriana Leonharda, nawet jedna trzecia instrumentów z przedziału cenowego od 20 tysięcy do 100 tysięcy dolarów to tylko podróbki.


Podróbką jest też co dziesiąty instrument wyceniany na ponad milion dolarów, ostrzega Leonhard, znawca, kolekcjoner i lutnik z Londynu.

Leonhard poinformował niedawno pewnego miliardera z Czech, że trzy pary skrzypiec, które ten kupił za 50 milionów dolarów w szwajcarskim składzie celnym sadząc, że to klasyczne instrumenty z XVIII wieku, są warte najwyżej po 500 dolarów za sztukę.

- Podrabiane instrumenty są ogromnym problemem odkąd zaczęto handlować skrzypcami - uważa londyński ekspert. - Ludzie robią to dla szybkiego zysku. Co roku sprzedaje się przerażająco wiele mniej lub bardziej udanych podróbek.

Leonhard, który twierdzi, że wie gdzie znajduje się każdy z 650 stradivariusów, skrzypiec zbudowanych przez włoskiego mistrza lutnictwa, wyjaśnia, że stwierdzenie autentyczności instrumentu to bardzo skomplikowany proces, dlatego muzycy i majętni inwestorzy tak często są ofiarami oszustów.

- Muzycy zwykle bywają bardzo naiwni, ale nawet inwestorzy, którym wydaje się, że skoro zarobili mnóstwo pieniędzy to mają wszystko pod kontrolą, wykazują zdumiewającą łatwowierność, gdy w grę wchodzą słynne instrumenty. To bardzo wyspecjalizowana branża. Łatwo podrobić certyfikaty.

W XVII i XVIII wieku w pracowniach mistrzów lutnictwa z Cremony, Antonio Stradivariego i jego kolegi po fachu, Giuseppe Guarneriego del Gesù, powstała skończona liczba instrumentów, które do dziś pozostają atrakcyjną formą inwestowania pieniędzy.

W 2011 roku jedne z najsłynniejszych stradivariusów, skrzypce „Lady Blunt” osiągnęły na aukcji rekordową cenę 16 mln dolarów. W ubiegłym roku ceny kilku słynnych skrzypiec nie przekroczyły oczekiwań.
1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

mogę się uważać za szczęśliwego człowieka

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Lechosław Żubr (gość)  •

Prawdziwy stradivarius i lipny to dla mnie dokładnie to samo. Ale Lech i Piast to przepaść.

odpowiedzi (0)

skomentuj