Menu Region

Sikorski jest częścią rozgrywki o stanowiska w Europie

Sikorski jest częścią rozgrywki o stanowiska w Europie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mariusz Staniszewski

Prześlij Drukuj
Radosław Sikorski oficjalnie zaprzecza, że zamierza wystartować w wyścigu do fotela szefa paktu północnoatlantyckiego.
Ale teraz najważniejsze jest to, co dzieje się nieoficjalnie, w ciszy gabinetów europejskich polityków. A tu toczy się gra o kilka stanowisk jednocześnie.

Kandydaturę Sikorskiego gotów popierać jest nawet prezydent Lech Kaczyński, który za obecnym szefem dyplomacji nie przepada. Prezydent ma lobbować na rzecz Sikorskiego w krajach nadbałtyckich. Choć w zamian chce nominowania dwóch swoich ludzi na ambasadorów, to i tak zachowanie głowy państwa można uznać za przełomowe. Lech Kaczyński powstrzymuje się przed przenoszeniem polskich sporów na arenę międzynarodową.

- Z punktu widzenia interesów naszego kraju, Polak na tak wysokim stanowisku byłby bardzo potrzebny. Dlatego tę kandydaturę trzeba wspierać - mówi Aleksander Szczygło, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który po przejściu Sikorskiego z PiS do PO nazwał go zdrajcą.

Jednak czy to z poparciem prezydenta, czy bez niego - szanse Sikorskiego na objęcie fotela na szefa NATO są niewielkie. W Europie jest uznawany jest za zbyt antyrosyjskiego.

Szefowi polskiej dyplomacji zaszkodziło m.in. porównanie budowy Gazociągu Północnego do paktu Ribbentrop-Mołotow. Ostatnio Herman Schaper, ambasador Holandii przy NATO, stwierdził nawet, że szefem paktu nie może być "osoba skora do bitki".

Sikorski nie znajduje też poparcia za oceanem. Demokraci ciągle uznają go za człowieka związanego z Republikanami. Pamiętają, że pracował w American Enterprise Institute - instytucji, w której opracowano strategie polityki zagranicznej i wojskowej prezydenta George'a W. Busha.

Na dodatek Ron Asmus, demokrata, z którym przyjaźni się Sikorski, nie dostał się do nowej administracji. Prezydent Barack Obama uznał go za jastrzębia, który chce wytyczyć zbyt ostry kurs wobec Rosji. W tej sytuacji promowanie Sikorskiego może być jedną z figur w polskiej partii szachów o jedno z najwyższych stanowisk w Europie.

- Polska ma bardzo dużą szansę tylko jeden fotel w strukturach europejskich - mówi dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, politolog i amerykanista. - Będąc średniej wielkości krajem, nie możemy ubiegać się o kilka stanowisk. Byłoby to w Europie odbierane jako zachłanność - dodaje.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się