Menu Region

Boniek: Niech Leo się określi - kadra, albo do widzenia

Boniek: Niech Leo się określi - kadra, albo do widzenia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
1Komentarz Prześlij Drukuj
Ze Zbigniewem Bońkiem, byłym piłkarzem, rozmawia Rafał Romaniuk
Przeszedł Pan ostatnio na ciemną stronę księżyca.
Niby dlaczego?

Zawsze delikatnie obchodził się Pan z Leo Beenhakkerem, a teraz nie zostawia Pan na nim suchej nitki.
Nie wydaje mi się, żebym mu mocno dołożył.

A kto mówił, że Leo powinien wracać do Holandii i szukać specjalisty od depresji?

Co miałem powiedzieć w momencie, gdy Beenhakker zwołał w Rotterdamie konferencję prasową, na której przedstawił się jako doradca Feyenoordu?
A potem słyszę, że nie ma problemu Feyenoordu. Przecież Leo ma teraz na głowie dwa mecze: jeden z kadrą, drugi w Rotterdamie.Wiadomo, że ma to być dla niego odskocznia na wypadek, gdyby stracił pracę w Polsce.

Twierdzi, że robi to społecznie, z miłości do klubu.
Ale co nas to interesuje. Mógłby brać nawet 100 tys. euro i nie wiedzielibyśmy o tym. Są różne sposoby: wypłata mogłaby być przelana pod koniec roku. Nie tu leży problem. Trener kadry powinien myśleć o reprezentacji od rana do wieczora, zwłaszcza w takim gorącym okresie. Do zrobienia jest tyle, że głowa mała. Leo to fajny chłop, miło z nim usiąść na whisky i cygaro zapalić. Ale mam swoje zdanie.

W co w takim razie gra prezes PZPN Grzegorz Lato?
To nie mój problem. Ale nie mogę zrozumieć, po co Grzesiek umawia się z Leo na te randki przed całą Polską.

Kiedyś Lato mówił, że pokazałby Beenhakkerowi drzwi. Gdyby Pan został prezesem, co by Pan zrobił?
Powiedziałbym jasno: albo kadra, albo arrivederci. Przypomniałbym, że mamy graczy we Francji czy w Niemczech i trzeba ich oglądać.

Beenhakker mówi, że podobna sytuacja ma miejsce w Rosji. Guus Hiddink trenuje Chelsea Londyn, jednocześnie jest selekcjonerem reprezentacji Rosji.
A co mnie to obchodzi? My, Polacy, uwielbiamy mówić: zobaczcie, a w tamtym kraju to jest tak i tak. No i co z tego? Przecież jeśli moja nastoletnia córka zrobi coś, co mi się nie podoba, ale powie: tato, tak robi 50 proc. nastolatków, to co? Mam się na to zgodzić, skoro uważam, że postępuje źle?

Nadal uważa Pan, że zagłaskaliśmy Leo?
Pewnie. To zresztą dla nas typowe, nie mamy dystansu do niczego. Facet zostaje człowiekiem roku niedługo po tym, jak przegrywa z Armenią. Jakbym miał być złośliwy, tobym powiedział, że Armenia to trochę słabsza drużyna od Łotwy. Oczywiście, awansował do Euro 2008, można go nawet za to wycałować. Ale chyba każdy się zgodzi, że go zagłaskaliśmy. Popatrzmy na dziennikarzy. Mogę panu w kilka sekund sporządzić listę dwudziestu dziennikarzy, którzy byli ministrantami Leo, a teraz przeszli na drugą stronę.

Niektórzy dziennikarze od dawna wskazują na konflikt interesów. Dyrektorem reprezentacji jest Jan de Zeeuw, jednocześnie menedżer Jerzego Dudka. Mówi się, że Dudek ma trafić do Feyenoordu.
Nie interesują mnie pierdoły. Żeby konfliktu nie było, Leo nie powinien pracować w Feyenoordzie. I teraz próbuje się nam wmówić, że Beenhakker nie ma nic wspólnego z tym klubem? Ma, ja to wiem. Od czerwca trenerem będzie tam Mario Been. Każdy wie, że to człowiek Beenhakkera. Ale OK, było minęło. PZPN się na to zgodził. Tyle że jak bym wyciągnął wywiady z Leo z ostatnich kilkunastu miesięcy, w których mówi, że chce zostać w Polsce na dłużej, że myśli, czy jakiegoś klubu w naszym kraju nie poprowadzić, to byłby niezły kabaret.

Porozmawiajmy trochę o piłce. Co się stało z Lechem Poznań, że przegrał z Udinese?

Nic się nie stało. Lech zagrał bardzo dobrze, a Udinese wykorzystało pomoc Boga i wygrało. Kolejorz nie popełnił błędów. Może za rzadko gra na takim poziomie. Mam nadzieję, że w Poznaniu tworzy się silna drużyna. To faworyt do mistrzostwa Polski. O ile oczywiście pójdzie za ciosem, a nie zacznie sprzedawać.

Co Pan sądzi o lidze, w której zawodnik może przygotowywać się do sezonu w klubie fitness i zostaje bohaterem meczu?
Że za wcześnie karierę skończyłem. Podczas mistrzostw Europy w Austrii regularnie ogrywałem Piotrka Świerczewskiego w siatkonogę. A teraz okazuje się, że trenował w klubie fitness i w lidze świetnie sobie radzi. Mówiąc poważnie: możemy narzekać na ligę - wiadomo, że ma wiele dziur - ale taka jest. To nasza liga.

Skąd przyszedł Panu do głowy pomysł, by zainwestować w wiatraki? Ponoć zamierza Pan budować takie urządzenia w Wielkopolsce.
Możemy rozmawiać o piłce, ale biznes to moja prywatna sprawa. Mam wiele biznesów, wolno mi.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Leo B.

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

barracuda (gość)  •

Niby Boniek ma racje , ale kogo powolac na to stanowisko ? Polska Mysl Szkoleniowa ?? To ludzie umoczeni w korupcji , skompromitowani jako szkoleniowcy , nieudacznicy . Nawet niby najlepszy Kasperczak , to trener przegrany na kazdym froncie . Leo B. ma autorytet , bo to czlowiek ... normalny , co dla Polaka jest niedozrozumienia .
Po drugie - kto zaplaci Leo B. odszkodowanie ?? Sponsor napewno nie .PZPN nie - bo te pieniadze mozna wydac w lepszy sposob .
Kto oplaci nowego selekcjonera ?? Sponsor aktualny ?? Odpada etc .
Pytan mozna mnozyc. Boniek miesza sie do polityki wokol PZPN . Szykuje sie wiec walka o stolki w EURO 2012 , gdzie chce byc obok Listkiewicza .
W Rzymie , w najczarniejszych dniach stanu wojennego , Boniek Jaruzelskiemu drzwi nie pokazal . Plaszczyl sie zas przed nim na kanapach salonow . Sa zdjecia , sa dowody , jest ludzka pamiec . Mozna bylo cenic Bonka jako pilkarza , jako czlowieka z charakterem ??? widzewskim ??? ha..ha
Watpliwa jest bonkowa moralnosc . Nie ufam mu .

odpowiedzi (0)

skomentuj