Menu Region

Znicz już czeka na mecz z GKS, Dolcan pauzuje

Znicz już czeka na mecz z GKS, Dolcan pauzuje

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stolarczyk

Prześlij Drukuj
Już tylko tydzień pozostał do rozpoczęcia rundy wiosennej piłkarskiej I ligi. Do walki o ekstraklasę gotowi są zawodnicy czwartego w tabeli Znicza Pruszków.
W niedzielę podopieczni Dariusza Kubickiego rozegrali ostatni sparing przed inauguracyjnym meczem z GKS Katowice. Pruszkowianie, po golu Tomasza Chałasa, wygrali 1:0 z grającym w tej samej klasie rozgrywkowej Turem Turek.

Oceniając formę piłkarzy Znicza tylko po tym występie, można mieć obawy co do ich postawy w lidze. W meczu z Turem mało było składnych akcji i sytuacji podbramkowych. Skład, w jakim pruszkowianie rozpoczęli to spotkanie, jest już prawdopodobnie ostateczną jedenastką na GKS. Dojść może najwyżej do drobnych korekt.

W ataku kibice podwarszawskiej drużyny raczej nie zobaczą więc sprowadzonego zimą litewskiego wieżowca - Nikołaja Misiuka.
Większe szanse na występ od pierwszej minuty ma, także nowy w zespole, Senegalczyk Pepe Samba Ba. Podsumowując okres przygotowawczy Znicza, na uwagę zasługują znakomite wyniki w sparingach. W 17 meczach kontrolnych gracze Kubickiego odnieśli 12 zwycięstw, zaliczyli 4 remisy i ponieśli 1 porażkę. - Oczywiście wyniki gier kontrolnych nie są ważne, ale zawsze to lepiej wygrać, niż złościć się po porażkach - uważa trener Kubicki.

Tydzień później niż Znicz do gry wrócą piłkarze Dolcanu Ząbki. Z rozgrywek wycofał się bowiem Kmita Zabierzów, z którym podopieczni Marcina Sasala mieli zmierzyć się w najbliższą sobotę.
Podsumowanie dotychczasowych sparingów ekipy z Ząbek wypada mniej okazale niż w przypadku Znicza. W 13 spotkaniach Dolcan wygrał 7 razy, miał 2 remisy i doznał 4 porażek. W sobotę 11. w tabeli I ligi zespół przegrał z grającym o klasę niżej Pelikanem Łowicz 0:2.

- Może dziennikarzom chce się robić takie podsumowania, ja, jako trener, wolę patrzeć na to, ile czasu na murawie spędził każdy z piłkarzy i jakie przyjął obciążenia - mówi trener Dolcanu Marcin Sasal. - W grach kontrolnych szukałem przede wszystkim oznak dobrej gry, a taką widziałem w pierwszej połowie spotkania z Pelikanem - dodaje szkoleniowiec. Po sobotnim sparingu jego podopieczni dostali wolne do wtorku. Być może część z nich wybierze się w sobotę do Pruszkowa zobaczyć w akcji zajmującego czwarte miejsce w tabeli lokalnego rywala. Inne plany ma natomiast trener Marcin Sasal.

- W tym czasie będę podglądał naszych najbliższych rywali, zespół GKP Gorzów Wielkopolski, w ich potyczce z Flotą w Świnoujściu - mówi opiekun Dolcanu. Wkrótce rozgrywki zainaugurują także pozostałe drużyny z okręgu warszawskiego z lig niższych niż pierwsza. W ten weekend część z nich rozegrała już pierwsze mecze o stawkę - w okręgowym Pucharze Polski.
Sukces odnieśli piłkarze Okęcia Warszawa, którzy, grając na wyjeździe, wyeliminowali mocny zespół Pilicy Białobrzegi. Mecz miał odbyć się w Warszawie, jednak ze względu na zły stan boiska Okęcia przeniesiono go na obiekt rywala. Warszawiacy wygrali dopiero w rzutach karnych. W regulaminowym czasie gry było 1:1.

Do podwarszawskich derbów doszło w Legionowie. Tamtejszy zespół podjął GLKS Nadarzyn. Tu do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka (po 90 min było 0:0). W niej górą byli goście, którzy wygrali 3:1.- Być może to Legionovia stworzyła sobie więcej sytuacji, ale my lepiej wytrzymaliśmy ten mecz kondycyjnie - powiedział po spotkaniu trener Nadarzyna Tomasz Matuszewski.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się