Menu Region

"Kat" woli Calzaghe? Adamek: To jest blef

"Kat" woli Calzaghe? Adamek: To jest blef

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Robert Małolepszy

Prześlij Drukuj
Negocjacje ruszyły! Może już na początku czerwca Tomasz Adamek stanie w ringu naprzeciwko legendarnego Bernarda "Kata" Hopkinsa.
Przez lata absolutnego króla wagi średniej, 20-krotnego obrońcy trofeum w tej kategorii, jednego z najbardziej znanych i cenionych pięściarzy w historii boksu zawodowego.

Obie strony na razie twierdzą wprawdzie, że jeszcze nic się nie dzieje, że czekają na ruch rywala, ale to pozory, chodzi wyłącznie o lepszą pozycję negocjacyjną, gdy dojdzie do rozmów o podziale wpływów z pojedynku, a te mają ruszyć w poniedziałek.
- Słyszałem, że Hopkins zaproponował 60:40 na jego korzyść. Fakt, jest bardziej znany, ale to ja mam pas - mówi nasz pięściarz.

- Bernard szuka wyzwań, a pas w trzeciej kategorii wagowej [był także mistrzem w półciężkiej - red] i walka z Adamkiem, byłyby wyzwaniem - stwierdził wczoraj w wywiadzie dla brytyjskiej stacji telewizyjnej Setana Richard Schaefer, dyrektor zarządzający firmy Golden Boy Promotions, której Hopkins jest jednocześnie klientem i współwłaścicielem (obok Oscara de La Hoi). Schaefer miał jednak dodać, że dla "Kata" ważniejsza od pojedynku z Adamkiem jest rewanżowa walka z Joe Calzaghe.

"Kat" spotkał się z "Dumą Walii" w 2008. Przegrał na punkty. 36-letni Joe był zbyt szybki dla 43-letniego Amerykanina. W następnej walce Calzaghe pokonał kolejną legendę - Roya Jonesa Jr. i postanowił zakończyć karierę.

- Bernard kazał mi przekazać Joe, że jest gotów przyjechać nawet do Walii, byle tylko dostał rewanż - dodał Schaefer.

- Nie wierzę w te gadki. To blef - mówi Adamek. - Calzaghe ogłosił definitywne zakończenie kariery. Po zwycięstwie nad Jonesem stwierdził, że już niczego nie musi udowadniać. Nie wróci na ring.

- O walce z Calzaghe mówi wyłącznie Schaefer. Od Bernarda słowa nie słyszałem na temat tego pojedynku. A to przecież bokser decyduje - przypomina menedżer Adamka Ziggy Rozalski. - Dla mnie to wyłącznie element negocjacji, próba pokazania, że Bernard ma kilka opcji i nie musi z nami walczyć. Ale my też mamy kilka opcji - dodaje Rozalski.

Jednym z takich wariantów jest walka w Polsce z inną legendą zawodowego boksu, czterokrotnym mistrzem świata wagi ciężkiej Evanderem Holyfieldem.

Właśnie o pojedynku z tym zawodnikiem Adamek i Rozalski będą rozmawiać już w niedzielę w Warszawie z właścicielem Polsatu, Zygmuntem Solorzem.

47-letni Holyfield zarobił w ringu kilkadziesiąt milionów dolarów, ale dziś ma kłopoty finansowe. Rujnują go alimenty (ma 11 dzieci) i utrzymanie gigantycznych posiadłości. Ostatnio głośno było o możliwości jego trzeciej walki z innym legendarnym bokserskim bankrutem Mike'em Tysonem.
Do Polski "Holy" mógłby przyjechać za 200-400 tysięcy dolarów. Adamek musiałby dostać podobną kwotę. Czy taki pojedynek jest możliwy do "złożenia" w czasie kryzysu?

- Big boss Solorz zapłacił 1,7 mln dolarów za pojedynek Gołoty z Whiterspoonem we Wroc-ławiu w 1998 roku - przypomina Rozalski. - Zatem stać go i na walkę Adamka z Holyfieldem. Zresztą na pewno udałoby się ją sprzedać także do USA - dodaje Ziggy.

- We wtorek w Warszawie organizujemy konferencję prasową. Może będziemy mogli więcej powiedzieć o starciu z "Holy'm" - zdradza Adamek, który ma już konkretne propozycje współpracy z dwoma największymi amerykańskimi stacjami promującymu boks.

HBO chce pokazać jego starcie z Hopkinsem. Showitme zaproponował z kolei kontrakt aż na trzy pojedynki.

- Na wszelki wypadek już zarezerwowaliśmy na czerwiec Prudentail Center w Newark - mówi Rozalski. - Gdyby doszło do walki z Hopkinsem, to sprzedamy 25 tysięcy biletów - cieszy Ziggy.
A jeśli pojedynek z Hopkinsem nie doszedłby do skutku, Holyfield zaś okazał się za drogi? Nie ma zmartwienia. Kolejka do "Górala" jest długa. Wczoraj chęć walki z Polakiem ogłosił były mistrz świata WBO w kategorii cruiser, Walijczyk Enzo Maccarinelli, który stracił pas w walce z Anglikiem Davidem Haye. O rewanżu z Polakiem marzy także Steve Cunningham, któremu "Góral" odebrał tytuł.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się