Menu Region

Tarcza budowana na wodzie

Tarcza budowana na wodzie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek, Richard L. Parry "The Times"

Prześlij Drukuj
Syn Gwiezdnych Wojen - to nazwa japońskiego systemu obrony przed pociskami balistycznymi, który może dać początek zupełnie nowej, globalnej tarczy antyrakietowej. Jest spora szansa, że o jego skuteczności świat będzie się mógł przekonać już w ciągu najbliższych dni, gdy Korea Północna wystrzeli swój testowy pocisk Taepodong-2.
Tokio zapowiedziało, że wykorzystując Syna Gwiezdnych Wojen, zestrzeli rakietę, jeśli ta w jakikolwiek sposób zagrozi bezpieczeństwu którejś z japońskich wysp. Antyrakietowa tarcza Japonii nie jest jednak systemem stacjonarnym, to znaczy, że w odróżnieniu od amerykańskiego nie opiera się na antyrakietach stacjonujących w podziemnych silosach. Pociski przenoszone są na okrętach wojennych.

Takie właśnie rozwiązanie polegające na umieszczeniu antyrakiet na pojazdach i jednostkach pływających według prof.
Theodore'a A. Postola z Massachusetts Institute of Technology zapewniłoby także amerykańskiej tarczy największą skuteczność. Uczony zasłynął swym głośnym raportem analitycznym głoszącym, że radar w Czechach nie spełni najważniejszego zadania, czyli ostrzegania przed niebezpieczeństwem. Niewykluczone, że Pentagon za rządów prezydenta Baracka Obamy będzie skory zbudować system ochrony przed rakietami według sugestii prof. Postola.

W zeszłym miesiącu Tokio odwiedziła sekretarz stanu Hilary Clinton, rozmawiając m.in. o zagrożeniach ze strony balistycznych rakiet Phenianu. Próba bojowa sprawności systemu Syna Gwiezdnych Wojen na pewno odbywa się za wiedzą USA.

W ciągu najbliższych dni na wody Morza Japońskiego oddzielającego oba kraje Tokio wyśle niszczyciele "Kongo" i "Chokai". Jednostki te wyposażone są w pociski antybalistyczne SM-3 służące do strącania rakiet. Broń na ich pokładzie ma właśnie posłużyć do zestrzelenia rakiety Taepodong-2.
- Skoro mogą one (rakiety Taepodong -2 ) dotrzeć do Japonii, to zrozumiałe jest, że będziemy reagować - tłumaczy japoński minister obrony Yasukazu Hamada i dodaje: - Przygotowujemy się na wszelkie incydenty, które mogłyby dotyczyć naszego kraju. Jeśli coś zagraża Japonii, stanie się to naszym celem.

Japońscy generałowie muszą być pewni swego, bo użycie Syna Gwiezdnych Wojen pociągnęłoby niewątpliwie za sobą strategiczne konsekwencje nie tylko dla całej Azji, ale również dla całego świata. Jeśli system zawiedzie, Tokio zostanie upokorzone przez komunistyczny reżim w Phenianie na arenie międzynarodowej. W dodatku pieniądze, jakie pogrążony w kryzysie kraj dotychczas wydał na program obrony przeciwrakietowej (8,9 mld dol. do 2012 r), okażą się pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.

Jeśli zaś operacja zniszczenia północnokoreańskiego pocisku okaże się sukcesem, rozwścieczy to Chiny, które dysponują bronią jądrową oraz rakietami balistycznymi zdolnymi ją przenosić.
Pekin obawia się także, że Stany Zjednoczone połączą swój system z japońskim, co wydaje się niemal pewne.

Choć Phenian zapewnia, że jego test rakiety to jedynie początek północnokoreańskiego programu kosmicznego, świat w to nie wierzy. Zasięg Teapodonga-2 pozwala mu trafić w cele w Australii i USA (Alaska). Z łatwością ten pocisk z ładunkiem jądrowym doleci do Wysp Japońskich.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się