Menu Region

Kryzys uderza też w tenis i oba warszawskie turnieje

Kryzys uderza też w tenis i oba warszawskie turnieje

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Agnieszka Radwańska, Jelena Dementiewa, Swietłana Kuzniecowa i Venus Williams miały w tym roku znów przyjechać do Polski. Być może nie przyjadą, bo organizatorzy zaplanowanego na połowę maja turnieju WTA w Warszawie mają problemy ze znalezieniem sponsorów.
Impreza teoretycznie może nawet zostać odwołana.

Pod koniec stycznia dowiedzieliśmy się, że zamiast turnieju niskiej rangi w lipcu, w stolicy Polski odbędzie się w tym roku duża impreza z pulą nagród 600 tys. dol. To znaczy: ze znacznie lepszą obsadą. Organizatorzy, o czym informowaliśmy jako pierwsi w połowie lutego, namawiają na przyjazd również słynną Amerykankę Serenę Williams. Dla najlepszej tenisistki świata byłaby to pierwsza wizyta w naszym kraju.

- Negocjacje w sprawie zmiany terminu trwały od września ubiegłego roku. Aż do samego końca nie było jednak wiadomo, czym się skończą, a to nie ułatwiało nam negocjacji ze sponsorami - tłumaczył w styczniu dyrektor turnieju Stefan Makarczyk (Warszawa przejęła w kalendarzu WTA miejsce Berlina).

- Na razie mamy zapewnienie ze strony Suzuki [było sponsorem tytularnym rozegranego rok temu w Warszawie turnieju pokazowego - red.] i Polsatu. Prowadzimy jeszcze rozmowy z kilkoma firmami, które powinny zakończyć się w pierwszej dekadzie lutego - dodał.

Rozmowy trwają do dziś (w piątek miała zakończyć się kolejna tura), a czasu pozostało coraz mniej. Jak udało nam się dowiedzieć, wynoszący ok. 1,5 mln dol. budżet turnieju musi zostać zamknięty do końca marca. Na dzień dzisiejszy brakuje jednej trzeciej tej sumy.
"Jeśli chcesz zostać sponsorem turnieju - napisz do nas: biuro@mlsports.pl" - taką informację można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej Warsaw Open (pod taką nazwą na razie funkcjonuje).

Kolejki chętnych na razie nie ma. Nie można też liczyć, że brakującą sumę wyłożą władze Warszawy. Rok temu wydano z miejskiej kasy na tenis ok.3 mln zł (950 tys. na kobiety i 2 mln na rozegrany w czerwcu drugi turniej - męski). W tym roku ma być podobnie, ale...

- Na pewno wesprzemy tenis. W stolicy nie ma zbyt wielu tak prestiżowych imprez jak te turnieje, a to przecież dla nas znakomita promocja - mówi dyrektor miejskiego biura sportu w Warszawie Wiesław Wilczyński. - Nasze możliwości również mają jednak swoje granice. Nie jesteśmy w stanie dać więcej niż to, co już zostało ustalone z organizatorami - dodaje.

- Wiem, ile wysiłku kosztowało zdobycie dla nas tego turnieju. Szkoda by było, gdyby poszedł teraz na marne. Jeśli impreza zostanie odwołana, to możemy być pewni, że nie wróci do Warszawy przez wiele lat, bo WTA nam tego nie zapomni - ostrzega menedżer Agnieszki i Uli Radwańskich Wiktor Archutowski. - Pozostaje mieć nadzieję, że sponsorzy w końcu się znajdą - dodaje.

Jak udało się dowiedzieć, jednym z nich najprawdopodobniej zostanie Orange. Firma ta jest sponsorem tytularnym turnieju męskiego (z pulą nagród 450 tys. euro - czyli 563 tys. dol.). Nie wiadomo jednak, czy Orange jest skłonne wesprzeć finansowo obie imprezy, czy też postawi ostatecznie na kobiety kosztem mężczyzn (bezskutecznie próbowaliśmy dowiedzieć się tego w biurze prasowym TP).

- To tylko prasowe spekulacje. Mogę jedynie potwierdzić, że rozmawiamy z Orange i kilkoma innymi firmami - uspokaja dyrektor turnieju panów Ryszard Fijałkowski. - Światowy kryzys utrudnia nam działanie, ale powodów do niepokoju na razie nie ma - zapewnia.

Z punktu widzenia marketingowego to drugie rozwiązanie miałoby jednak dla Orange sens, zakładając oczywiście, że chce się skoncentrować na jednym turnieju. Ten z udziałem kobiet ma wyższą rangę i lepszy termin - tuż przed wielkoszlemowym Roland Garros. Oznacza to, że organizatorzy mogą liczyć na lepszą obsadę niż impreza ATP, która odbędzie się w chwili, gdy cała światowa czołówka przygotowuje się już do rozgrywanego na trawie Wimbledonu. W Warszawie gra się na ziemi.

W pewnym sensie potwierdza to informacja o licencji na rozgrywanie turnieju panów. Orange miał ją przejąć od poprzedniego właściciela, firmy Prokom Investments SA, najpóźniej do końca 2008 roku. Podobno nie zrobił tego do dziś. Oznacza to, że jeśli impreza się nie odbędzie, to karę (w wysokości puli nagród) zapłaci za to firma Ryszarda Krauzego.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się