Menu Region

Austria i Węgry nie wysieją zmodyfikowanej kukurydzy

Austria i Węgry nie wysieją zmodyfikowanej kukurydzy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kazimierz Sikorski

2Komentarze Prześlij Drukuj
Ministrowie środowiska Unii Europejskiej zdecydowaną większością głosów odrzucili propozycję Komisji Europejskiej, która chciała zmusić Węgry i Austrię do zaakceptowania upraw genetycznie modyfikowanej kukurydzy na ich terytoriach.
20 krajów członkowskich głosowało w poniedziałek przeciw propozycji Komisji. Dzięki temu Austria i Węgry mogą utrzymać obowiązujący na ich terenie zakaz uprawy genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810 produkowanej przez amerykański koncern Monsanto.

- Ten wynik oznacza zwycięstwo dla środowiska, rolników i konsumentów. Stawia też w kłopotliwej sytuacji Komisję, która kolejny raz podjęła próbę zniesienia zakazów w krajach członkowskich, mimo ich stanowczego sprzeciwu, ignorując opinię obywateli Wspólnoty - oceniał Marco Contiero, dyrektor ds. GMO w Greenpeace European Unit w Brukseli.

- Ochrona zdrowia publicznego i troska o stan środowiska muszą stać na pierwszym miejscu, jako ważniejsze od interesów dużych firm agrochemicznych - dodawał Contiero.

- Przegrana Komisji jest czytelnym sygnałem dla polskiego rządu, że możliwe jest wprowadzenie podobnego zakazu także i u nas. Polska jest silnie zagrożona przez nielegalne uprawy GMO.

Jedynym sposobem jest zakaz wysiewu kukurydzy GMO na polskich polach - mówi Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska.

W tej chwili w naszym kraju obowiązuje tylko zakaz handlu ziarnem modyfikowanym genetycznie. Jeśli jednak rolnik ma takie ziarno, może je bez problemów wysiewać. Szacuje się, że kukurydzą MON 810 obsianych jest ok. 3 tys. hektarów w Polsce. Nasi rolnicy kupili ziarno w Czechach, gdzie taki zakaz nie obowiązuje.

Za 2-3 tygodnie podobne głosowanie będzie dotyczyło wniosków Grecji i Francji. Te kraje też są przeciwne dopuszczeniu na swoje rynki genetycznie modyfikowanej kukurydzy. Wynik można przewidzieć już dziś.

Modyfikowana żywność przyszła z Ameryki. Tamtejsze firmy przekonują, że tylko w ten sposób można ograniczyć głód na świecie. Dodają, że poprawiane w laboratoriach rośliny są wydajniejsze i odporniejsze na zmiany klimatyczne.

Przeciwnicy wytaczają swoje działa. Powołują się na przykład Australii, gdzie prowadzono przed laty szerokie badania nad wpływem modyfikowanego genetycznie grochu na zdrowie myszy.
Okazało się, że karmione takim grochem gryzonie były bardzo podatne na różne choroby. Obawiano się, że podobne skutki może wywrzeć taki groch na ludzi. Dlatego wprowadzono zakaz jego uprawy na antypodach.

Modyfikowana żywność jest na świecie od niedawna. Jej przeciwnicy ostrzegają, że nie ma kompleksowych badań, które by jednoznacznie potwierdziły lub wykluczyły jej przydatność.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

gratulacje! :)

+4 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sat (gość)  •

dla Austrii i Węgier :)

odpowiedzi (0)

skomentuj

od niedawna?

+2 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

noe88e (gość)  •

"Modyfikowana żywność jest na świecie od niedawna. Jej przeciwnicy ostrzegają, że nie ma kompleksowych badań, które by jednoznacznie potwierdziły lub wykluczyły jej przydatność."

Modyfikowana genetycznie żywność jest od momentu przejścia ludzkości z trybu zbieracko-łowieckiego od osiadłego (rolniczego).
Pszenica, kukurydza, żyto - nie występują w takiej formia jak uprawiana na wolności i nigdy nie występowały. To ludzie selekcjonowali, krzyżowali przez tysiące (dziesiątki tysięcy) lat uprawiane gatunki!

Widział ktoś dzikie krowy, owce, świnie, psy, koty, świnki morskie, kury? Nie, bo ich nigdy wcześniej nie było. To MY je zrobiliśmy. I wszystkie z nich jemy i jakoś jest wszystko ok.

odpowiedzi (0)

skomentuj