Polska » Erika Steinbach przechodzi do kontrataku

Erika Steinbach przechodzi do kontrataku

Data dodania: 2009-03-08 23:35:24 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-03-09 08:35:16

Polska

Marek Zając

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Erika Steinbach przechodzi do kontrataku

(© Justyna Cieślikowska/POLSKA)

W weekend szefowa Związku Wypędzonych zapowiedziała, że jednak zasiądzie w radzie fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie".

. Choć w połowie minionego tygodnia została zmuszona do rezygnacji z miejsca w radzie fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie", już w weekend szefowa Związku Wypędzonych zapowiedziała, że w radzie jednak zasiądzie.. Choć w połowie minionego tygodnia została zmuszona do rezygnacji z miejsca w radzie fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie", już w weekend szefowa Związku Wypędzonych zapowiedziała, że w radzie jednak zasiądzie.

Kiedy? Za "trzy tygodnie, za trzy miesiące, a może trzy lata" - oświadczyła Steinbach w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel". I dodała: "To wspaniały miecz Damoklesa". Tymi słowami posłanka CDU na nowo rozjątrzyła polsko-niemieckie spory.
∨ Czytaj dalej
Zamiast wylać oliwę na wzburzone fale - dolała oliwy do przygasającego ognia.

Wypowiedzi posłanki CDU to riposta wymierzona w polski rząd, przede wszystkim we Władysława Bartoszewskiego. To właśnie pełnomocnik premiera Tuska ds. relacji międzynarodowych przekonał kanclerz Merkel, że dla Steinbach nie może być miejsca w radzie, która zarządzać będzie Widocznym Znakiem - placówką poświęconą wypędzeniom Niemców u schyłku i po zakończeniu wojny.

Na dodatek po powrocie z Berlina profesor Bartoszewski nazwał szefową Związku Wypędzonych "anty-Polką". Stein-bach "tak się nadaje do pertraktacji z Polską jak zdecydowany antysemita do pertraktacji z Jerozolimą" - ironizował.

Steinbach odpowiada, że Polska nie ma prawa mieszać się w wewnętrzne sprawy Niemiec. Oskarża, że Polacy zapomnieli o przesłaniu swoich biskupów: "Przebaczamy i prosimy o wybaczenie". Steinbach powołuje się przy tym na osobiste doświadczenia: "Mój ojciec w 1939 r. wkroczył do Polski. Potem był lotnikiem. Moja rodzina ze strony ojca pochodzi zresztą ze Śląska i wielu moich wujów i ciotek zostało stamtąd wypędzonych w 1946 r. Ale to Polaków naturalnie nie interesuje". Twierdzi, że jej ojciec jako żołnierz nie miał "wyboru. Tym bardziej nie miały go kobiety i dzieci".
To nie koniec wymiany ciosów i polemik.

Prof. Bartoszewski w środę opublikuje odpowiedź na list przewodniczącego Bundestagu Norberta Lammerta, który zaapelował do niego o ostrożniejszy dobór "słów i tonu" .

Jednak już wczoraj, przy okazji wykładu w Sopocie, prof. Bartoszewski odniósł się do ataków posłanki CDU: - Prawda jest taka, że rodzina Steinbach żadnych krzywd od Polaków nie doznała. Czy gdyby feldwebel Steinbach został w latach 40. ubiegłego wieku skierowany do Lyonu, zamiast do Gdyni, to jego córka miałaby dziś pretensje do rządu francuskiego, że nie mieszka w Lyonie?

Prof. Bartoszewski zapowiedział też, że w odpowiedzi dla Lammerta przytoczy wypowiedzi Steinbach, które podważą przekonanie przewodniczącego Bundestagu, jakoby szefowa Związku Wypędzonych była zaangażowana "na rzecz pamięci i pojednania, zwłaszcza w stosunkach polsko-niemieckich". Doradca premiera Tuska podał jeden przykład: "Nie trzeba wysyłać bombowców, wystarczy nie przyjąć Polski do UE i NATO" - miała dowodzić Steinbach.

Steinbach powtarzała również, że wypędzenie Niemców było zbrodnią obciążającą m.in. Polaków. W 1991 r. głosowała przeciwko uznaniu granicy na Odrze i Nysie, a także krytycznie wypowiadała się o przyjęciu Polski do Unii.

Nawet w ostatnim wywiadzie dla "Spiegla" Steinbach zanotowała bulwersującą wpadkę. Stwierdziła, że już przed drugą wojną w Polsce "wysyłano kartki, na których granica tego kraju przebiegała obok Berlina".

Kłopot w tym, że dokładnie tego samego argumentu używała podczas II wojny hitlerowska propaganda.

Historycy potwierdzają, że kartki z tak wykreśloną granicą zachodnią rzeczywiście istniały. Jedną z najsłynniejszych - przedstawiającą Rzeczpospolitą ze Szczecinem i Wrocławiem - wydał ks. Karol Milik, który zresztą w 1945 r. został pierwszym polskim administratorem apostolskim archidiecezji wrocławskiej.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.