Menu Region

Hazard ma ratować budżet

Hazard ma ratować budżet

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł.Rożek, Magdalena Olczak

2Komentarze Prześlij Drukuj
Rząd szuka sposobów na zwiększenie wpływów do kasy państwa.Najnowszy pomysł: łatać dziurę budżetową podatkiem od hazardu.
Andrzejowi Bieńkowskiemu, właścicielowi niewielkiego baru z hamburgerami na warszawskim Ursynowie, jednoręki bandyta kojarzy się wyłącznie z dużym zyskiem. Nieraz stojące przy wejściu automaty do gry ratowały mu skórę, bo nawet jeśli klient nie zamawiał jedzenia, to spędzał przy nich dłuższą chwilę. - Maszyny utrzymują mi jednego pracownika z dwóch, których zatrudniam. Poza tym to rozrywka, która przyciąga mi klientów. Siedzą wieczorami przy piwie, rzucą na stół trochę drobniaków i już mają za co grać - mówi Bieńkowski.

Kryzysowy rynek
Z najświeższych danych portalu branży hazardowej e-play.pl, do których dotarła "Polska", wynika, że rynek automatów o niskich wygranych, czyli tzw. jednorękich bandytów, urośnie w tym roku aż o 60-70 proc., do około 13 mld zł. To o połowę więcej, niż wydajemy na wódkę.

Rząd, szukający dodatkowych pieniędzy na zasypanie dziury budżetowej, nie mógł tego nie zauważyć. Jak dowiedział się dziennik "Polska", już na początku kwietnia przyjmie projekt ustawy, która wprowadza dopłatę w wysokości 10 proc. od każdej wrzucanej do maszyny złotówki. Państwo zarobiłoby na tym 1,3 mld zł, gdyby wziąć pod uwagę tylko prognozowane tegoroczne wpływy z automatów.

Nowy podatek raczej nie zatrzyma tej najpowszechniejszej gałęzi hazardu. Sprzyja jej kryzys gospodarczy. - Tu już nie chodzi o zwykłą rozrywkę czy dreszczyk emocji, tych pełno w internecie czy telewizji. Polacy będą grać coraz więcej, by odłożyć na zakup nowego mebla w domu czy na ratę kredytu - uważa prof. Kazimierz Krzysztofek z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej. Podobnie jest w innych krajach. Hiszpanie wydadzą w tym roku na automaty do gry, ruletkę czy bingo aż 40 mld euro, o jedną trzecią więcej niż w roku ubiegłym. Lawinowo przybywa uzależnionych od hazardu.

Maszyny można dziś ustawiać niemal wszędzie - nie tylko w barach, jak u Bieńkowskiego, ale też w sklepach spożywczych, kioskach z prasą, a nawet w przejściach podziemnych w centrach największych miast. Jedynym ograniczeniem jest zakaz stawiania maszyn w odległości do 100 metrów od kościoła czy najbliższej szkoły. To efekt liberalnej ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych z 2003 r., która zaliczyła automaty nie do urządzeń hazardowych, tylko rozrywkowych, z których można korzystać wszędzie i do woli.

Bandyta lepszy niż kasyno
Ministerstwo Finansów szacuje liczbę automatów na ok. 42 tys., podczas gdy pod koniec 2007 r. było ich niespełna 28 tys., a jeszcze w 2004 r. ledwie 1,4 tys. Jednoręcy bandyci to dziś pod względem przychodów blisko połowa całego rynku hazardowego. Wygrywają w cuglach z kasynami, loteriami pieniężnymi czy zakładami bukmacherskimi.

- Jeśli na każdym rogu widzimy punkty z automatami, to pokusa, żeby zagrać, jest ogromna. Nie trzeba iść do luksusowego kasyna z ochroną, by poczuć się jak w Las Vegas - mówi prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.

Jednoręcy bandyci są popularni także dlatego, że nie ma ryzyka dużej przegranej - zgodnie z prawem w automacie można obstawiać za równowartość do 0,15 euro (około 70 groszy), choć mało kto tego przestrzega i do maszyny zwykle trzeba wrzucać 2-3 zł.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Brukowiec

+11 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tm (gość)  •

Artykuł w stylu tych pojawiających się w brukowcach. Autor nie do końca zapoznał się z elementami rozliczenia AoNW z fiskusem! Już została zwrócona uwaga o tym, że akcyza wynosi €180 w skali miesiąca, w skali roku daje to €2160. Przy kursie 4,5zł za 1Euro, daje to prawie 10.000zł dochodu z jednego automatu do budżetu Państwa. Kolejna sprawa która nie została poruszona przez detektywa Times'a to sposób w jaki następuje podział zysku z automatu. Właściciel lokalu wystawia fakturę VAT (bo wynajmuje powierzchnie pod automat), za którą to otrzymuje pieniądze. Jak to bywa z fakturami trzeba od sprzedaży zapłacić podatek, w tym przypadku 22%. Do tego wszystkiego od zysku netto jaki mu został płaci Państwu podatek dochodowy, przy założeniu stawki liniowej musi oddać kolejne 19% fiskusowi. Czy zaczeli Państwo w końcu dostrzegać, że ogromna ilość zysków z automatów wedruje do tonącego i tak już dzisiaj Polskiego budżetu. A co do zyskowności sięgającej 30.000zł z jednego automatu, to jest to możliwe, jednak nazywa się to "ekstremum" czyli autor wziął pod lupę jeden z najlepiej prawdopodobnie zarabiających w Polsce automatów. Średni przychód z automatu w PL jest ponad 10 x mniejszy! Powodzenia w następnych artykułach i więcej dociekliwości w poszukaniu prawdy. Może czasami warto porozmawiać z każdą ze stron.

odpowiedzi (0)

skomentuj

małe sprostowanie: 180 euro co miesiąc a nie rocznie!!!

+9 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Franek (gość)  •

180 euro od maszyny co miesiąc a nie rocznie!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj