Menu Region

Jadą do Grodziska, bo nie mają boiska

Jadą do Grodziska, bo nie mają boiska

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Drażba

Prześlij Drukuj
Piłkarze stołecznej Polonii wciąż nie mogą znaleźć dobrego boiska do treningu. Kolejny więc raz przejadą 412 km, by poćwiczyć w Grodzisku Wielkopolskim.
- To jest skandal, że czołowy klub ekstraklasy, który walczy o mistrzostwo Polski, nie ma nawet bazy treningowej - mówi były piłkarz Czarnych Koszul Radosław Gilewicz. - Boiska w Warszawie i okolicach naprawdę są w opłakanym stanie po zimie i nie mamy możliwości trenowania bliżej - tłumaczy dyrektor sportowy Polonii Tadeusz Fajfer.

W wywiadzie dla dziennika "Polska The Times" właściciel Czarnych Koszul Józef Wojciechowski zapewniał, że będzie starał się zapewnić drużynie odpowiednie warunki do treningu. Na razie ma jednak problemy z Urzędem Miasta. Najpierw długo negocjował przedłużenie umowy na użytkowanie obiektu przy Konwiktorskiej, a teraz ma kolejne kłopoty.- Na początku chcieliśmy przygotować do treningów boisko boczne na Polonii tzw.
saharę, ale WOSiR odpowiedział nam, że nie możemy nim rozporządzać, bo jest przygotowane przede wszystkim do użytku MKS-ów. My mogliśmy je co najwyżej wynajmować. Za słoną cenę. Dlatego drużyna jedzie do Grodziska, bo tam nie dość, że są świetne warunki, to jeszcze dyrektor Fajfer gwarantuje nam promocyjne ceny za wynajem boisk - mówi rzecznik Polonii Piotr Ciszewski.

- Złożyliśmy do Urzędu Miasta propozycję, że chcielibyśmy dzierżawić obiekty na Marymoncie. Tam są dwa boiska w opłakanym stanie i stary budynek klubowy. Jesteśmy gotowi to wszystko odnowić na swój koszt. W dodatku na podstawie pomiarów naszych ekspertów zrobić tam trzy pełnowymiarowe boiska. Na odpowiedź ciągle czekamy - dodaje Ciszewski. Miasto nie ułatwia, a raczej rzuca kłody pod nogi klubowi walczącemu o mistrzostwo Polski.

Na podróże do Grodziska coraz częściej narzekają piłkarze Polonii. - Te ciągłe wyjazdy są uciążliwe. Zostawiamy w stolicy rodziny, ale zaciskamy zęby i jedziemy, bo naprawdę wolimy trenować na dobrych obiektach w Wielkopolsce niż na sztucznej trawie w Warszawie. Na syntetycznej nawierzchni przecież bardziej obciążone są stawy, łatwiej złapać kontuzję. Zresztą, ja jestem tego najlepszym przykładem, bo już na pierwszym treningu na takiej niby-trawie zerwałem więzadła i straciłem przez to cały okres przygotowawczy - mówi pomocnik Polonii Marek Sokołowski.

Problem bagatelizuje dyrektor sportowy Polonii. - To normalne, że drużyna przed meczem ligowym wyjeżdża na zgrupowanie. Nie wiem, w czym pan widzi problem - Fajfer ucina rozmowę. - Zdaję sobie sprawę, że piłkarze nie mają komfortu. Dopóki pogoda się jednak nie poprawi, muszą się pomęczyć z tymi podróżami. W Grodzisku naprawdę mają jak u pana Boga za piecem. My zaś postaramy się w najbliższym czasie zapewnić naszym piłkarzom godziwe warunki do treningów - zapewnia Ciszewski.
Oby tylko obecne problemy nie przeszkodziły Polonii w zdobyciu mistrzostwa.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się