Menu Region

Terroryści wzięli sport na muszkę

Terroryści wzięli sport na muszkę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Ed Smith, The Times

Prześlij Drukuj
Ed Smith: Według terrorystów krykiet to zniewieściały sport Zachodu, który odciąga uwagę pobożnych muzułmanów od dżihadu
Nie ma niczego nowego w tym, że zabłąkane kule z karabinu terrorysty mogą trafić w sport. Angielski miotacz Kabir Ali przebywał w hotelu Taj podczas zamachów terrorystycznych na Bombaj jesienią ubiegłego roku - tylko przypadek sprawił, że nic mu się nie stało.

Na pierwszy rzut oka wtorkowy atak islamskich ekstremistów na drużynę krykieta ze Sri Lanki, w którym zginął kierowca, a wielu zawodników odniosło obrażenia, może wyglądać jak powtórka z Bombaju.
Ale tam celem był hotel Taj - fakt, że często nocują tam krykieciści z różnych krajów, raczej nie przesądził o wyborze celu. W Lahore drużynę krykieta zaatakowano jako drużynę krykieta. Terroryści wycelowali karabiny konkretnie w nas, środowisko sportowe.

Zamach na reprezentację narodową przyciąga uwagę mediów, a o to właśnie chodzi terrorystom. Ale dlaczego krykiet i dlaczego Lankijczycy? Z punktu widzenia islamskich ekstremistów krykiet spełnia dwa ważne kryteria - jest sportem prestiżowym i w ich odczuciu niebezpiecznie dekadenckim.

W optyce terrorystów krykiet - zniewieściały sport sprowadzony z Zachodu - odciąga dobrych muzułmanów od tego, czym powinni się zajmować: od modlitwy i dżihadu. Dla terrorystycznej wyobraźni ukochany przez miliony zwykłych Pakistańczyków krykiet jest symbolem całego zła zachodniej modernizacji. Niewinna rozrywka staje się obiektem nienawiści.

Biedni Lankijczycy. Jeździli po Pakistanie w zastępstwie za Indie. Dlaczego islamiści wzięli na cel Sri Lankę? Złożona z buddystów, hinduistów i chrześcijan drużyna niewątpliwie jest niemuzułmańska, ale bardziej narzucającym się celem byliby hinduiści indyjscy albo angielscy kolonizatorzy. W Lahore zaatakowany został sam krykiet - i inne zachodnie dyscypliny sportu.

Międzynarodowe władze krykieta muszą teraz poważnie zastanowić się nad strategią działania, jeśli ta dyscyplina ma przetrwać w Azji Południowej. Sami sportowcy muszą się oswoić z nieprzyjemną prawdą, że terroryzm wziął ich na muszkę.

Poznaliśmy, w sposób groteskowy, ważną, ale niewygodną prawdę. Kiedy celem terrorystów staje się nie rząd czy państwo, tylko pewien sposób życia i system wartości, to nikt nie jest bezpieczny, choćby zajmował się czymś z pozoru pozbawionym wszelkich konotacji politycznych.

Był czas, kiedy Brytyjczycy pragnęli "ucywilizować" swoje imperium za pomocą krykieta, z jego kodeksem etycznym i uszlachetniającym duchem gry. Islamscy ekstremiści wiedzieli, co robią, uderzając w jedną z ikon okcydentalizacji. Krykiet znowu stał się czymś więcej niż sportem - w sensie najgorszym z możliwych.


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się