Menu Region

Marzenie Ikara

Marzenie Ikara

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Błażej Przygodzki

Prześlij Drukuj
Natura chciała, abyśmy - zamiast bujać w obłokach - stąpali twardo po ziemi. Na szczęście okazało się, że naturę można przechytrzyć.
Wystarczy mieć w sobie sporo uporu i konsekwentnie dążyć do celu. Ta sztuka udała się Sławkowi Panasiukowi, który w przestworzach czuje się pewnie i dobrze jak ptak.

Jego przygoda z lataniem zaczęła się w 1978 roku, kiedy jako młody chłopak zamieszkał z rodzicami niedaleko lotniska, na wrocławskim Gądowie. Z fascynacją oglądał, jak niezwykłe maszyny pokonują grawitację i krążą nad miastem. Marzył, że kiedyś wsiądzie do jednej z nich.


Człowiek w przestworzach

Gdy tylko ukończył 16 lat, zapisał się na kurs szybowcowy. Najpierw były zajęcia z podstaw metrologii, aerodynamiki, prawa lotniczego i łączności. Po zaliczeniu teorii można było przejść do zajęć praktycznych.

- Pierwszym samodzielnym lotom towarzyszą duże emocje - wspomina. - Olbrzymia ciekawość, ale też strach i niepewność. Szybko jednak przekonujesz się, że postępując zgodnie z procedurami, jesteś bezpieczny.

Szybownicy mają swój kodeks, do którego trzeba się stosować tak samo jak do przepisów drogowych.

- Pilot musi być człowiekiem bezwzględnie odpowiedzialnym. Od tego zależy bezpieczeństwo jego, pasażerów, a także ludzi na ziemi. Jeśli robisz coś po swojemu, narażasz siebie i innych - podkreśla Panasiuk.

Najtrudniejszym elementem w sztuce latania jest start i lądowanie. Szybowiec nie ma silnika. W powietrze wynosi go samolot, holując na specjalnej linie. Na odpowiedniej wysokości hol jest odłączany i szybowiec musi sobie radzić sam. Pilot szuka tak zwanych prądów wznoszących, które znajdują się najczęściej pod cumulusami, na wysokości około 2 tys. metrów.

Kolejnym wyzwaniem dla pilota jest bezpieczne lądowanie. Nie zawsze uda się wrócić na lotnisko. Kiedy kończą się prądy wznoszące i szybowiec traci wysokość, szczęście ma ten, kto wypatrzy na ziemi łąkę, pastwisko czy uprawne pole. Naprawdę niebezpiecznie robi się wtedy, gdy nie ma gdzie wylądować. Doświadczony pilot nie dopuszcza jednak do takich sytuacji i omija takie miejsca.

- Człowiek jest 100 metrów nad ziemią i modli się o jakiś powiew dobrego wiatru, aby pokonać grawitację - opowiada Sławek. - Raz w życiu miałem taką sytuację, że naprawdę się bałem. Kilka lat temu tuż po starcie zapalił się samolot holujący mój szybowiec. Pilot ostrzegł mnie przez radio, że ma pożar w kabinie. Wiedział jednak, że jeśli odłączy hol, nie mam szans na bezpieczne lądowanie. Byliśmy za nisko, a w dodatku nad lasem. Kontynuując lot, ryzykował swoje życie, ale ratował moje...

Najbardziej doświadczeni piloci decydują się na latanie nad szczytami gór. Szybowiec ślizga się na powietrznym prądzie jak surfer na oceanicznej fali, osiągając duże wysokości i przelatując setki kilometrów.

- To są tak zwane loty falowe - tłumaczy Sławek. - Tak samo jak prąd wody omija kamień, tak szybowiec potrafi ominąć szczyt. Emocje są niesamowite, wysoki poziom adrenaliny utrzymuje się jeszcze na długo po lądowaniu.

Ikar wśród ptaków
Jednak człowiek, wzbijając się szybowcem w powietrze, nie robi tego dla silnych wrażeń, ale dla odpoczynku od codziennego zgiełku. Latając w bezpiecznych miejscach podczas dobrej pogody, można się odprężyć i zrelaksować, nabrać do ziemskich spraw właściwego dystansu.

- Niekiedy w locie towarzyszy ci jakiś ptak. "Przykleja się" do końcówki skrzydła i wykorzystując wir brzegowy, który tam się tworzy, podróżuje bez żadnego wysiłku. Leciałem kiedyś w takim kluczu z olbrzymim bielikiem. Widziałem z bliska jego dziób, szpony i dostojne ruchy. Przez kilka chwil byłem częścią jego naturalnego środowiska.

Po 30 latach przygody z szybownictwem i setkach godzin spędzonych w powietrzu Sławomir Panasiuk uznał, że może zacząć uczyć innych. Niebawem zdaje egzamin instruktorski. Chce młodym ludziom przekazywać pozytywne wartości, jakie wiążą się z szybownictwem.

Paradoksalnie, w powietrzu człowiek może czuć się dużo bezpieczniej niż w swoim naturalnym środowisku. Latając pod chmurami, nie spotkasz piratów drogowych, którzy narażają swoje i czyjeś życie. Piloci to ludzie, którzy niezmiennie przestrzegają zasad. Wiedzą, że to sport tylko dla odpowiedzialnych. I że doskonalić należy się przez całe życie.

Tak, żeby śnić sen Ikara, lecz nie skończyć tak jak on.


Warto wiedzieć
Kursy szybowcowe organizuje Aeroklub Polski. Kurs teoretyczny obejmuje 60 godzin wykładów z następujących dziedzin: prawo lotnicze, ogólna wiedza o szybowcu, osiągi i planowanie lotu, meteorologia, nawigacja, procedury operacyjne, zasady lotu, łączność, ogólne bezpieczeństwo lotów.
Warunkiem dopuszczenia do lotów jest zaliczenie egzaminów z wiedzy teoretycznej. Aby starać się o licencję pilota, należy spędzić w powietrzu minimum 35 godzin, w tym 15 godzin samodzielnie, oraz odbyć co najmniej jeden lot na odległość minimum 50 km.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się