Menu Region

Brytyjski premier obronił reputację

Brytyjski premier obronił reputację

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Konrad Godlewski

Prześlij Drukuj
Mimo alarmistycznych zapowiedzi w brytyjskiej prasie Gordon Brown wcale nie został zlekceważony przez amerykańskiego prezydenta. Wczoraj, jako pierwszy przywódca Zachodu, brytyjski premier gościł u Baracka Obamy w Białym Domu.
Gospodarz Downing Street 10 wybrał się za ocean, by potwierdzić silną, tradycyjną wieź łączą Wielką Brytanię z jej dawną kolonią. I się nie zawiódł, bo Barack Obama zapewniał, że "nie ma żadnego osłabienia stosunków brytyjsko-amerykańskich". Dodał także, że "z czasem mogą się one tylko wzmocnić".

Była to odpowiedź na czarne spekulacje brytyjskich gazet. Fakt odwołania wspólnej konferencji prasowej polityków w Ogrodzie Różanym Białego Domu dziennikarze odczytali jako policzek wobec Browna.

Jak jednak zapewniali amerykańscy urzędnicy, przyczyny decyzji były prozaiczne: w Waszyngtonie panował wczoraj lekki mróz. A wspólna konferencja i tak się odbyła, tyle że w Gabinecie Owalnym, do którego przylega Ogród Różany.

Spotkanie polityków, które wedle najczarniejszych prognoz miało trwać ledwie 30 minut, przeciągnęło się do dwu godzin. W ten sposób Brown przebił japońskiego premiera Taro Aso, który był wprawdzie pierwszym zagranicznym gościem Obamy, ale dostał niecałą godzinę.
Po spotkaniu Brown wystąpił w amerykańskim Kongresie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się