Menu Region

Wielka inwigilacja w USA: Tajny program PRISM. Wywiad zbiera...

Wielka inwigilacja w USA: Tajny program PRISM. Wywiad zbiera dane z serwerów Google, YT, Facebook...

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

16Komentarzy Prześlij Drukuj
Wielka inwigilacja w USA: Tajny program PRISM. Wywiad zbiera dane z serwerów Google, YT, Facebook... Wielka inwigilacja w USA: Tajny program PRISM. Wywiad zbiera dane z serwerów Google, YT, Facebook...

(© AP Photo/Virginia Mayo, File)

Narodowa Agencja Bezpieczeństwa i FBI przeszukują dane z serwerów dziewięciu czołowych firm internetowych, mając dostęp do umieszczanych na nich plików audio i wideo, maili, fotografii czy dokumentów - donosi "Washington Post".
Waszyngtoński dziennik uzyskał dostęp do tajnego dokumentu na temat programu o nazwie PRISM, którego istnienia nigdy wcześniej nie ujawniono. Mówi się w nim o zbieraniu danych bezpośrednio z serwerów dziewięciu usługodawców internetowych: Microsoft, Yahoo, Google, Facebook, Paltalk, AOL, Skype, YouTube i Apple. Firmy te zapewniły, że nie wiedzą o istnieniu PRISM, a odpowiadają tylko na indywidualne wnioski ws.
udzielenia informacji.

EDWARD SNOWDEN - KIM JEST CZŁOWIEK, KTÓRY UJAWNIŁ PROGRAM PRISM? "ZROBIŁEM TO WE WŁASNYM INTERESIE"



- Nigdy nie słyszeliśmy o PRISM. Nie udostępniamy żadnej agencji rządowej bezpośredniego dostępu do naszych serwerów i każda agencja rządowa, która chce uzyskać dane klientów, musi mieć nakaz - zapewnił "WP" rzecznik Apple. Zaprzeczył także Google i inne firmy.

Jak informuje "WP", PRISM powstał w 2007 roku na zgliszczach tajnego programu monitorowania danych bez nakazów sądowych, jaki ustanowiono za prezydentury George'a W. Busha, ale po ujawnieniu jego istnienia przez media i wyroku sądowym władze musiały go zmienić. Nowy program, który uzyskał aprobatę sądu, koncentruje się na kontrolowaniu pochodzącej z zagranicy komunikacji, która przechodzi przez amerykańskie serwery nawet jeśli jest wysyłana poza USA. W czterech tajnych orzeczeniach sąd zgodził się na dostęp do ogromnych zbiorów danych, podkreślając, że rząd dysponuje odpowiednimi procedurami, które do minimum ograniczą zbieranie danych na temat obywateli USA bez nakazu.

"WP" informuje, że partnerzy PRISM mieli zgodzić się na współpracę, a pierwszym, który udostępnił swoje serwery już od maja 2007 roku, miał być Microsoft. W 2008 roku Kongres miał udzielić Departamentowi Sprawiedliwości zgody na użycie prawnych środków do zmuszenia niechętnych firm do współpracy. Apple, jak donosi dziennik, unikał współpracy aż przez pięć lat.

Na liście współpracujących z programem PRISM firm nie ma Twittera, który słynie z ochrony prywatności swych użytkowników.

Jest na niej natomiast Paltalk, który mimo niewielkich rozmiarów jest dla PRISM cennym partnerem, gdyż był bardzo popularny podczas arabskiej wiosny oraz trwającej nadal wojny domowej w Syrii.

Z dokumentu uzyskanego przez "WP", a także z rozmów z urzędnikami rządowymi wynika, że Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) utrzymywała w tajemnicy tożsamość partnerów programu PRISM w obawie, że wycofają się ze współpracy. "98 proc. programu PRISM opiera się na Yahoo, Google i Microosoft; musimy zapewnić, że nie zaszkodzimy naszym źródłom" - brzmi zapisek na jednym z dokumentów. Z dokumentów wynika też, że PRISM stał się czołowym źródłem dla NSA, wskazywanym w jednym na siedem raportów wywiadu. Jest to liczba uderzająca - zauważa "WP" - biorąc pod uwagę, że misją NSA jest obcy wywiad; tymczasem agencja sięga po dane amerykańskich firm, na których konta internetowe mają miliony żyjących w USA Amerykanów.

Przedstawiciele rządu odmawiają komentarzy.

Rewelacje "Washington Post" o programie PRISM mogą wzmocnić oskarżenia pod adresem władz o nadmierne i systematyczne kontrolowanie obywateli.

W środę wyszło na jaw, że rząd USA ma dostęp do danych telefonicznych milionów Amerykanów. Brytyjski "Guardian" opublikował bowiem kopię poufnego nakazu sądowego, który umożliwia NSA zbieranie danych o rozmowach milionów klientów firmy Verizon, jednego z największych operatorów telefonii komórkowej w USA. Zgodnie z nakazem Verizon ma codziennie przekazywać dane dotyczące wszystkich rozmów swych klientów. Chodzi zarówno o połączenia z zagranicą, jak i o rozmowy krajowe.

Prokurator generalny USA Eric Holder potwierdził w czwartek, że kongresmani mają pełną wiedzę o tym programie. Biały Dom bronił tych praktyk, tłumacząc, że jest to "narzędzie istotne dla zapewnienia narodowi ochrony przed zagrożeniami terrorystycznymi".

Niedawno ujawniono też, że rząd w poszukiwaniu źródła przecieku prasowego przejął na dużą skalę dane o rozmowach telefonicznych dziennikarzy agencji Associated Press.
Reklama
16

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się

Nic nie powinno byc "za darmo".

+18 / -25

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

HiMmY (gość)  •

A my nie dajemy sie "szpiegowac" za darmo. W ramach programu Screenwise Panel firma Google placi nam $65 miesiecznie (plus dostalismy super router Cisco) za to, co inne lemingi daja sobie robic za free. Kiedy zglosilismy sie do tego program Google zaplacil nam tez $120 ( chyba "za fatyge"...hehehe)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jakiś problem?

+23 / -25

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ość (gość)  •

Trzeba to i owo wiedzieć o tłumie, żeby nim rządzić... tłum sam sobą rządzić nie jest w stanie. Jest jak hydra wielogłowa, a każda z tych głów chce co innego i w inną stronę ciągnie. A myślą najbardziej odległą, jeżeli nie obcą - jest - kompromis...
Przecież, jakże często, ludzie wchodzący w skład jednej rodziny "dogadać" się ze sobą nie potrafią, a co dopiero mówić o kilkunastu, kilkuset milionach...
Ta inwigilacja to od wieków już trwa, ba, od tysiącleci, od kiedy człowiek stał się istotą społeczną, zaczął organizować się w większe skupiska. Zmieniły się TYLKO środki techniczne. Cel pozostał ten sam - utrzymać ten tłum "w kupie". Cała sztuka polega na tym, żeby poszczególnym "tłumowiczom" pozostawić jaką taką swobodę - ale w określonych granicach, takich, żeby ta swoboda nie doprowadziła do dezintegracji "tłumu".
Wybaczcie słowo "tłum", powinienem użyć słowo - "społeczność". Ale przecież różnica jest prawie nieistotna - dotyczy tylko stosunkowo niewielkiej grupy ludzi w tej społeczności ROZUMIEJĄCYCH konieczność istnienia tej społeczności... rozumiejących także konieczność istnienia takiej inwigilacji, aby nie dopuścić do kompletnej dezintegracji, do chaosu w tej społeczności...
Temat jest dużo bardziej złożony - i nie miejsce tu na szerszą dyskusję.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Globalna wioska

+23 / -21

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek Sternicki (gość)  •

Nie mam przyjaciół na Facebooku i na Twiterze. W końcu moje kontakty to moja sprawa. Jak napisał Assante: „Każdy powinien zrozumieć, że za każdym razem, gdy dodaje przyjaciół do swego profilu na Facebooku, staje się darmowym pracownikiem służb wywiadowczych USA."

Nie mam nic przeciwko służbom wywiadowczym Polski lub USA. Rozumiem potrzebę zbierania danych.
Niech sobie zbierają aby tylko trzymali gębę na kłódkę. W końcu oni są od zbierania, a nie od rozpowszechniania informacji. Oczywiście nie dotyczy to CBA. Ci harcerze nie potrafią trzymać języka za zębami. Ale to nie jest służba specjalna z prawdziwego zdarzenia. To towarzystwo wzajemnej adoracji.
Nie jestem miliarderem, by rząd lub państwo chciało mnie udupić i przejąć moją kasę jak to sie dzieje w Rosji. Nie jestem przestępcą ani w białym kołnierzyku, ani w dresie. Nawet nie płaciłem mandatów bo ich nie dostałem. Więc żyję sobie spokojnie i nawet jeśli ktoś usiłuje grzebać w moim kompie, poczcie papierowej, koncie bankowym to nic, kompletnie nic tam nie znajdzie ciekawego.

Takich jak ja ludzi sa setki milionów i służby specjalne nie maja potrzeby zajmować się nimi. Po prostu nie tyle że mieliby takich mocy przerobowych, tylko po co mieliby się takim szarakiem zajmować :)

Faktycznie od dawna służby bawią się programami zbierającymi i kojarzącymi dane. Ja także gdybym był szefem takich służb również zbierał bym takowe dane. Wszak wróżką nie jestem i nie wyssałbym z palca wiedzy kto może być chodzącą bombą terrorystyczną lub szpiegiem (nieważne czy gospodarczym czy innym). Dzięki zbieraniu danych, kompilowaniu ich i analizowaniu można typować kręgi osób mogących bawic się w rzeczy niedozwolone.

Oczywiście gdy służby są zbyt spolegliwe wobec rządzących i usłużnie zbierają informacje o przeciwnikach politycznych to jest to obrzydliwe. Choć i tu jest wyjątek. Jeśli organizacja polityczna ma charakter faszystowski i chce przejąć władze z pomocą niedemokratycznych metod w tym manipulacji społeczeństwem, to warto mieć nad takimi spadkobiercami Hitlera pieczę i szczegółowo przyglądać sie ich działaniom.

skomentuj

dziekujemy Obywatelu Poruczniku

+18 / -21

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marcinescu (gość)  •

A jesli organizacja ma np charakter PRO,POST lub NEO komunistyczny i dzieki metoda manipulacji spoleczenstwem chce przejac wladze?

odpowiedzi (0)

skomentuj

taaaaaaa

+23 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

c (gość)  •

Pisząc o faszystach masz na mysli spadkobiercow Hitlera????? Niezly misz-masz pojeciowy. Wyrażasz się jak ktos o poważnych brakach w edukacji. Aa, i co to jest ,,manipulowanie społeczeństwem'', czy na przykłąd obiecywanie cudów gospodarczych , zniesienia danin a potem nie wywiazywanie się z tego pod to podchodzi?

odpowiedzi (0)

skomentuj

AJEDNAK COŚ W TYM JEST?

+21 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

SUGAR (gość)  •

ZEIT GEIST - POLECAM " PIENIĄDZ ŻĄDZI ŚWIATEM"

skomentuj

RZĄDZI, Cukierny Łosiu,

+13 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Dawoj (gość)  •

RZĄDZI. przez "rz". Nie żebym się czepiał,ale oczy bolą czytać takie "kfiatki" ...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie wiem o co tyle hałasu

+25 / -33

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bestia (gość)  •

Już kilka lat temu była mowa o oprogramowaniu którego nazwa miała brzmieć - "Latarnia Morska" a które miało służyć do przeszukiwania całego internetu w celu zdobywania wszelkich danych bez wiedzy użytkowników. Z tego co pamiętam w opracowywaniu brał udział znany haker - Kevin David Mitnick a cała sprawa była sygnalizowana jakieś 4-5 lat temu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

A U NAS ? Czy ktos wie, czy mamy podobne problemy, jak w USA?

+26 / -20

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jas (gość)  •

Rozumiem, ze w dzisiejszym swiecie sa coraz wieksze zagrozenia, ze panstwo musi sie bronic .
Ale jak juz terrorysci i przestepcy wiedza o stopniu i formach inwigilacji, przejda do "kolejnego podziemia", a kosztowna inwigilacja niewiele pomoze

skomentuj

Nie odnosisz wrażenia że dla dzisiaj rządzących bardziej kłopotliwym jest normalny obywatel

+26 / -20

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zezem na wprost (gość)  •

niż bandyta,złodziej,pedofili i diabli wiedzą jeszcze kto ? Zobacz ile ty masz różnego rodzaju kartotek ?
i w banku i w przychodni i w urzedzie skarbowym i na parafii i w pracy i NFZ i urzedzie pracy.
Wystarczy teraz że to wszystko trafi w jedno miejsce do elektronicznej analizy i bedziesz odkryty jak dziwka w burdelowym łóżku. Będzie można tobą manipulować jak kukłązawieszoną na tasiemach.
.....A BANDYTA ? kupi paszport na Różyckiego zmieni personalia i pokaże systemom gest Kozakiewicza.
Dla przykładu zobacz ile lat władza już pracuje aby pozakładać przestępcom obroże lokacyjne na kończyny ......i co ?????? a nic ale z EWUŚ ta sama władza szybko się uporała.
Więc jak sądzisz ,na inwigilacji jakiej grupy społecznej bardziej pookrągłostolcowym zależy ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czyli pod pretekstem strachu przed terroryzmem zajrzą ludziom: pod kołdry,do misek.......

+26 / -24

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jan Trzeźwomyślący (gość)  •

...,do kont bankowych, w karty zdrowia ,w bilingi telefonów,........itd. Ale jak ktoś zapyta gdzie najdalej
posunięte są procesy demokratyzacj to prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć - "w USA".
Zobaczcie czy podobnych zakusów nie ma Michał Boni .....i pewnie cel osiągnie bo przecież mu w tym nie przeszkodzi znawca Amerykanów Lewycky (po polsku Lewicki). Nie zdziwmy się jak naszym wnukom założą chipy i ten, który będzie miał odpowiedni czytnik będzie wiedział ile razy jego "podopieczny " był kiblu. Ale oczywiście obywatela będzie chroniła instytucja powołana do "OCHRONY DANYCH OSOBOWYCH".........która bedzie miała pewnie tyle do gadania co :Urząd Ochrony Konkurencji,Urząd Ochrony Konsumenta, Inspekcja Pracy.........baciki na maluczkich a reszta to pozoranctwo i zaciemniająca kurtyna. Był szum o ACTA- myślicie, że tak łatwo by ustąpili gdyby w zanadrzu nie mieli czegoś bardziej wyszukanego. Takiej inwigilacji człowieka jak obecnie w tzw. cywilizowanym świecie nie było jeszcze nigdy i nigdzie w historii świata. Słowo CZŁOWIEK przestało brzmieć dumnie od kiedy
staliśmy się ZASOBEM LUDZKIM (co odczuwam gorzej niż osioł nr 7 Pana Adamsa czemu -bo gówno
też może być ZASOBEM np. nocnika ale nie można go ponumerować).
Podumajcie młodzi ludzie nad tym na przerwach pomiędzy wychowaniem seksualnym a prelekcją Pietrasiewicza -bo chyba tym dzisiaj Szumilasowa zastąpiła lekcje historii ?
Pozdrawiam- stary doświadczony życiem grzyb Jan Trzeźwomyślący.

odpowiedzi (0)

skomentuj

hahah

+35 / -24

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

. (gość)  •

Nie mam konta na FB, YT, Google, Twitterze i nie wiem na czym tam jeszcze. I żyję.

skomentuj

PIANO

+26 / -31

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

PIANO (gość)  •

Muszę Ciebie zmartwić. Ciebie po prostu nie ma, tak jak i mnie... Ale to tłumaczy czemu mówią o nas Polska C.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ISTNIEJE TYlKO TEN KTÓREGO

+17 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

777 (gość)  •

MOżna INVIGILLOvAĆ.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ISTNIEJE TYlKO TEN KTÓREGO

+15 / -21

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

777 (gość)  •

MOżna INVIGILLOvAĆ.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Tak mówią zakompleksione Lubelasy

+21 / -26

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Lubelski (gość)  •

Termin Polska B dotyczy prowincji - a nie Polski wschodniej.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama