Menu Region

Marek Nowakowski kwaśno o Marcu '68

Marek Nowakowski kwaśno o Marcu '68

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bożydar Brakoniecki

Prześlij Drukuj
W najświeższym zbiorze opowiadań, krótkich obyczajowych scenek i literackich miniatur pod tytułem "Syjoniści do Syjamu. Zapiski z lat 1967-1968", Marek Nowakowski wraca do wydarzeń, które przetoczyły się przez Polskę po wybuchu izraelsko-arabskiej wojny sześciodniowej.
Bowiem o ile Żydzi w błyskawicznej kampanii roznieśli w pustynny pył kontyngent syryjsko-egipski, to nad Wisłą skutki tego blitzkriegu nabrały zupełnie nieoczekiwanych rumieńców.

Ale Nowakowski wcale nie ma ambicji serwowania nam naszpikowanego faktami historycznego bryka. Odkurzając swoje notatki z tamtego czasu, pomija z premedytacją kulisy rozpętanej przez komunistów antysemickiej nagonki, zrzucenie ze sceny "Dziadów", wiece i studenckie strajki na uczelniach.
Prowadzi nas na warszawskie niziny, między prosty lud, gdzie namiętności kłębiły się równie mocno co na naradach w Komitecie Centralnym, ale gdzie "typ urody człowieczej przeważał równie ohydny".

I tak oto stajemy w ogonku do mięsnego, w którym właśnie wybuchł gorący spór w kwestii interpretacji słów prymasa Wyszyńskiego, niedwuznacznie popierającego politykę Izraela. Potem jesteśmy świadkami, jak natchniony patriotycznym duchem motorniczy wyrzuca z tramwaju nr 5 elegantkę w ortalionie, która domaga się, aby mocniej przylać studenciakom - i podglądamy z ciekawością, jak w pewnej fabryce inż. Bartek dziarsko zabiera się do podkablowania dyrektora, o którym ogólnie wiadomo, że pochodzi z narodu handlowego.

Pisarz przemierza nieśpiesznie rozdyskutowane ulice, zagląda do zadymionych knajp, podsłuchuje szeptane plotki na bazarach. Nie ocenia i nie moralizuje, ale beznamiętnie zdaje nam relację z ludzkiej małości i absurdu w epoce, w której nawet porządni ludzie okazują się szujami. W efekcie tom "Syjoniści do Syjamu" nabiera nieoczekiwanie urody wielkiego dokumentu z wyjątkowo małych czasów.

Zresztą bądźmy sprawiedliwi. Tak zwana Wielka Historia obserwowana oczami maluczkich już nieraz trafiała na karty opowiadań Nowakowskiego. W 1982 roku w słynnym "Raporcie o stanie wojennym" streścił traumę wojny polsko-jaruzelskiej zapisem z zaśnieżonej Warszawy, a dziesięć lat później, w zbiorze "Homo Polonicus" zdał relację ze skutków społecznego eksperymentu, jakim dla Polaków była ówczesna transformacja ustrojowa.

Ale najwymowniejsze dokumentalne świadectwo minionego czasu wystawił w trzech tomach "Powidoków". I to na nich przyszłe pokolenia uczyć się będą mizernej prawdy o swoich antenatach.


Marek Nowakowski, "Syjoniści do Syjamu. Zapiski z lat 1967-1968", Świat Książki, cena 23 zł - księgarska premiera już jutro.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się