Menu Region

Krew, narkotyki, wódka i seks już się nie sprzedają

Krew, narkotyki, wódka i seks już się nie sprzedają

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Spałem z 20 tysiącami kobiet! - wstrząsnął kiedyś kibicami legendarny koszykarz Wilt Chamberlain w swojej autobiografii.
Przed rokiem Antonio Cassano, były napastnik Realu Madryt, stwierdził w książce o sobie, że uprawiał seks z 700 kobietami. Barwny życiorys sprzedawał się jednak średnio. Orgie były magnesem w księgarniach w epoce, gdy koszykarz Dennis Rodman zdobywał się na szczerość. Czasy, gdy piłkarz George Best szokował opowieściami o lejącej się strumieniami wódce i tabunach kobiet, też minęły. Narkotyki? Nuda! Sprzedawanie meczów?
Nawet Włodzimierz Lubański o tym napisał. Przyznanie się do oszustwa po "ręce Boga" Maradony też nie jest już elektryzujące. Żeby zarobić trochę pieniędzy na własnej spowiedzi, trzeba mieć znacznie więcej na sumieniu. Pewnie dlatego tak wielu czytelników czekało na wyznania brytyjskiego sprintera Dwaina Chambersa.

Stumetrowiec zawiesił poprzeczkę ekshibicjonizmu naprawdę wysoko. Oświadczył, że w trakcie swojej kariery wrzucił w siebie małą aptekę. Wziął około 300 różnych środków, które miały mu pomóc szybciej biegać. I pomogły. "To nie było jedynie THG, EPO i HGH, ale także testosteron, środki nasenne i redukujące cholesterol. Wstrzykiwałem sobie insulinę w dolną część brzucha, po ciężkim treningu siłowym. Na Boże Narodzenie w 2002 roku siedziałem w łazience z clerarem (THG, czyli tetrahydrogestrinon) i zdałem sobie sprawę, że w ciągu roku wziąłem ponad 300 różnych leków" - czytamy we fragmencie książki o Chambersie wydrukowanym przez "Daily Mail".

Chambers nie miał wyjścia, jeśli chciał podbić rynek autobiografią. Dwa miesiące wcześniej numerem jeden wśród spowiedzi byłych gwiazd sportu był zapis z konfesjonału ustawionego w celi więziennej. Grzesznikiem był Tim Montgomery, rywal Chambersa z bieżni - przeważnie szybszy i bogatszy. Amerykański sprinter wypłakiwał się w mankiet Bryanta Gumbela.
- Koksowałem się od lat. Moja kariera to jedno wielkie oszustwo - wyznał Montgomery w programie "Real Sports".

Jak rywalizować o popularność z kimś takim? Tim siedzi za malwersacje finansowe, handel kokainą, a podczas odsiadki wyznaje dopingowe grzechy. Chambers musiał pójść krok dalej. 300 medykamentów w rok to wynik bardziej imponujący od jego 9,97 na 100 metrów. Jeśli teraz jakiś lekkoatleta będzie chciał zaistnieć na rynku prasowym, to zwykłe opowieści o sukcesach, porażkach, krwi i pocie na treningach oraz koksie w szatni mogą nie wystarczyć.

Co ciekawe, zupełnie nie rozumieją tego nasi sportowi "celebryci". Ostatnie biografie Jerzego Engela i Janusza Wójcika przypominają pamiętniki ministrantów, tym bardziej kuriozalne, że obaj, odsłaniając choćby rąbek korupcyjnej tajemnicy, którą żyje cała sportowa Polska, sprzedaliby na pniu cały nakład, a nie kolekcjonowali kurz na półkach. Swojej ciemnej strony nie chciał upublicznić także Kazimierz Górski, który kazał usunąć z książki listę partii, do których należał: od PZPR przez ZChN po Samoobronę. A przecież i w Polsce mieliśmy przykłady krwistych autobiografii.

"Sprzedawałem i jak trzeba było kupowałem walki na lewo i prawo. W końcu zorganizowałem światową giełdę w tej dziedzinie, która prosperuje do dziś" - pisał Roman Wrocławski, były mistrz świata w zapasach, który odkrył dla świata królową porno Teresę Orlowski i mistrza olimpijskiego w zapasach Rulona Gardnera.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się