Menu Region

Stany Zjednoczone chcą wciągać Rosję do budowy swojej tarczy

Stany Zjednoczone chcą wciągać Rosję do budowy swojej tarczy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek

Prześlij Drukuj
Rosja może zgodzić się na rozmieszczenie elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Podczas wczorajszego spotkania w Genewie amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton sondowała w tej sprawie szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa.
Niewykluczone, że minister usłyszał od Clinton propozycję włączenia się jego kraju do projektu parasola antyrakietowego. O takiej możliwości wspominała sama sekretarz stanu jeszcze przed rozmową w cztery oczy z Ławrowem.

- Mam nadzieję, że przekonam rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, aby jego kraj zaangażował się projekt tarczy - mówiła w czwartek Hillary Clinton. - Myślę, że Rosjanie zaczęli już sobie uzmysławiać, że tarcza antyrakietowa nie jest wymierzona przeciwko nim - dodała.

Szansa na taką współpracę, a nawet zaangażowanie się Kremla w projekt tarczy istnieje, co nie oznacza jednak, że będzie to łatwe - mówią eksperci. Wszystko zależy od tego, jak udział Rosji miałby w tym projekcie wyglądać. Nieoficjalnie w USA mówi się o włączeniu do systemu rosyjskich radarów rozmieszczonych na Kaukazie.

- W Azerbejdżanie znajduje się potężny rosyjski radar, którego udział w amerykańskim projekcie jest wręcz konieczny. Radar ten bowiem dokładnie widzi, co się dzieje w Iranie i gdyby Teheran wystrzelił rakietę, urządzenie to błyskawicznie podałoby wszystkie parametry lotu wrogiego pocisku. Tylko te dane pozwoliłyby Amerykanom na jego zestrzelenie - tłumaczy Wojciech Łuczak, redaktor naczelny miesięcznika "Raport".

Możliwe też, że planowane w Radzikowie koło Słupska amerykańskie wyrzutnie antyrakiet oraz radar w czeskich Brdach podlegałyby kontroli ekspertom z Rosji. Taka sugestia też była w planach amerykańskiej administracji.

- Nie wyobrażam sobie, by wiązało się to ze stałym przebywaniem u nas rosyjskich wojskowych. Bardzo możliwe, że co pewien czas instalacje te poddawane by były inspekcjom specjalistów z Moskwy, o czym się już wcześniej mówiło - wyjaśnia gen. Stanisław Koziej, były wiceminister obrony.

Według Kozieja, amerykańska administracja nie zrezygnuje z programu tarczy antyrakietowej. Wspominanie o takich zamiarach Obamy to jedynie wabik. Służyć ma on jedynie temu, aby wciągnąć Rosję w proces rozbrojenia Iranu, albo przynajmniej opóźnienia chwili, gdy kraj ten pozyska broń atomową.

- W mojej ocenie Iran stanie się potęgą nuklearną. Jeśli nie za kilka, to na pewno za kilkanaście lat. Później dostęp do tej broni zapewne uzyskają inne kraje islamskie. Chodzi o to, aby zawczasu zbudować system, który uniemożliwi tym państwom szantażowanie reszty świata, jak to obecnie czyni Korea Północna - tłumaczy Koziej.

To między innymi dlatego - zdaniem generała - prędzej czy później Moskwa ulegnie i zgodzi się na tarczę w Europie.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się