Menu Region

Zwalniają, znaczy będą zatrudniać

Zwalniają, znaczy będą zatrudniać

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Zbigniew Maciąg

3Komentarze Prześlij Drukuj
Polacy tracą pracę. Tylko w styczniu szeregi bezrobotnych powiększyły się o 160 tys. osób.
Fala zwolnień rośnie. Kolejne firmy informują urzędy pracy o planowanych dużych redukcjach pracowników.

W czasach kryzysu jednak nie wszyscy zwalniają. Są branże i przedsiębiorstwa, które świetnie sobie radzą, mają pomysł na biznes i z optymizmem spoglądają w przyszłość.

Nie od dziś wiadomo, że nawet zwalniać pracownika trzeba umiejętnie. Dlatego pojawiły się firmy, które radzą, jak to zrobić i inkasują krocie za te informacje. Chętnych na ich usługi nie brakuje. Wielu młodych szefów po raz pierwszy w życiu stanęło przed dylematem zwolnienia pracownika. Nigdy wcześniej tego nie robili, nie mają w tym żadnego doświadczenia. Korzystają więc z usług wyspecjalizowanych firm, które tylko zacierają ręce.


W dobie zaciskania pasa zyskują również dyskonty. To one właśnie poszukują nowych pracowników. Płacą im mniej niż przed kilkoma miesiącami, ale dają pewne zatrudnienie. Tracą osiedlowe sklepiki, a nawet hipermarkety, bo ludzie patrzą teraz głównie na cenę. I dlatego wybierają dyskonty, które oferują najtańsze towary.

Banki nie chcą pożyczać pieniędzy, dlatego rozkwitają lombardy. Ludzie tam szukają gotówki. Zastawiają biżuterię, meble i telewizory. To nie tylko nasza polska specyfika. Podobnie jest w innych krajach, np. w W.Brytanii lombardy nie miały się tak dobrze od blisko 30 lat. Nie narzekają na kryzys firmy ochroniarskie.

Zatrudniają setki nowych pracowników i deklarują, że zajęcia dla nich na pewno nie zabraknie. O pracę nie muszą się też bać informatycy, zwłaszcza programiści. Są poszukiwani nie tylko przez firmy z branży IT. Na dobrych fachowców czeka świetnie opłacana praca w wielu firmach w całym kraju.

Pracę dają koncerny zachodnioeuropejskie, które już teraz przenoszą produkcję z takich krajów jak Włochy czy Hiszpania właśnie do Polski. To u nas budują nowe fabryki i to u nas będą rekrutować polskich pracowników.

Już z tych kilku przykładów widać, że nie wszyscy poddają się kryzysowi. Wiele firm za wszelką cenę chce walczyć, rozwijać się i realizować nowe, ambitne projekty. Takie firmy są szansą dla tych, którzy właśnie pracę tracą.

W czasach kryzysu sprawdza się więc stare przysłowie - zwalniają, znaczy, że będą zatrudniać. I to święta prawda. Bo kryzys nie będzie trwał wiecznie i kiedyś się skończy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Bez przesady z tym „kryzysem”.

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Bez przesady z tym „kryzysem”. Ktoś zagrał na giełdzie, przegrał i krzyczy: kryzys! Ja gram w toto-lotka, ciągle przegrywam i też mógłbm ciągle krzyczeć: kryzys! A dlaczego nie krzyczę? Bo wiem, że mogę przegrać, gram dla zabawy, nienałogowo i bardzo niewielkimi sumami, ot 10 złotych raz na kwartał.

Ale jakbym zagrał całym swoim majątkiem, i oczywiście przegrał, bo takie są prawa statystyki, to wtedy mógłbym sobie pokrzyczeć. A czym się różni giełda od totka? Statystykami. A te wyraźnie wskazują, że na giełdzie zdarza się wygrać ale i znacznie łatwiej przegrać gdy ktoś, nie zważając na analizy fundamentalne, kupuje egzotyczne opcje, niezdrowo podniecony mirażami wielkiej wygranej. Owszem, te wirtualne (finansowe) problemy niektórych banków mogą przekładać się na realną gospodarkę ale przełożą się tym silniej im silniej będziemy w panice trajkotać „kryzys, kryzys”.

Chciałem dziś pójść do kina ale nie idę, bo „kryzys”. Chciałem zrobić zakupy ale nie robię, bo „kryzys”. Nie jadę na urlop - „kryzys”. Nie kupuję (teraz tańszego!) samochodu, nie cieszę się niższymi cenami mieszkań i ropy – wszak to też są zjawiska „kryzysowe”. Fakt, przy takiej postawie kryzys będzie. Sami go wywołamy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zwalniają

+9 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jaromir (gość)  •

Swięta racja, jak zwalniaja, to zaraz beda zatrudniac, prawda to znana od lat, choc od lat nie było swiatowego kryzysu, ktory w Polsce napedzaja sami dziennikarze i jak wiesc glosi, to własnie ich w pierwszym rzedzie zwalniaja. A z drugiej beczki: droga Ewo, jakas ty malostkowo-drobiazgowa. Zapewne maz na ciebie pracuje, zapewne w jakichs mediach, stad twoja wiekopomna mysl, ze to wyglad zalezy od tego, ile komu placa.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jezu Wam też musza bardzo mało płacić, że Wasi dziennikarze tak wyglądają

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ewa (gość)  •

jw

odpowiedzi (0)

skomentuj