Menu Region

Ewangelia dla Europy

Ewangelia dla Europy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Terlikowski

10Komentarzy Prześlij Drukuj
Bardziej niż traktatu lizbońskiego państwa UE potrzebują oparcia się na wartościach wywodzących się z chrześcijaństwa. Tylko na nich można budować solidarną wspólnotę, która sprosta wyzwaniom XXI wieku - pisze Tomasz Terlikowski
Unia Europejska, jeśli ma być rzeczywiście silna jednością, potrzebuje realnej, a nie tylko werbalnej (takiej, jak zaprezentowana na ostatnim szczycie, który został okrzyknięty wielkim sukcesem Donalda Tuska ) solidarności. A tę może uzyskać tylko dzięki odwołaniu do wspólnych, silnych, religijnych i filozoficznych wartości, na których opierała się przez tysiąclecie jej historia i na których budowali ojcowie założyciele jednoczącej się Europy.

Oznacza to jednak, że traktat lizboński, który starannie omija problem europejskich korzeni i wyklucza z nich chrześcijaństwo, powinien wylądować, jak najszybciej tam, gdzie już umieścili go Irlandczycy, czyli w koszu na śmieci. Punktem zaś wyjścia dalszych rozważań nad przyszłością Europy musi być chrześcijaństwo i jego kategorie etyczne i społeczne.

Kryzys, który obudził uśpione gospodarcze demony interwencjonizmu i stawiania granic, a także pokazał, jak łatwo jest skłonić obywateli państw UE do niechęci wobec innych, jest tego najlepszym przykładem. Politycy, którzy - jak Nicolas Sarkozy - jeszcze niedawno mieli pełne usta frazesów o potrzebie solidarności i tworzenia wspólnej europejskiej tożsamości, dziś wracają - i to nie tylko w działaniu, ale i deklaracjach - do twardej obrony interesów narodowych. I ani myślą troszczyć się o inne państwa, narody czy choćby o organizację, którą do niedawna uznawali za wzór i nadzieję dla całego świata.

Nieco ostrożniej, ale w istocie to samo robi Angela Merkel, która odrzuca prośbę Węgier o pomoc nie w imię solidarności, ale obrony stanu posiadania Niemiec. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego. Bliskość wyborów wymusza na politykach działania zgodne z tym, czego oczekują obywatele ich państw. A im bliska jest sprawdzona i zrozumiała zasada "bliższa koszula ciału".

Myślenie takie i wynikające z niego działania, choć całkowicie zrozumiałe, jednoznacznie pokazują, że o wspólnej tożsamości unijnej, która miała się stać podstawą pogłębiania wspólnoty, nie ma nawet co marzyć. Unijne gwiazdki, hymny i symbole świetnie sprawdzają się na paradach Schumana, ale nijak mają się do emocji czy tożsamości obywateli państw Unii. Tym, co realne i co działa w sytuacji kryzysu czy niebezpieczeństwa, są wyłącznie tożsamości narodowe i państwowe. Unia zaś nie ma nie tylko nic do zaproponowania, ale w ogóle nie jest traktowana jako podmiot, z którym warto się liczyć, gdy zaczynają się kłopoty.

I nie ma się co oszukiwać, że kilkusetstronicowy traktat lizboński czy nawet jakaś inna, jeszcze mocniej stawiająca sprawę integracji "konstytucja" cokolwiek by zmieniła. Wspólnota, choć istnieje od ponad pięćdziesięciu lat, nie dopracowała się wspólnej tożsamości czy choćby realnej wspólnoty wartości. O ile za swój kraj przynajmniej niektórzy z sytych Europejczyków są w stanie umrzeć, to nie chcą poświęcać się dla obywateli innych krajów.

I nie chodzi tylko o ofiarę z życia, ale także o zwykłą rezygnację z niektórych wygód czy chęć podzielenia się - gdy i nam zaczyna brakować - środkami finansowymi z biedniejszymi. Doskonale pokazał to kryzys gazowy i szerzej stosunki polityczne z Rosją. Od lat 30. nic się nie zmieniło. Tak wówczas, jak i teraz nikt nie chce umierać (czy choćby płacić większych podatków) za Gdańsk, Budapeszt, Warszawę czy Tallin.

Na razie mimo deklaracji o zachowaniu idei solidarności europejskiej niewiele zdarzyło się rzeczy, które mogłyby zmienić taką ocenę. Silne eksponowanie interesów silniejszych i bezwzględne egzekwowanie polityki brukselskiej wobec słabszych (kazus Irlandii, na której wymuszono powtórzenie referendum, czego nie próbowano wymuszać na Francji, jest tego najlepszym przykładem) w sytuacji kryzysu prowadzi albo do całkowitego podporządkowania w imię bezpieczeństwa mniejszych państw członkowskich najsilniejszym (co oznacza realny koniec wspólnoty).

Albo też oznacza zdecydowane poluzowanie, a może nawet zerwanie unijnych więzów i powrót nawet nie do Europy dwóch prędkości, ale do Europy wielu prędkości, w których pierwsze skrzypce grają wprost wyrażane interesy narodowe.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

8

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Europa wybiera wartości

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jermar2 (gość)  •

Racja w każdym zdaniu. Skoro Unia odetnie się od wartości chrześcijańskich pozostanie jej przyjąć wartości muzułmańskie. Nastąpi do w drodze dorzynania lewaków przez tychże muzułmanów. A lewaków nie tylko na tym forum są miliony więc hemoglobina popłynie. Podejrzewam, że religie się dogadają a o komuchów nieszczerze mówiąc, obawiam się.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wartości

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Roger (gość)  •

Jakie wartości mamy na myśli? czy te zawarte w Piśmie Św, czy te które głosi Kościół? wystarczy przeczytać choćby Ewangelię Św. Mateusza rozdz.15, i zobaczyć jak Kościół realizuje wartości i nie tylko te podane przez Chrystusa Pana jako przypowieści, ale też precyzyjne zasady postępowania, wówczas można mówić o jakimś wariancie przyjęcia zasad Chrześcijańskich, chyba, że chodzi o zasady ogólne te przyjęte niemal przez wszystkie narody, np. nie zabijaj, lub nie kradnij itp.zasady tak uniwersalne chyba dla każdej nacji, że nie wymagają jakiś specjalnych ideologicznych uwarunkowań. Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Precz z fundamentalizmem

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jacek zarazek (gość)  •

Głupi ludzie nie powinni być dopuszczani do głosu. Pan Terlikowski z pewnością głupi jest. Obecna sytuacja polityczna sprawia, że dla UE bardzo ważne staje się przyłączenie Turcji. Może to nas uratować przed bombą atomowa wysłaną z Iranu. A przecież Turcja, o ile mi wiadomo, nie wyznaje chrześcijaństwa. To co, chce pan ich najpierw ochrzcić?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wartości

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gandalf (gość)  •

A jakież to wartości , wywodzące sie z chrześcijaństwa należy wg pana Terlikowskiego kultywować ? Działania inkwizycji ,prowokowanie wojen religijnych i mordy ludzi ośmielających sie myśleć inaczej , niż nakazywała doktryna Kościoła (vide mordy katarów w XIII w.i słynna wypowiedż biskupa Amalryka na pytanie jednego z oprawców , jak odróżnic heretyka od katolika : "Zabijajcie wszystkich , Bóg rozpozna swoich ! "), pogromy Żydów , mordy hugenotów (noc św. Bartłomieja )oraz dalsze z nimi walki kardynała Richelieu , zakończone ich unicestwieniem, wojny - trwajace do dziś - miedzy katolikami i protestantami (przykład Irlandii Płn.) , zakłamanie kleru w temacie homoseksualizmu , pedofilii itd. itp. (także we własnym gronie !!), wchodzenie "z butami" w sferę intymności człowieka , ostatnio głoszone banialuki o "in vitro" , regulacji urodzin , stosowaniu środków antykoncepcyjnych , związkach niesakramentalnych nie pobłogosławionych (oczywiście za niezłe pieniądze) przez Kosciół , wtrącanie sie w politykę - podobno neutralnego światopoglądowo - państwa polskiego , próby straszenia społeczeństwa ekskomunikami , publiczne piętnowanie ludzi , nie zgadzających się z polityką Kościoła ( vide "wyczyny" - zwłaszcza w małych miastach i na wsiach - proboszczów , wytykających małżeństwa bez ślubu kościelnego , ogłaszanie z ambon , które dzieci nie chodzą na religię ,odmowy chowania ludzi na cmentarzach przykościelnych itd.itp.), niepohamowane działania dot. tak zwanego "zwrotu zagrabionych majątków kościelnych " i afery z tym zwiazane, afery finansowe z udziałem kleru (vide STELLA MARIS , salezjanie z Lubina Śl. czy wyczyny zakonnika z Torunia lub prałata Jankowskiego z Gdańska). Za takie "wartości " bardzo dziękuję !!!!!! Jak to mawiał pan Zagłoba (op.cit. TRYLOGIA): "Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni " !

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ewangelia

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zuzia (gość)  •

Panie Tomaszu

O czym Pan pisze ? Może obejrzy Pana ostatnie "Ranczo": Jakiej narodowości była Matka Boska ? Ilu było Ewangelistów ? Itp., itd.
To nie fikcja filmowa, to brutalna rzeczywistość IV RP i rządów KK. Brak wiedzy z początkowych liter alfabetu, to nie tylko analfabetyzm, a klęska. A Pan wali z kolubryny. Śmiechu warte, bo takich ma Pan KATOLIKÓW.
Zuzia

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wartości

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Makowski Andrzej (gość)  •

Jak to chce Pan zrobić ? Jeśli nawet Pan będzie wołał, to i tak Pana nie usłyszą. Co to są wartości chrześcija-
ńskie ? Czy to co robiła Św. Inkwizycja ? Czy Ojciec Dyrektor ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Z daleka od Kosciola

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

poraj (gość)  •

Bron Boze, nie wolno pozwolic Kosciolowi katolickiemu miec rzeczywisty wplyw na ksztaltowanie Unii Europejskiej. Dziekujemy tez za wartosci, jakie probuje nam sprzedac, co przeciez czyni we wlasnym interesie. Jednoczesnie widzimy, ze wiekszosc tych wartosci istnieje w Kosciele jedynie werbalnie. Dlatego powinien on najpierw przyczynic sie do wcielenia ich w zycie we wlasnych szeregach. Przykro mi to stwierdzic, ale uwazam KOsciol za organizacje zgnusniala, feudalna organizacyjnie, lekajaca sie nowoczesnosci i prawdy, gleboko zaklamana i nastawiona na wykorzystywanie ludzi, ktorzy mu zaufali. Dochodza do mnie sluchy, ze nie sposob doswiadczyc w nim szczerego i prawdziwego braterstwa, nie mowiac o tlumieniu wolnosci slowa i zakazie debat na kontrowersyjne i niejednoznaczne tematy. Kosciol nie jest organizacja na nasze czasy. A ludzie, ktorzy potrafia samodzielnie myslec i obserwowac rzeczywistosc, sa krytyczni, sceptyczni i odwazni, niech lepiej trzymaja sie z daleka od tej instytucji.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Chlopie

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

linka (gość)  •

Chlopie opanuj sie i przestan robic ludziom wode z mozgu z tymi twoimi pseudoteoriami. Precz z kosciolem i wszystkimi religiai. To jest jedyny sposob na unikniecie wojny i nienawisci. Zenujaca jest polska wiara, zenujace sa wszystkie wiary i ciemniactwo, takie jakie ukazuje ten ze pseudoautor.

odpowiedzi (0)

skomentuj